W Sejmie trwają prace nad projektem ustawy o zmianie Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego oraz niektórych innych ustaw, wprowadzającym m.in. możliwość tzw. szybkiego rozwodu nie przed sądem, a kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego. Z takiej możliwości będzie można skorzystać w określonych sytuacjach. Podczas wczorajszej (11 marca) dyskusji takiemu rozwiązaniu sprzeciwiła się m.in. poseł Anna Cicholska.
W Sejmie odbyło się wczoraj drugie czytanie projektu ustawy, którego projekt pod koniec ubiegłego roku przyjęła Rada Ministrów. Zakłada on, według autorów, możliwość szybszego i prostszego zakończenia związku małżeńskiego w przypadku zupełnego rozkładu pożycia. - Nowe przepisy pozwolą sprawniej rozwiązywać niesporne sprawy rozwodowe, odciążą sądy, wzmocnią autonomię małżonków i będą sprzyjały popularyzacji pozasądowych metod rozwiązywania sporów - przekonuje Ministerstwo Sprawiedliwości.
Obecnie rozwód możliwy jest wyłącznie na drodze sądowej. Nowe przepisy dopuszczałyby zakończenie małżeństwa przez kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. Z pozasądowej procedury rozwodowej mogliby skorzystać małżonkowie, między którymi nastąpił zupełny i trwały rozkład pożycia, chcą zgodnie rozwieść się bez orzekania o winie, nie mają wspólnych małoletnich dzieci, ich małżeństwo trwało co najmniej rok, nie toczy się między nimi już sprawa o rozwód, o separację z żądaniem rozwodu ani o unieważnienie małżeństwa. - Procedura będzie dostępna tylko wtedy, gdy oboje małżonkowie zgodzą się także na sam tryb jej przeprowadzenia. W każdym przypadku pozostanie możliwość wyboru tradycyjnej drogi sądowej - wyjaśnia resort sprawiedliwości.
Procedura składałaby się z dwóch etapów - zapewnienia (pisemne zapewnienie o spełnieniu warunków do rozwodu), a po minimum miesiącu - oświadczenia o wystąpieniu wszystkich warunków do zakończenia małżeństwa. - Kierownik urzędu stanu cywilnego weryfikuje spełnienie przesłanek, a następnie dokonuje wpisu w rejestrze stanu cywilnego. Z chwilą tego wpisu małżeństwo zostaje rozwiązane - wyjaśniają autorzy przepisów. Pozasądowy rozwód wywołuje skutki identyczne jak rozwód orzeczony przez sąd. Projekt przewiduje odpłatność za czynności urzędowe – 300 zł za każdy z dwóch etapów procedury oraz 20 zł opłaty skarbowej za wydanie stosownego zaświadczenia.
Wczoraj w Sejmie zaprezentowano sprawozdanie Komisji Nadzwyczajnej ws. rządowego projektu oraz odbyło się drugie czytanie projektu ustawy. W trakcie dyskusji głos zabrała min. poseł z ziemi ciechanowskiej Anna Cicholska z Prawa i Sprawiedliwości, która sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu.
- Małżeństwo i rodzina to fundament życia społecznego. Rolą Państwa jest pomoc rodzinie, szczególnie tej potrzebującej. A co robicie? Zamykacie porodówki, wzrasta bezrobocie, szczególnie wśród ludzi młodych, brak jest mieszkań. Kodeks rodziny i opiekuńczy nie może ograniczać związku małżeństwa. Decyzja o rozwodzie małżonków jest wielkim dramatem, przede wszystkim dla dzieci. Nie możemy tak bezrefleksyjnie podejmować tej decyzji, a tym bardziej sugerować przez osoby spoza rodziny, czy zwykłych urzędników. Mam pytanie, czy rząd ma analizę wpływu projektu na stabilność rodzin i demografię? Czy wprowadzenie tak zwanych szybkich rozwodów nie doprowadzi do wzrostu liczby rozwodów? Czy urzędnik Urzędu Stanu Cywilnego będzie miał kompetencje do oceny, czy decyzja o rozwodzie nie jest wynikiem presji lub przemocy fizycznej? - mówiła z sejmowej mównicy parlamentarzystka.
Ministerstwo Sprawiedliwości wylicza, że każdego roku do sądów trafia 50-60 tysięcy pozwów o rozwód, z czego ok. 30-40 % stanowią małżeństwa bez małoletnich dzieci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuję żeby na wsiach gdzie jest nieraz trudniej dotrzeć do urzędnika rozwody odbywały się przed sołtysem.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
ustawa wyraźnie precyzuje kiedy można taki rozwód dostać - nie ma dzieci !! więc Pani poseł najwyraźniej czytać ze zrozumieniem nie potrafi, bo nie dotyczy to rodzin z dziećmi..
Jest mowa o małoletnich dzieciach a pełnoletnie to już nie dzieci?
i dodałbym= JAKĄKOLWIEK WIEDZĘ !!!!
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
to nie posłanka tylko oślica z gminy pod gminy
Poznaje ja to ta co Czarnkowi na szyję się rzuciła.
Jak wina baby to powinni rozwód dawać bez pytań, jeśli zdradziła bo to najczęstsza przyczyna. Dzień kobiet był w Polsce to p0lki sie w klubach bawiły i tańczyły z lekarzami i inżynierami a obrączki na palcach xD ha tfu
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Tyle w tobie romantyzmu, co w papierzakach w lesie.
Kto ją tam wpuścił? W szkole zdania nie umiała właściwie sklecić, a pcha się na mównicę? Po co? Żeby jarosław rajmundowicz zobaczył? I tak go nie było, szkoda czasu.
Zlikwidować alimenty i rozwodów ubędzie.
Ta pani lepiej niech się nie wypowiada.
Bez alimentów rozwodów nie będzie! Kobieta zacznie szanować męża! I wszystko wróci do porządku!
Ta pani ma zawsze kłopoty w czytaniu ze zrozumieniem . I to od dawna.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Proponuję żeby na wsiach gdzie jest nieraz trudniej dotrzeć do urzędnika rozwody odbywały się przed sołtysem.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
ustawa wyraźnie precyzuje kiedy można taki rozwód dostać - nie ma dzieci !! więc Pani poseł najwyraźniej czytać ze zrozumieniem nie potrafi, bo nie dotyczy to rodzin z dziećmi..