Zakładu Usług Wodnych w Mławie zwrócił się do mieszkańców z okolic Ciechanowa z apelem o oszczędne i odpowiedzialne korzystanie z wody. W ostatnich dniach padły rekordy dotyczące jej zużycia.
Utrzymujące się upały i zwiększone zużycie wody powodują spadki ciśnienia w sieci wodociągowej, co skutkuje utrudnieniami w dostawie wody. ZUW poprosił mieszkańców o rezygnację z podlewania trawników i warzyw, mycia samochodów, napełniania basenów i innych celów, które nie są niezbędne. ZUW apeluje o korzystanie z wody wyłącznie do celów bytowych.
Apel kilka dni temu dotarł do gmin powiatu ciechanowskiego. Choć temperatury spadły, prośba ZUW nadal jest aktualna. - Każda zaoszczędzona kropla ma znaczenie. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu zapewnimy ciągłość dostaw wody dla wszystkich mieszkańców – czytamy w komunikacie, ale z ciągłością dostaw bywa różnie. Tu i ówdzie zdarzają się krótkie przerwy. Wiele zależy od wydajności studni w danej gminie. Są takie, które radziły sobie dobrze, mimo upałów i zwiększonego zapotrzebowania na wodę.
A jak na apel reagują mieszkańcy? Niestety bardzo różnie. Niektórym trudno pogodzić się z tym, żeby np. nie podlewać trawnika. ZUW nadal obserwuje duży pobór wody.
- To, co wydarzyło się w ten weekend, miało miejsce po raz pierwszy. W wielu gminach padły rekordy. Niestety muszę to wprost powiedzieć, niektórzy są nieodpowiedzialni. Przed upałami kupowano np. baseny po 30 tys. litrów. Przeżyliśmy to, czego do tej pory nie było. Spadek temperatur powinien sprawić, że zużycie wody spadnie, ale nadal nasz apel jest aktualny. Na pewno potrzebne są inwestycje zwiększające wydajność niektórych stacji. W niektórych samorządach na Północnym Mazowszu niestety są wieloletnie zaniedbania inwestycyjne. Woda na razie nie jest droga, stąd wielu mieszkańców po prostu jej nie oszczędza, a to obecnie surowiec strategiczny. Niestety są też przypadki kradzieży wody wprost z hydrantów. W takich sytuacjach powiadamiamy o zdarzeniu policję. Tak np. na terenie gminy Grudusk w jednym z sołectw kilka dni temu zabrakło wody, bo z hydrantu była woda kierowana prosto do stawu. Sprawcy tego nieodpowiedzialnego zachowania nie ustalono - twierdzi Krzysztof Rochowicz, dyrektor ZUW w Mławie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze