Reklama

Reklamę ze znanym politykiem zobaczyła na Facebooku. Obiecywali duży zysk

Miał być zysk, profesjonalne wsparcie i bezpieczne inwestowanie. Zamiast pomnażania pieniędzy była misterne oszustwo z powodu którego 49-latka straciła dużą kwotę.

To kolejny przypadek pokazujący, że oszuści działają według identycznego schematu. Wykorzystują reklamy z wizerunkami znanych osób,  publikowane m.in. na Facebooku, obiecują szybki zysk, budują zaufanie i krok po kroku przejmują kontrolę nad decyzjami swoich ofiar. Zaczynają od niewielkich wpłat, pokazują fikcyjne zyski i dopiero później nakłaniają do przekazywania coraz większych pieniędzy, a nawet zaciągania kredytów. 49-letnia mieszkanka powiatu płońskiego natrafiła właśnie na taki materiał, który sugerował możliwość szybkiego i prostego inwestowania pieniędzy. Aby rozpocząć, wystarczyło podać podstawowe dane kontaktowe: imię i nazwisko, adres e-mail oraz numer telefonu. Kontakt ze strony rzekomej firmy inwestycyjnej nastąpił niemal natychmiast.

Reklama

Najpierw kobieta nakłoniła 49-latkę na zainwestowanie małej kwoty. Potem odebrała kolejne połączenie, tym razem doradcy inwestycyjnego. Fałszywa menadżer poleciła zainstalowanie komunikatora, przez który miały odbywać się dalsze rozmowy, a następnie krok po kroku instruowała kobietę, jakie aplikacje pobrać, gdzie założyć konto inwestycyjne oraz walutowe. 49-latka wykonywała wszystkie polecenia, obserwując na ekranie rzekome zyski, między innymi z inwestycji w ropę naftową. Zarobki na fałszywym koncie inwestycyjnym przekraczały momentami nawet 22 tys. dolarów.

W pewnym momencie kobieta usłyszała, że pojawiła się wyjątkowa okazja inwestycyjna związana zakupem dużej ilości ropy. Zachęcona perspektywą wysokiego zysku, za namową oszustów zaciągnęła przez aplikację bankową kredyt w wysokości 27 tys. zł. Pieniądze wypłaciła z banku, a następnie wpłaciła w bitomacie na terenie Warszawy. Środki natychmiast się pojawiły na „koncie inwestycyjnym”. Problemy zaczęły się, gdy kobieta chciała wypłacić fundusze. Pod pretekstem koniecznej weryfikacji skontaktował się z nią mężczyzna, prosząc o potwierdzanie danych osobowych, numeru PESEL czy danych dokumentu tożsamości. Kiedy podczas rozmowy podała błędną kwotę do rzekomej wypłaty środków, usłyszała, że nie przeszła procedury weryfikacyjnej, a konto zostało zablokowane.

Reklama

Fałszywa menadżer przekonywała kobietę, że jedynym sposobem na odzyskanie pieniędzy jest kolejna wpłata, tym razem 21 tys. zł. 49-latka zebrała już potrzebną kwotę i była gotowa ponownie wpłacić pieniądze w bitomacie. Na szczęście o całej sytuacji opowiedziała jednemu z członków rodziny, który uświadomił jej, że prawdopodobnie padła ofiarą oszustwa. Gdy sprawdziła swoje konto inwestycyjne, nie było na nim żadnych środków. Straciła w sumie prawie 40 tys. zł, a mogło być to dużo więcej. Bywa, że poszkodowani tracą wszystkie swoje oszczędności, a nawet zostają z długami. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: KPP w Płońsku Aktualizacja: 28/05/2026 09:23
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    DINGO - niezalogowany 2026-05-28 12:15:49

    Pazerność nie zna granic !! Tych co milczą o swoich stratach jest wielu , zastraszeni , zawstydzeni , nigdzie tego nie zgłoszą !! "Wiara" w "ROPUCHĘ I ROPUCHA" jako zaczarowane Książęta trwa w najlepsze i wystarczy że je "CMOKNĄ" w odpowiednie miejsce i w odpowiednim czasie DOBRA IM W NIESKOŃCZONOŚĆ POMNOŻĄ I ŻYCIE WIECZNE NA TYM PADOLE ZAPEWNIĄ !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Ciechanowinaczej.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości