Małżeństwo z gminy Sońsk otrzymało srebrny medal „Za zasługi dla obronności kraju”. Ich trzech synów służy w wojsku, a czwarty przeszedł już pozytywnie kwalifikację wojskową. Piąty jest jeszcze nastolatkiem.
Wyróżnienie zostało wręczone podczas ostatniej sesji Rady Gminy Sońsk. Medal „Za zasługi dla obronności kraju” przyznawany jest rodzicom, którzy wychowali co najmniej troje dzieci (synów lub córki) na wzorowych żołnierzy zawodowych lub czynnej służby. Srebrny medal przysługuje za 3-4 dzieci, a złoty za co najmniej 5 dzieci w wojsku. Wnioski składa się w Wojskowym Centrum Rekrutacji (WCR)
Rusłana i Przemysław Dzilińscy z Gołotczyzny otrzymali Srebrny Medal „Za zasługi dla Obronności Kraju”. W akcie wręczenia uczestniczył poseł Adam Krzemiński. - To wyróżnienie ma wyjątkowy wymiar – jest wyrazem szacunku dla Rodziców trzech Synów pełniących służbę wojskową. Państwa postawa to przykład patriotyzmu, odpowiedzialności i wychowania w duchu służby Ojczyźnie – przekonywał.
Pani Rusłana pochodzi z Ukrainy, ale w Polsce mieszka już 27 lat. Jej mąż pochodzi z gminy Grudusk. Obecnie jest nauczycielem w Szkole Podstawowej „Żagle” w Międzylesiu pod Warszawą. Ona zajmuje się wychowywaniem dzieci i wnuków. Z pięciu synów tego małżeństwa trzech służy obecnie w wojsku: jeden w terytorialsach a dwaj zawodowo. Są w wieku 21, 23 i 25 lat.
- Jesteśmy dumni z naszych synów. Byliśmy wzruszeni gdy nam wręczono tę nagrodę – powiedziała pani Rusłana w rozmowie z naszym portalem. Wyjaśniła, że mają pięciu synów. Najmłodszy ma 13 lat, a starszy od niego – 19 lat. Obydwaj jeszcze się uczą. Ten przeszedł kwalifikację wojskową i jest zdolny do służby. Niewykluczone, że z rodziny Dzilińskich czwarty syn trafi wkrótce to wojska. Czy na stałe? Jeszcze nie wiadomo.
Przykład tego małżeństwa pokazuje, że miłość potrafi pokonać granice i inne przeszkody. Pani Rusłana poznała męża, bo przyjechała do Warszawy opiekować się swoją stryjeczną babcią, a przyszły mąż wynajmował tam mieszkanie. Dzięki temu Rusłana i Stanisław poznali się. Od razu się sobie spodobali. To była miłość od pierwszego wejrzenia.
- Ja mam wspaniałego męża, najlepszego na świecie. Nie żal było mi wyjeżdżać z kraju. Na Ukrainie mieszkałam w obwodzie połtawskim. Nadal tam mieszka moja siostra z dziećmi. To tereny, które obecnie nie są na szczęście okupowane, ale wojna nie daje tam o sobie zapomnieć – opowiada nasza rozmówczyni.
Małżeństwo przez 8 lat mieszkało w stolicy, a potem kupiło dom w Gołotczyźnie, gdzie przebywają już od 18 lat. Pani Rusłana wyjawiła nam, że starszy syn ma trójkę dzieci, dlatego teraz większość czasu poświęca na opiekę nad wnukami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Stara tradycja,bo z tego terenu zawsze brano dużo żołnierza,nawet zaborcy tak czynili.
Zostanie ŻOŁNIERZEM To wolny wybór lecz nie wątpliwie Rodzicom Wyróżnienie się Należy !!!! Dziękuję im i Pozdrawiam , Synom oczywiście TEŻ !!!!!!! Wiernie Ojczyźnie Służyć TO PIĘKNA I HONOROWA SPRAWA !!!!! SZACUNEK ZA TO !!!!!!
Stara tradycja,bo z tego terenu zawsze brano dużo żołnierza,nawet zaborcy tak czynili.
Zostanie ŻOŁNIERZEM To wolny wybór lecz nie wątpliwie Rodzicom Wyróżnienie się Należy !!!! Dziękuję im i Pozdrawiam , Synom oczywiście TEŻ !!!!!!! Wiernie Ojczyźnie Służyć TO PIĘKNA I HONOROWA SPRAWA !!!!! SZACUNEK ZA TO !!!!!!