Niecodzienne zdarzenie w Ciechanowie. Służby zostały wezwane do rannego łosia. Zwierzę nie chciało dać się złapać. Niestety po kilku godzinach padło.
W miniony wtorek (5 maja) około godz. 14:40 służby otrzymały informację, że na ul. Rzeczkowskiej w Ciechanowie, w pobliżu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, znajduje się łoś. Zwierzę miał nadziać się na ogrodzenie. W chwili przyjazdu straży pożarnej było już uwolnione. Miało widoczną ranę podbrzusza, doszło też do wytrzewienia.
Na miejscu, poza strażakami, interweniowała też policja, straż miejska, lekarz weterynarii, przedstawiciele Urzędu Miasta, Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych i Nadleśnictwa. Próbowano złapać zwierzę, by udzielić mu pomocy. Łoś jednak cały czas się przemieszczał. Po ponad dwóch godzinach, z powodu odniesionych obrażeń, zwierzę padło.
Martwą klępę zabezpieczyły miejskie służby.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chcieli mu pomóc na SORze? Usypia się idioci zwierzę skoro ma ranę brzucha z flakami na zewnątrz
Biedny :(
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Podajcie nazwisko , tego nieudacznego weterynarza ? Nieudacznego, bo tej sytuacji każdy lekarz winien ...
Jejuś, babsztyl był aż tak szpetny że się łoś wystraszył?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Prócz wymienionych służb, z ZUSu wyszły na ulicę jeszcze dwie klępy i przyglądały się klępie.
Weterynarz, który chciał do niego podejść ze strzykawką taki średnio ogarnięty. Nie wiem czemu zakładał, że ranne, przestraszone zwierzę nie spróbuje ucieczki. Może zamiast foliówki z apteki warto zainwestować w profesjonalny aplikator. Ogólnie żenująca kompromitacja i niekompetencja. Oczywiście nie mam tu na myśli straży pożarnej i policji. Przynajmniej oni zrobili swoje.
Poszedł chociaż na burgery ? tyle mięska sie zmarnuje ? :(
Starszne czasy Ludzie mieli widowisko nagrywali telefonami biedne zwierze a Weterynarz nie umial poradzić sobie z eannym Losiem co za czasy szok
Jakie "Próbowano złapać zwierzę, by udzielić mu pomocy. Łoś jednak cały czas się przemieszczał." ?!!!! Na wlasne oczy widziałam, jak łoś przez pół godziny (!) stał sparaliżowany w jednym miejscu (pewnie już się wykrwawiał) a bohaterskie służby stały kilka metrów dalej (jak "na papierosku") i przyglądały się, czekając pewnie aż bidulek padnie.. żeby mieć problem z głowy.. Płakać mi się chce, bo wierzyłam że go uratują.. Naiwna ja.. :( żenada. Wezwać tyle służb i na darmo?!! Jako mieszkanka tego miasta chcę wiedzieć ile kosztowała ta cała akcja (nieu)ratowania łosia!!! MIASTO- wstyd..
GDDiA i Lasy Państwowe są winne zdarzeniu. Kompleksy leśne nie są ogrodzone. Drogi są budowane na szlakach wędrownych zwierząt. Zwierzęta stwarzają realne zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.
To pokazuje że nikt nie jest przygotowany do całkiem możliwych zdarzeń. A mamy na wojnę być hahaa- zarządzania kryzysowe tylko pieniądze biorą a weterynaria to tylko pozory w pomocy dla zwierzat
Chcieli mu pomóc na SORze? Usypia się idioci zwierzę skoro ma ranę brzucha z flakami na zewnątrz
Biedny :(
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.