Kolejny etap walki o usunięcie odpadów z terenu dawnej cukrowni w Ciechanowie. Tym razem interpelację w tej sprawie skierował do ministra środowiska i klimatu poseł Koalicji Obywatelskiej Adam Krzemiński.
Problem zalegających na działkach przy ul. Augustiańskiej odpadów pozostaje nierozwiązany od lat. Interwencje w tej sprawie podejmowali parlamentarzyści, władze miasta czy radni. Wszystko, jak dotąd, bez efektu. Ratusz stoi na stanowisku, że zgodnie z prawem odpady, jako zadanie zlecone z zakresu administracji rządowej, powinien usunąć samorząd województwa mazowieckiego. Warunek jest jednak taki, że musi otrzymać na ten cel pieniądze z budżetu państwa. Marszałek Mazowsza pokusił się nawet o deklarację na początku tego roku, że odpady znikną do końca bieżącej kadencji władz województwa.
Teraz sprawę poruszył poseł Adam Krzemiński. W skierowanej kilka dni temu interpelacji do ministra klimatu i środowiska zaznaczył, że składowane na terenie byłej cukrowni odpady od lat budzą poważne obawy mieszkańców, władz lokalnych oraz ekspertów w zakresie ochrony środowiska. - Pomimo licznych kontroli i decyzji administracyjnych, sytuacja nie została rozwiązana, a na terenie dawnej cukrowni wciąż znajduje się kilkanaście tysięcy ton odpadów tworzyw sztucznych. Według ustaleń Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska odpady były magazynowane niezgodnie z udzielonym zezwoleniem, m.in. w pryzmach, a nie w pojemnikach typu big-bag, co zwiększa ryzyko pożaru oraz przedostawania się substancji niebezpiecznych do środowiska. Lokalizacja składowiska — w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki Łydynia — rodzi dodatkowe zagrożenie skażeniem wód powierzchniowych i gruntowych - podkreślił parlamentarzysta z Ciechanowa.
Dodał, że pomimo wygaszenia zezwoleń, nałożenia kar finansowych oraz wydania decyzji nakazującej usunięcie odpadów, nie zostały one wykonane, a teren pozostaje niezabezpieczony. - Jednocześnie samorząd miasta Ciechanów podnosi, że koszt usunięcia i utylizacji odpadów może wynieść dziesiątki milionów złotych, co znacząco przekracza możliwości finansowe miasta - zaznaczył poseł Krzemiński.
Skierował do ministra klimatu i środowiska szereg pytań w tej sprawie: Jakie obecnie działania podejmuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz podległe mu inspekcje w celu usunięcia odpadów z terenu dawnej cukrowni w Ciechanowie? Czy wobec podmiotów odpowiedzialnych za zgromadzenie odpadów podjęto działania egzekucyjne w celu wyegzekwowania wykonania obowiązku ich usunięcia? Jeśli tak – jakie są ich efekty? Czy ministerstwo planuje uruchomienie dodatkowych mechanizmów finansowych (np. funduszu interwencyjnego) wspierających samorządy w likwidacji „porzuconych odpadów”, gdy podmiot odpowiedzialny jest niewypłacalny lub uchyla się od obowiązków? Czy teren byłej cukrowni w Ciechanowie został objęty aktualną oceną ryzyka środowiskowego, w szczególności w zakresie zagrożenia dla wód powierzchniowych i gruntowych? Jeśli tak — jakie są wyniki tych analiz? Czy ministerstwo rozważa możliwość podjęcia działań nadzorczych lub zarządczych, które pozwoliłyby na przyspieszenie procesu usunięcia odpadów oraz zabezpieczenia terenu przed dalszą degradacją? Czy trwają prace nad zmianami legislacyjnymi, które ograniczą zjawisko „porzuconych odpadów”, w szczególności w zakresie odpowiedzialności finansowej oraz zabezpieczeń składanych przy wydawaniu zezwoleń na przetwarzanie odpadów?
- Mieszkańcy Ciechanowa oraz okolicznych miejscowości oczekują pilnego i trwałego rozwiązania tego problemu, który od lat stanowi realne zagrożenie dla środowiska, bezpieczeństwa publicznego oraz porządku przestrzennego - dodał poseł z Ciechanowa.
Ministerstwo nie odpowiedziało jeszcze na interpelację parlamentarzysty. Do sprawy będziemy powracać.
O sprawie odpadów na terenie dawnej cukrowni wielokrotnie informowaliśmy na łamach naszego portalu:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po co interweniować skoro UM C-nów nie wskazuje takiego zagrożenia. Policja i Straż Miejska nie zorientowała się kiedy i ile syfu przyjechało do miasta. FARSA.
Sprawa śmieci że świata zgromadzonych na terenie byłej cukrowni jest nie do rozwiazania- tak samo jak skup butelek w całej Polsce!
Nawet minister z PiS (szyszko) odpowiedzialny za wydanie zgód na gromadzenie tych śmieci zdążył wybrać się na drugi świat. Czemu w ogóle ma tym zajmować się państwo i za to płacić? Czemu od 10 lat prokuratura nie ściga pseudo przedsiębiorców którzy te śmieci tam ściągnęli i polityków PiS, którzy na to pozwolili ?
Wypowiedź pana premiera Tuska – cytat: „Jeśli wybiera się łajdaków do rządzenia to ma się później łajdackie rządy” - Donald Tusk #KOalicja13grudnia. Jak on to trafnie przewidział. Uśmiechajcie się brygada.
oddać teren deweloperowi za darmo, on już poradzi sobie
Mam nadzieję że się uda ten syf uprzątnąć, bo strasznie szpeci i zagraża. Cukrownia to fajne miejsce do wykorzystania na np. miejsce dla seniorów - czytelnia z kawiarnia, młodzieży plac na jazdę rolkami lub na desce. Myślę że pomysłów by się znalazło mnóstwo. Łódź potrafiła wykorzystać takie miejsca.
A co by się stało, żeby ten syf śmieciowy posprzatala firma podległą miastu, PUK przewiozła by wysypisko miasta w Woli Pawłowskiej tam posegregowana, na tym jeszcze by zarobiła?
A co by się stało, żeby ten syf śmieciowy posprzatala firma podległą miastu, PUK przewiozła by wysypisko miasta w Woli Pawłowskiej tam posegregowana, na tym jeszcze by zarobiła?
jaja sobie robi, dobrze wie kto za tym syfem stoi
Zgadzam się
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Problem w tym że narzekający dalej tęsknią za pisuarami
A co się dzieje u nygusa Jackowskiego ? Żyje łon ?
Fani Tuska i jego ekipy, który na chamstwie i kłamstwie dorwał się do władzy i nadal wykorzystując kłamstwo i chamstwo ją sprawuje. Pisowcy popełniali błedy (nie popełnia ich ten, który nic nie robi) ale lepiej rządzili naszą Ojczyzną i to w skrajnie trudnych warunkach i przy wrednej totalnej opozycji. To co widzimy po 2 latach rządzenia Polską przez Tuska i jego ekipy to w zasadzie w każdym aspekcie dramat i tragedia. Koalicja 13 grudnia dobrnęła do dwulecia swoich rządów. Tyle wystarczyło, aby zawrócić Polskę z drogi rozwoju, zablokować kluczowe projekty, rozmontować system bezpieczeństwa państwa, rozsadzić ład prawny, zrujnować system ochrony zdrowia, zniszczyć szkołę, doprowadzić do niewyobrażalnej drożyzny, skrajnie rozwibrować społeczne emocje i zaprzepaścić wypracowaną pozycję Polski za granicą. Zamiast silnego państwa mamy rząd „silnych razem” i premiera, który bardziej przypomina internetowego hejtera niż odpowiedzialnego polityka. Iście wymarzone pole działań dla obcych agentur. Tak fatalnej sytuacji budżetowej nie było od dekad. Rząd Donalda Tuska zaplanował na przyszły rok historycznie deficytowy budżet. Mimo niezwykle optymistycznych założeń dochodowych, deficyt sięga w nim blisko 272 miliardów złotych. Podczas debaty sejmowej nad projektem przyszłorocznego budżetu alarmował, że „przez 3 lata dług publiczny liczony metodą unijną wzrośnie o bilion 100 miliardów zł”. Pojawiają się zarysy nadciagającego kryzysu gospodarczego. Zagraniczne firmy rezygnują z inwestowania w Polsce, zamykają swoje oddziały i zwalniają ludzi. Redukcje zatrudnienia prowadzą także firmy państwowe. PKP Cargo pozbywa się kilku tysięcy pracowników. Jak to możliwe, że w tak strategicznym obszarze konieczne jest przeprowadzenie redukcji? Przecież Polska jest państwem tranzytowym. Wojna na Ukrainie w naturalny sposób wymusza wzmożony ruch. A jednak rząd Tuska redukuje Cargo i oddaje pole firmom niemieckim i ukraińskim. W wyniku ideologicznych decyzji niebawem odczujemy skutki zbliżającego się kryzysu energetycznego. Już teraz rachunki za prąd przygniatają ciężarem, a zima dopiero nadchodzi. Przedsiębiorcy podnoszą ceny usług, żeby jakoś spiąć finansowanie. Łatwo nie będzie. A realnych rozwiązań ze strony państwa nie widać. Przeciwnie, szał przodowników Zielonego Ładu rośnie. Mamy potężny kryzys w ochronie zdrowia. Odwoływane są zaplanowane zabiegi i operacje, ciężko chorzy pacjenci nie mogą kontynuować leczenia, NFZ nie wypłaca szpitalom świadczeń, likwidowane są placówki, znikają porodówki i coraz odważniej mówi się o pomysłach prywatyzacji szpitali. Kto ma pieniądze, znajdzie pomoc lekarską od ręki. Pozostali, choć płacą ogromne składki na NFZ, pomocy mogą nie doczekać się nigdy. Czy rząd ma pomysł na wyjście z tej sytuacji? Bynajmniej. Nie ma nawet chęci spotkania ze środowiskami medycznymi. Gdyby nie szczyt medyczny zorganizowany przez prezydenta Nawrockiego, opinia publiczna musiałaby zadowolić się PR-ową szopką o mrzonkach przyszłości. W dwa lata rząd Tuska zniszczył wymiar sprawiedliwości i doprowadził do sytuacji, że groźni przestępcy mogą kwestionować orzeczenia sądów. Proceder ten może doprowadzić do niebezpiecznego zapętlenia skutków rzekomo wadliwego orzekania. Jednocześnie konsekwentnie osłabia się autorytet Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz prezydenta, co w sposób bezpośredni stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Neomarksistowska ideologia, przed którą rząd PiS starał się chronić polską szkołę, wtłaczana jest dzisiaj z impetem. Barbara Nowacka próbuje czyścić szkołę z polskiej tożsamości. Przygotowywana przez nią Reforma26 stanowi wyjątkowo groźne narzędzie ogłupiania kolejnych pokoleń i formatowania ich na unijną modłę, tworząc przydatnych na europejskim rynku pracy kosmopolitów, wykorzenionych z narodowych przynależności. Kryzys w edukacji (idący w parze z kryzysem rodziny) będzie mieć nieodwracalne skutki. Nietrudno wyobrazić sobie, jakie społeczeństwo (bo już nie naród) będzie wytworem tej lewackiej, kulturowej rewolucji. Wszystkiemu towarzyszy niepoważna i szkodliwa polityka międzynarodowa. Mentalność niemieckich i brukselskich kamerdynerów nie pozwala rządowi na prowadzenie samodzielnej dyplomacji, zmierzającej do wzmocnienia suwerennej, silnej pozycji w regionie. Donald Tusk nie podejmuje nawet oczywistych dla Polski szans. Zupełnie jakby pilnował realizacji nie polskich, ale obcych interesów. Przez dwa lata żadna z kluczowych obietnic złożonych w kampanii wyborczej, mająca poprawić jakość życia Polaków, nie została spełniona. Nie podniesiono kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, zrezygnowano z kredytu 0% na mieszkania czy akademika za złotówkę. Zamiast realnych działań, mamy pozorowany PR. Konsekwencja obecna jest jedynie w dziele zniszczenia. Lewica przejmuje dowodzenie, neomarksistowska ideologia staje się wykładnią myśli politycznej, a przemoc i hejt stanowią metodę ich wdrażania. Towarzyszy temu nieznośna kampania przepojęciowywania. Degradacja nazywana jest nobilitacją, destrukcja aktem twórczym, uwstecznienie rozwojem, a kłamstwo prawdą. 13 grudnia 2023 nastał „nowy, wspaniały świat” premiera Donalda Tuska wrzucającego do sieci infantylne filmiki . Niby nowy, a tak dobrze znany z Polski Ludowej. Tamten ustrój też próbowano nazywać demokracją. Możesz człowieku nadal nienawidzić Kaczyńskiego a kochać Tuska tylko ten pierwszy za Polskę oddałby życie a kosmopolita Tusk robi wszystko abyśmy oddali suwerenność strukturom UE a faktycznie Niemcom.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Oni zawsze używali języka rynsztoku publicznie w polityce. Przykłady z przeszłości: "kanalie", "zdradzieckie mordy", "srał kot stępkę"... Ich wyznawcom to nie przeszkadzało i nie przeszkadza nadal.
do "taka jest prawda" wypadałoby podać źródło: kopiuj/wklej WPolityce...
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Kto na to dał pozwolenie i nie kontrolował przez tyle lat
Po co interweniować skoro UM C-nów nie wskazuje takiego zagrożenia. Policja i Straż Miejska nie zorientowała się kiedy i ile syfu przyjechało do miasta. FARSA.
Sprawa śmieci że świata zgromadzonych na terenie byłej cukrowni jest nie do rozwiazania- tak samo jak skup butelek w całej Polsce!
Nawet minister z PiS (szyszko) odpowiedzialny za wydanie zgód na gromadzenie tych śmieci zdążył wybrać się na drugi świat. Czemu w ogóle ma tym zajmować się państwo i za to płacić? Czemu od 10 lat prokuratura nie ściga pseudo przedsiębiorców którzy te śmieci tam ściągnęli i polityków PiS, którzy na to pozwolili ?