Biegli uznali, że Bartosz G., podejrzany o zabójstwo 16-letnie Mai, w chwili popełnienia przestępstwa "mógł rozpoznać znaczenie czynu i pokierować swoim postępowaniem". Według psychiatrów nie ma podstaw do kwestionowania jego poczytalności.
Wczoraj (poniedziałek, 15 czerwca) do Prokuratury Okręgowej w Płocku wpłynęła kluczowa dla dalszych losów śledztwa opinia sądowo-psychiatryczna, dotycząca 18-letniego Bartosza G. Jest on podejrzany o brutalne zamordowanie 16-letniej Mai z Mławy. Do zbrodni doszło wiosną ubegłego roku. W ostatnim czasie podejrzany został poddany trwającej cztery tygodnie obserwacji psychiatrycznej.
- Zespół składający się z 5 biegłych uznał, iż nie ma podstaw do kwestionowania jego poczytalności a tempore criminis (w chwili popełnienia przestępstwa - przyp.red.). Podejrzany mógł rozpoznać znaczenie czynu i pokierować swoim postępowaniem - poinformował Bartosz Maliszewski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Płocku. Dodał również, że aktualny stan zdrowia psychicznego Bartosza G. pozwala na jego udział w toczącym się postępowaniu. - Może on prowadzić obronę w sposób samodzielny i rozsądny - zaznaczył przedstawiciel prokuratury.
Po zakończonej obserwacji psychiatrycznej nastolatek ponownie trafił do aresztu, w którym przebywa do dziś. Prokurator zawnioskował już o przedłużenie tymczasowego aresztowania dla Bartosza G. o kolejne 3 miesiące. Sprawa cały czas jest w toku.
Przypomnijmy: Maja zaginęła pod koniec kwietnia ubiegłego roku. Mieszkanka Mławy miała spotkać się feralnego dnia ze swoim kolegą, Bartoszem G. Przekazała matce, że wkrótce wróci, co jednak nie nastąpiło. Po kilku dniach jest ciało odnaleziono w trudno dostępnym miejscu, w zaroślach w pobliżu dworca kolejowego. Podejrzany o dokonanie zabójstwa dziewczyny Bartosz G. został zatrzymany w Grecji, gdzie wyjechał wraz z całą klasą na wycieczkę. Pod koniec grudnia mężczyzna został przekazany polskim służbom. Usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu od 15 do 30 lat więzienia. Z racji tego, że w chwili popełnienia czynu był nieletni, sąd nie może orzec wobec niego kary dożywotniego pozbawienia wolności.
Opis, jak miało dojść do tego zabójstwa, jest bardzo drastyczny. Wynika z niego m.in., że podejrzany 17-latek miał najpierw uderzyć ofiarę wielokrotnie i z duża siłą przedmiotem wyglądającym jak kij po głowie, tułowiu i rękach, a gdy pokrzywdzona wykazywała oznaki życia, uderzył ją jeszcze kilkakrotnie w okolicę głowy i tułowia przedmiotem wyglądającym jak siekiera lub młot. Ponadto oblał ciało pokrzywdzonej nieokreśloną substancją chemiczną i podpalił je. Bartosz G. nie przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu i skorzystał z przysługującego mu prawa do odmowy składania wyjaśnień.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to ile dostanie
to ile dostanie