Prokuratura Rejonowa w Ciechanowie wykluczyła udział osób trzecich w zgonie osoby, której ciało znaleziono w sobotę (15 listopada) w bloku przy ul. 17 Stycznia w Ciechanowie - ustalił portal CiechanówInaczej.pl.
Wyniki sekcji zwłok
W poniedziałek (17 listopada) odbyła się sekcja zwłok mężczyzny. Biegły nie znalazł na ciele zmarłego żadnych obrażeń i jednoznacznie wykluczył udział osób trzecich w zdarzeniu. Mężczyzna zmarł z przyczyn naturalnych. Jak usłyszeliśmy w prokuraturze, z uwagi na stan zwłok nie określono na tym etapie daty zgonu. Wiele wskazuje, że nastąpił on co najmniej kilka tygodni temu. Prokuratura zleciła również badania genetyczne, by w stu procentach potwierdzić tożsamość zmarłego. Wszystkie dotychczasowe ustalenia i okoliczności wskazują jednak, że był to 67-letni mieszkaniec Ciechanowa, właściciel mieszkania, w którym znaleziono ciało.
Przypomnijmy: zwłoki ujawnili strażacy w czasie sobotniego pożaru bloku. Ratownicy sprawdzali wszystkie mieszkania w budynku, chcąc mieć pewność, że wszyscy mieszkańcy ewakuowali się na zewnątrz. Po otwarciu mieszkania na parterze, w części bloku nieobjętej ogniem, ujawnili ciało w zaawansowanym stanie rozkładu.
Znieczulica?
Okoliczności odnalezienia ciała wywołały wiele komentarzy. Internauci z niedowierzaniem dopytują, jak to możliwe, że przez tak długi czas nikt nie zainteresował się losem zmarłego. Od mieszkańców okolic usłyszeliśmy na miejscu zdarzenia, że mężczyzna przez dłuższy czas prawdpodobnie nie przebywał w swoim mieszkaniu, a miał zamieszkiwać w innej lokalizacji. Być może to uśpiło ich czujność.
Tak czy inaczej ta sytuacja pokazuje, że warto zainteresować się swoimi sąsiadami, zwłaszcza jeśli są to osoby starsze, które nie posiadają bliskiej rodziny. Jeśli nie widzimy kogoś od kilku dni, warto zapukać do drzwi i sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Wbrew pozorom od ciechanowskiej straży pożarnej często słyszymy o wezwaniach do otwarcia drzwi mieszkań bądź domów, ponieważ bliscy lub sąsiedzi nie mogą skontaktować się z lokatorem. Niejednokrotnie zdarza się, że ktoś po prostu spał, nie słyszał pukania lub wyjechał bez uprzedzenia. Niestety są też zdarzenia z tragicznym finałem. Mimo to służby zawsze traktują tego typu wezwania poważnie, a lepiej, żeby interwencja okazała się fałszywym alarmem w dobrej wierze niż makabrycznym odkryciem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Brawo dla "czujnych" sąsiadów...
Brawo dla "czujnych" sąsiadów...
Co za znieczulica odoru rozkladajacych sie zwlok nie czuli
117 listopada...
67 lat nie taki sędziwy ten wiek , a mrą na potęgę czyli człowiek bez rodziny skoro i oni nie reagowali
To była miła rodzina, każdemu odpowiadali na dzień dobry, uśmiechali się, mieszkali tam bardzo długo odkąd pamiętam, przykro, że sąsiedzi którzy tam mieszkają tak długo jak oni, nie zareagowali
A ja tam sie nie dziwie ze nikt sie nie zainteresowal, po covidzie czasy zmieniły sie o 180 stopni, teraz kazdy ma wlasne problemy czy to w pracy czy w prywatnym zyciu, choroby i brak pieniedzy, ledwo sie wiaze koniec z koncem i nikt nam nie pomoże.
Brawo dla "czujnych" sąsiadów...
Brawo dla "czujnych" sąsiadów...
Co za znieczulica odoru rozkladajacych sie zwlok nie czuli