Pod koniec marca zakończyło się śledztwo prowadzone przeciwko 31-latkowi, który został oskarżony o popełnienie 27 oszustw i spowodowanie szkody w łącznej wysokości około 2,5 miliona złotych!
Oszust działał na rozległym terenie, m.in. Pułtuska, Makowa Mazowieckiego, Warszawy, Ostrołęki. Z tego rodzaju przestępstw uczynił sobie źródło zarobkowania. Do czasu aż został zatrzymany na polecenie Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce i tymczasowo aresztowany.
W okresie od 2017r. do grudnia 2023r. 31-latek wyłudził od 13 znajomych mu osób pożyczki wynoszące łącznie ponad 425 tys. zł. Pożyczał na cele związane z załatwieniem spraw w urzędach, tłumacząc znajomym, że ma problemy z prawem, ale nie tylko. Twierdził, że potrzebuje pieniędzy na rzekomo prowadzone przez niego remonty mieszkań, inwestycje gospodarcze, zapłaty podatków czy ceł. Najczęściej zawierał ustne umowy pożyczek, a następnie nie wywiązywał się z ich realizacji. Unikał kontaktu z pożyczkodawcami, nie odbierał od nich telefonów, a zaciągniętych pożyczek nie spłacał.
Mateusz M. przedstawiał się też jako osoba majętna, prowadząca działalność gospodarczą w zakresie sprowadzania maszyn i urządzeń rolniczych oraz samochodów z USA. Oferował pośrednictwo przy zakupie sprzętu rolniczego lub jego sprzedaż, m. in. maszyn rolniczych, ciągników, elementów konstrukcyjnych hali produkcyjnej, samochodów osobowych marki Audi czy Volvo. Podczas spotkań z kontrahentami pokazywał im zdjęcia sprzętu, który może sprowadzić z zagranicy. Po nawiązaniu kontaktu i współpracy z wyszukanymi ofiarami, podpisywał z nimi umowy, z których nie zamierzał wywiązać się. Na poczet przyjętych zobowiązań pobierał znaczne zaliczki. W okresie do czerwca 2022r. do marca 2024. ofiarami oszusta padło 10 osób. Podejrzany wyłudził od pokrzywdzonych łącznie kwotę prawie półtora miliona złotych.
Oskarżony oferował też pośrednictwo w odzyskaniu utraconego prawa jazdy oraz powołując się na wpływy w instytucjach państwowych oferował możliwość zwolnienia z aresztu śledczego młodego aresztowanego mężczyzny.
Ofiarą Mateusza M. padła też kobieta, z którą kontakt nawiązał za pośrednictwem komunikatora internetowego. Zaproponował jej pośrednictwo w uzyskaniu odszkodowania za wypadek drogowy, w którym zginął jej mąż. W ułatwieniu w uzyskaniu odszkodowania miał pomóc prokurator z Ostrołęki. Podejrzany utwierdzał kobietę w przekonaniu, że zna prokuratora i ten wesprze jej działania. Kiedy zyskał jej zaufanie, oszukał ją, że został zatrzymany w Prokuraturze. Podszywając się pod prokuratora, zażądał pieniędzy w zamian za rezygnację z wykonywania tych czynności. Pokrzywdzona przekazała w ten sposób ponad 570 tys. zł.
Mateuszowi M. przedstawiono zarzuty oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości na szkodę kilkudziesięciu osób, uczynienie sobie z popełniania przestępstw stałego źródła dochodu, powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych oraz gróźb karalnych. Podejrzany przyznał się do popełnienia prawie wszystkich zarzucanych mu czynów i złożył obszerne wyjaśnienia. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności oraz przepadek osiągniętych korzyści majątkowych, które wynoszą łącznie około dwa i pół miliona złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dobry gość
Jeśli ta baba była wstanie zapłacić 570tys. rzekomej łapówki, to ile chciała odzyskać z odszkodowania ? Należy wnikliwie sprawdzić i tę kobietę.
Dobry gość
Jeśli ta baba była wstanie zapłacić 570tys. rzekomej łapówki, to ile chciała odzyskać z odszkodowania ? Należy wnikliwie sprawdzić i tę kobietę.