Nadchodzące opady, jeśli będą intensywne i długotrwałe, powinny poprawić sytuację w lasach w okolicy Ciechanowa. Wczoraj (10 maja) aż osiem jednostek zjawiło się w miejscu pożaru w gminie Sońsk.
Wilgotność w lasach poprawia się, ale bardzo powoli. Jak wyliczają eksperci, w lesie staje się w miarę bezpiecznie, gdy poziom wilgotności ściółki leśnej zbliża się do 30 procent. Jeden czy dwa przelotne opady nie poprawią sytuacji na tyle, żeby służby mogły być spokojne o lasy. Potrzebny jest intensywny, długotrwały deszcz. Jest nadzieja, że mocniej popada w tym tygodniu.
Wczoraj (10 maja) paliła się ściółka leśna w miejscowości Skrobocin, w gminie Sońsk. Pożarem objęta była sucha ściółka i trawa w młodniku. Jak informuje rzecznik ciechanowskiej komendy, na miejscu zjawiło się 8 jednostek. Ogień szybko ugaszono.
Za zdecydowaną większość wszystkich pożarów lasów odpowiada człowiek. Bardzo rzadko ogień pojawia się z przyczyn naturalnych, czyli np. podczas wyładowań atmosferycznych. Najczęściej jest to świadome bądź nieświadome działanie człowieka.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
8 jednostek z całej gminy do kilkunastu metrów palącej się trawy…
Po pierwsze ściółka sama się nie zapali- do tego potrzebny jest zły człowiek lub niesprawny sprzęt. A co do ilości strażaków to fakt,pewnie mają płacone od wyjazdu.A na fotkach z miejsca zdarzenia widać często jak stoją w grupkach,gadają i czasem jarają fajki.
8 jednostek z całej gminy do kilkunastu metrów palącej się trawy…
Po pierwsze ściółka sama się nie zapali- do tego potrzebny jest zły człowiek lub niesprawny sprzęt. A co do ilości strażaków to fakt,pewnie mają płacone od wyjazdu.A na fotkach z miejsca zdarzenia widać często jak stoją w grupkach,gadają i czasem jarają fajki.