Ministerstwo Zdrowia planuje ograniczyć rekordowe zarobki lekarzy na kontraktach, sięgające nawet ponad 100 tys. zł miesięcznie. Resort przygotowuje propozycje wprowadzenia limitów wynagrodzeń. O to, jak wyglądają one w ciechanowskim szpitalu zapytaliśmy dyrekcję tej placówki. Jak się okazuje, tu także jest kilku rekordzistów, którzy osiągają takie kwoty!
Dyrektor ciechanowskiego szpitala, Andrzej Kamasa, w rozmowie z naszym portalem potwierdza, że incydentalnie może zdarzyć się w przypadku braków kadrowych, że lekarz musi przepracować większą ilość godzin. Wtedy może zarobić na kontrakcie nawet ponad 100 tys. zł miesięcznie. Jest jednak tylko kilka takich przypadków i to nieznacznie przekraczających tę kwotę. Dotyczy to lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej albo lekarzy z oddziałów zabiegowych.
W Specjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Ciechanowie większość lekarzy jest zatrudnionych na umowy cywilno-prawne. Na tzw kontraktach pracuje około 250 medyków. Z danych ciechanowskiego szpitala wynika, że mediana wynagrodzeń lekarzy na kontraktach wynosi miesięcznie około 23 tys. zł. W przypadku zatrudnionych na etat mediana wynosi ok. 34 tys. zl brutto (netto ponad 20 tys. zł). Dotyczy to medyków o specjalnościach zabiegowych. Nasz rozmówca podkreśla, że zdecydowana większość z nich pracuje na umowach cywilno-prawnych.
Zwróciliśmy uwagę na ostatnie konkursy, dotyczące m.in. lekarzy ortopedów. Dostępy na stronie szpitala projekt umowy z nimi zawiera kwotę 1,6 mln zł za pojedynczy kontrakt, wynoszący 15 miesięcy. Umowy dotyczące tego kontraktu zostały właśnie podpisane kilka dni temu. Stało się to w momencie, gdy Ministerstwo Zdrowia zapowiada ograniczenie „płacowych kominów”.
Warto przypomnieć, że kontrakt ten był wcześniej jeszcze wyższy. Tuż przed odejściem z pracy, wykonujący go lekarz, wystawił na początku 2025 roku rachunek na rekordową kwotę ponad 310 tys. zł, o czym pisaliśmy już na naszym portalu. Jak informowaliśmy, lekarz ten już nie pracuje, a wypracowanie tak dużego kontaktu w jednym miesiącu stało się możliwe, bo przed odejściem lekarz przeprowadził wiele zaległych operacji. W sumie było ich aż kilkadziesiąt w jednym miesiącu.
- Moim zdaniem pensje lekarzy w naszym szpitalu nie są tak wysokie, jak się potocznie uważa. Ostatecznie wartość umów nie zależy od samej stawki, ale od ilości udzielonych świadczeń, wykonanych zabiegów, procedur. Różnice z tego powodu są bardzo duże. Są tacy lekarze, którzy mają kilka dyżurów w miesiącu, ale też tacy, którzy dzięki licznym licznym obowiązkom i dyżurom pracują tak, jakby byli zatrudnieni na 2 etaty – komentuje dyrektor Andrzej Kamasa.
Odnośnie wspomnianych umów z ortopedami wyjaśnia, że podana w umowie kwota to maksymalna wartość umowy. Nie jest to równoznaczne z poziomem faktycznych dochodów osiąganych w szpitalu przez ortopedów, a same stawki nie zmieniły się od dwóch lat. Umowy kontraktowe to dla lekarza wartość brutto, od której musi on odliczyć podatek, ubezpieczenie zdrowotne, ubezpieczenie swojej działalność. Inaczej wygląda to w przypadku umów o pracę, gdy etatowy pracownik otrzymuje kwotę netto, a związane z zarobkami podatki, ubezpieczenia i inne świadczenia ponosi pracodawca. Lekarze na kontraktach pozbawieni są także płatnego urlopu wypoczynkowego.
Oczywiście lekarze mają możliwość dorobienia, co odbywa się m.in. na dyżurach. Zapytaliśmy, ile ciechanowski szpital za nie płaci. Usłyszeliśmy w odpowiedzi, że w zależności od tego jaki to dyżur i z jakim mamy do czynienia fachowcem, jest to kwota od 120 do 210 zł za godzinę, czyli odpowiednio brutto od 2880 zł do 5040 zł (w zależności od fachowcy) za dyżur trwający 24 godziny. Ta ostatnia stawka dotyczy specjalistów na newralgicznych stanowiskach, na których brakuje lekarzy.
Dyżur lekarski wynosi 16,5 godziny w dni powszednie i 24 godzinę w sobotę i niedziele oraz w święta. Według wyliczeń dyrektora szpitala, na płacę wszystkich zatrudnionych (nie tylko lekarzy) przeznacza się około 70 procent ogółu wydatków.
Zastępca dyrektora Mariusz Rolewski zapewnia, że są to ceny, które funkcjonują w całej Polsce.- Nie płacimy wygórowanych stawek, ale takie jakie są na rynku – przekonuje. Jego zdaniem dyrekcje szpitali muszą borykać się z organizacją systemu zdrowia, która od lat pozostawia dużo do życzenia. Deficyty w podstawowych specjalizacjach medycznych sprawiają, że na rynku usług brakuje lekarzy pewnych specjalności, szczególnie: medycyny ratunkowej, chorób wewnętrznych, chirurgów dziecięcych i ogólnych, neonatologów, neurologów i anestezjologów, co generuje wyższe ceny. Lekarze Ci są poszukiwani, bo bez nich szpitale nie byłyby w stanie zabezpieczać potrzeb medycznych, utrzymać działalność poszczególnych oddziałów i realizować części kontaktów z NFZ.
Ministerstwo Zdrowia ma pomysł ograniczenia wysokości umów kontaktowych poprzez ustalenie ich górnych limitów. Zdaniem Andrzeja Kamasy, wszelkie administracyjne ograniczanie zarobków nie przyniosą oczekiwanego skutku, bo nie dotykają przyczyn, tylko próbują leczyć skutek. Publiczny szpital ma społeczną rolę do odegrania i nie może np. położyć nacisku na niektóre, najbardziej dochodowe procedury medyczne. Znaczna część procedur medycznych jest niedochodowa, co wynika z wycen NFZ, które nie przystają do realnych kosztów. To z tego powodu ubiegły rok szpital zamknął stratą wynosząca 14 mln zł, przy poziomie kontaktowania wynoszącym około 360 mln zł. Do końca pierwszego półrocza NFZ nie zapłacił szpitalowi w Ciechanowie za nadwykonania z ub. roku i bieżące o łącznej wartości 12 mln zł. Większość z nich dotyczy leczenia onkologicznego.
Z dyrekcją ciechanowskiego szpitala rozmawialiśmy w ostatni wtorek. W środę minister zdrowia zapowiedziała, że resort chce zmierzyć się z maksymalnym limitem wynagrodzeń dla indywidualnego pracownika medycznego. Stawką wyjściową, którą zaproponuje, będzie kwota do 240 zł brutto za godzinę.
W ostatnich dniach ponownie odżył temat ortopedy ze szpitala w Ciechanowie, który w biegłym roku zarobił ponad pół miliona złotych w dwa miesiące. Na ten temat informowaliśmy już na naszym portalu tutaj:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To nie przez Ukraińców nie ma kasy w funduszu tylko przez tych lekarzy.
Chory kraj człowiek organizuje zbiórkę dla dzieci na leczenie a oni tyle kasy zabierają z funduszu dla ciebie
To nie przez Ukraińców nie ma kasy w funduszu tylko przez tych lekarzy.
Chory kraj człowiek organizuje zbiórkę dla dzieci na leczenie a oni tyle kasy zabierają z funduszu dla ciebie