Choć mrówki kojarzą się głównie z budową mrowisk i nieustanną pracą, mało kto wie, że niektóre z nich zajmują się czymś, co przypomina prawdziwą hodowlę zwierząt. Ich „podopiecznymi” są mszyce - niewielkie owady żywiące się sokami roślin.
Na pierwszy rzut oka trudno dostrzec tę niezwykłą zależność. Wystarczy jednak uważniej przyjrzeć się młodym pędom drzew, krzewów lub roślin zielnych. Tam, gdzie pojawiają się kolonie mszyc, bardzo często można zauważyć także mrówki. Relacja pomiędzy tymi owadami opiera się na wzajemnych korzyściach. Mszyce, pobierając soki roślinne, wydzielają słodką substancję nazywaną spadzią. Dla mrówek jest ona cennym źródłem energii, bogatym w cukry. Aby ją pozyskać, mrówki delikatnie dotykają mszyce czułkami. W odpowiedzi owady wydzielają kroplę spadzi, którą mrówka natychmiast zbiera i transportuje do mrowiska. Można powiedzieć, że mrówki traktują mszyce jak cenne źródło pożywienia, pilnują ich, bronią
i przenoszą tam, gdzie będą miały dostęp do świeżych soków roślinnych.
Na tym jednak współpraca się nie kończy. Mrówki aktywnie chronią mszyce przed biedronkami, larwami złotooków i innymi drapieżnikami, które mogłyby zniszczyć ich kolonię. Potrafią także przenosić je na nowe rośliny, gdy dotychczasowe miejsce żerowania zaczyna się wyczerpywać.
Niektóre gatunki mrówek idą jeszcze dalej. Jesienią zabierają jaja mszyc do mrowiska, gdzie pozostają bezpieczne przez zimę. Wiosną wynoszą młode owady na świeże pędy roślin i cały cykl rozpoczyna się od nowa.
To niezwykły przykład zależności pomiędzy gatunkami, który pokazuje, że nawet w świecie najmniejszych mieszkańców lasu i łąk istnieją bardzo skomplikowane relacje. W przyrodzie, każde stworzenie, nawet najmniejsze, ma swoje miejsce i swoją rolę.
autor: Katarzyna Dudek/Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze