Koncert „Spełniamy marzenia” odbył się w ostatnią niedzielę (5 stycznia) w ciechanowskim kościele pw. św. Franciszka z Asyżu. Zapraszamy do obejrzenia naszej obszernej fotorelacji z tego wydarzenia.
Wykonawcy z powiatu ciechanowskiego wystąpili razem z niepełnosprawnymi, bardzo utalentowanymi dziećmi. Gwiazdą wieczoru był Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „Ondraszek” ze Szczyrku. Dzięki niemu w ciechanowskiej świątyni wybrzmiała góralska muzyka. Nie mogło także zabraknąć pięknych kolęd i pastorałek.
Poza tym przed publicznością zaprezentowali się: Zespół Moja Rodzina z Glinojecka, młodzieżowy zespół Kucanki działający przy GOK w Opinogórze a także inni lokalni artyści – Zosia Jankowska, Tosia Falkowska, Natasza i Norbert Pepłowscy; Daria, Piotr i Robert Piotrowscy; Zosia Konwerska, Alicja Kaszubowska, Kaja Grzelak i Małgorzata Pilzak. Koncert poprowadzili Dominika Kasińska i Robert Słupski, który był pomysłodawcą tego wydarzenia organizowanego od kilku lat.
Organizatorem wydarzenia jest ciechanowski oddział Towarzystwa Walki z Kalectwem. Honorowy patronat objął Urząd Miasta w Ciechanowie, wsparcia w organizacji koncertu udzielił również powiat ciechanowski.
Osoby, które wsparły organizację tego nietuzinkowego wydarzenia zostały przez organizatorów uhonorowane pamiątkowymi dyplomami i statuetkami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Drodzy Bracia i Siostry w wierze katolickiej. Czy są jeszcze w naszym kościele katolickim jakieś świętości, które byłyby poszanowane? Nawiązując do słów z tytułu, cytuję: "wyjątkowy koncert". Z czym ten koncert był tak wyjątkowy jak sam autor zauważa? Odpowiadam: bo był w kościele, to po pierwsze, po drugie przed prezbiterium gdzie wykonawcy zasłonili naszego Pana Boga w tabernakulum a organizatorzy za zgodą Proboszcza użyli stroboskopów. Już niedługo karnawał. Następnym posunięciem parafii będzie dyskoteka? Następna sprawa która mnie jako katolika bulwersuje. Instalacja szopki w miejscu ołtarza, gdzie ołtarz stał się częścią stajenki. Pan Jezus przyszedł na świat w ubogiej szopce jak mówi ewangelia "bo nie było miejsca w gospodzie". Dlaczego my katolicy posunęliśmy się do tego by w najświętszym miejscu kościoła wybudować Panu Bogu stajenkę (- po naszemu oborę, stajnię, chlewnię lub koszar, w zależności dla jakich zwierząt) w miejscu gdzie kapłani jako Alter Chrystus składają Panu Bogu - Ojcu ofiarę bezkrwawą za nasze grzechy. Dlaczego? Nie było miejsca w kościele dla tego typu instalacji? Przypomnę tylko jeszcze, że w miejscu koncentracji zwierząt na małej powierzchni mamy do czynienia z cuchnącymi odchodami i niejednokrotnie rojem robactwa w lato. Pachnące sianko to tylko jeden z zapachów. Jeśli ołtarz stał się częścią stajenki to komu czy czemu kłaniają się księża wychodząc do mszy? W ołtarzu znajduje się żywy Chrystus w tabernakulum a w samym stole ofiarnym powinny się znajdować relikwie męczennika, przynajmniej w przedsoborowych kościołach się znajdowały. Gdy Bóg narodził się w stajence to rozumiemy że uniżył się do najbiedniejszych. Jak nazwać taką sytuację gdy my ludzie w miejscu ołtarza budujemy stajenkę a księża odprawiają tam msze święte. Jak nazwać taką sytuację gdy w świątyni ku czci Boga organizowane są imprezy na których użyte środki wyrazu artystycznego pochodzą prosto z dyskoteki albo kawiarni artystycznej. Dokąd prowadzą nas nasi pasterze? Zapytacie się dlaczego nie mówię o tym zainteresowanym w oczy. Odpowiadam. Komu mam zwrócić uwagę jeśli sam Biskup jedzie na spotkanie uzdrawiacza Zielińskiego do Glinojecka i afirmuje swoim urzędem jego szemraną działalność.
Jak nazwać opisaną powyżej sytuację? Do głowy przychodzi mi tylko jedno skojarzenie -to jest bliskie bałwochwalstwu, lub to jest wprost bałwochwalstwo.
To, co zostało napisane jest prawda. Może niedługo w kościele parafii sw. Franciszka będzie dyskoteka. A obora nad ołtarzem jest faktem.
Drodzy Bracia i Siostry w wierze katolickiej. Czy są jeszcze w naszym kościele katolickim jakieś świętości, które byłyby poszanowane? Nawiązując do słów z tytułu, cytuję: "wyjątkowy koncert". Z czym ten koncert był tak wyjątkowy jak sam autor zauważa? Odpowiadam: bo był w kościele, to po pierwsze, po drugie przed prezbiterium gdzie wykonawcy zasłonili naszego Pana Boga w tabernakulum a organizatorzy za zgodą Proboszcza użyli stroboskopów. Już niedługo karnawał. Następnym posunięciem parafii będzie dyskoteka? Następna sprawa która mnie jako katolika bulwersuje. Instalacja szopki w miejscu ołtarza, gdzie ołtarz stał się częścią stajenki. Pan Jezus przyszedł na świat w ubogiej szopce jak mówi ewangelia "bo nie było miejsca w gospodzie". Dlaczego my katolicy posunęliśmy się do tego by w najświętszym miejscu kościoła wybudować Panu Bogu stajenkę (- po naszemu oborę, stajnię, chlewnię lub koszar, w zależności dla jakich zwierząt) w miejscu gdzie kapłani jako Alter Chrystus składają Panu Bogu - Ojcu ofiarę bezkrwawą za nasze grzechy. Dlaczego? Nie było miejsca w kościele dla tego typu instalacji? Przypomnę tylko jeszcze, że w miejscu koncentracji zwierząt na małej powierzchni mamy do czynienia z cuchnącymi odchodami i niejednokrotnie rojem robactwa w lato. Pachnące sianko to tylko jeden z zapachów. Jeśli ołtarz stał się częścią stajenki to komu czy czemu kłaniają się księża wychodząc do mszy? W ołtarzu znajduje się żywy Chrystus w tabernakulum a w samym stole ofiarnym powinny się znajdować relikwie męczennika, przynajmniej w przedsoborowych kościołach się znajdowały. Gdy Bóg narodził się w stajence to rozumiemy że uniżył się do najbiedniejszych. Jak nazwać taką sytuację gdy my ludzie w miejscu ołtarza budujemy stajenkę a księża odprawiają tam msze święte. Jak nazwać taką sytuację gdy w świątyni ku czci Boga organizowane są imprezy na których użyte środki wyrazu artystycznego pochodzą prosto z dyskoteki albo kawiarni artystycznej. Dokąd prowadzą nas nasi pasterze? Zapytacie się dlaczego nie mówię o tym zainteresowanym w oczy. Odpowiadam. Komu mam zwrócić uwagę jeśli sam Biskup jedzie na spotkanie uzdrawiacza Zielińskiego do Glinojecka i afirmuje swoim urzędem jego szemraną działalność.
Jak nazwać opisaną powyżej sytuację? Do głowy przychodzi mi tylko jedno skojarzenie -to jest bliskie bałwochwalstwu, lub to jest wprost bałwochwalstwo.
To, co zostało napisane jest prawda. Może niedługo w kościele parafii sw. Franciszka będzie dyskoteka. A obora nad ołtarzem jest faktem.