Mały, cichy, kolczasty mieszkaniec ogrodów i lasów – jeż. Choć wygląda niepozornie, to prawdziwy mistrz przetrwania. Jego największą tajemnicą nie są kolce, lecz nos – czuły, nieustannie poruszający się ryjek, który prowadzi go przez świat zapachów i dźwięków.
Jeż widzi słabo – jego wzrok wystarcza tylko do dostrzegania ruchu z bliskiej odległości. Ale to właśnie dlatego tak doskonale rozwinął zmysł węchu. Dzięki niemu potrafi odnaleźć pokarm, ścieżkę, kryjówkę, a nawet swoich towarzyszy. Zanim jeszcze zapadnie zmrok, wyrusza na nocne wędrówki, kierując się niemal wyłącznie zapachem. Dżdżownice, ślimaki, owady, a czasem nawet jajka ptaków – wszystko to zdradza mu zapach. Jeż potrafi wyczuć pożywienie z kilku metrów, a jego ryjek porusza się bez przerwy, gdy analizuje aromaty otaczającego go świata.
Jednak to, co najbardziej fascynuje badaczy, to jego osobliwy rytuał zwany samonamaszczaniem. Kiedy jeż napotka nowy, intensywny zapach – może to być aromatyczna roślina, owad, czy nawet nowy przedmiot – zaczyna się intensywnie oblizywać i wydzielać obfitą, lepką ślinę. Następnie rozprowadza tę pianę językiem po swoich kolcach, często bardzo starannie i z wyraźnym zaangażowaniem. Naukowcy do dziś nie są zgodni, czemu służy ten rytuał. Najbardziej prawdopodobne teorie mówią, że jeż maskuje w ten sposób własny zapach, by ukryć się przed drapieżnikami, albo że wzmacnia kolce zapachem, który ma odstraszać napastników. Inni badacze uważają, że w ten sposób przyswaja związki chemiczne z otoczenia – na przykład olejki eteryczne z roślin, które mogą działać przeciwpasożytniczo.
To niezwykłe zachowanie pokazuje, jak bardzo świat jeża opiera się na zapachach – dla niego każdy aromat to informacja, a każdy nowy zapach jest wart zapamiętania.
Samonamaszczanie to nie jedyny dowód na wyjątkową rolę węchu w życiu tego zwierzęcia. Jeż potrafi rozpoznać zapach innego osobnika, odnaleźć własne gniazdo po kilku dniach wędrówki, a nawet zapamiętywać ścieżki dzięki aromatom, które zostawia w otoczeniu. Węch jest jego wewnętrznym kompasem – bez niego nie przetrwałby ani jednej nocy.
Dlatego gdy zobaczysz wieczorem w ogrodzie jeża, który zatrzymuje się, obwąchuje trawę
i podnosi ryjek, pomyśl, że właśnie w tej chwili jego nos pracuje jak precyzyjny instrument. Dla nas to tylko cisza i mrok, a dla niego – cały świat zapachów, który potrafi odczytywać z zadziwiającą dokładnością. Bo jeż nie patrzy na świat oczami. On czyta go nosem – zapach po zapachu, ślad po śladzie.
autor: Katarzyna Dudek/Łowczy Okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze