79-letnia straciła swoje oszczędności. Oszuści działający metodą na „wnuczka” wyłudzili od seniorki 40 tysięcy złotych. Kobieta była przekonana, że pomaga członkowi swojej rodziny, który spowodował wypadek. 81-letni mężczyzna w podobny sposób stracił 30 tys. zł!
Do 79-letniej płońszczanki na numer telefonu stacjonarnego zadzwonił mężczyzna podający się za jej wnuka. Głos dzwoniącego wydawał się seniorce podobny, do głosu członka rodziny, dlatego nie miała wątpliwości, z kim rozmawia. Rzekomy wnuk prosił starszą panią o pomoc, gdyż spowodował wypadek drogowy i potrzebował pieniędzy, by uniknąć więzienia. Kolejną osobą, z którą rozmawiała 79-latka, był fałszywy policjant ruchu drogowego. Oszust powiedział seniorce, że za spowodowanie wypadku jej wnukowi grozi 5 lat więzienia i potrzebne jest 90 tys. zł. kaucji.
Starsza kobieta nie miała takiej kwoty, a po przeliczeniu oszczędności przekazała, że ma tylko 40 tys. zł. Fałszywy policjant dopytywał jeszcze czy kobieta ma w domu jakieś kosztowności lub wyroby ze złota. Zastrzegł też, że wnuk seniorki będzie zatrzymany w komendzie do godz. 19:00, więc do tego czasu ma się ona z nikim nie kontaktować.
Jak informuje komenda, 79-latka postępując zgodnie z instrukcjami, zapakowała swoje oszczędności do pudełka i czekała, aż ktoś się po nie zgłosi. Do jej mieszkania przyjechał mężczyzna, który odebrał przygotowaną paczkę z pieniędzmi. Wieczorem, gdy seniorka zadzwoniła do swojego wnuka, dowiedziała się, że żadnego wypadku nie było i padła ofiarą oszustów.
W Pułtusku oszust podał się za policjanta prowadzącego rzekome postępowanie w sprawie dotyczącej syna mężczyzny. Była to zmyślona historyjka. Opowiedział, że syn 81-latka potrącił ciężarną kobietę. Naciągacz tak dobrze odegrał swoją rolę, że rozmówca w dużych emocjach uwierzył i przekazał 30 tys. złotych.
Taka dramatyczna informacja może zaskoczyć każdego. Zdenerwowany ojciec podczas rozmowy usłyszał, że musi zebrać pieniądze, żeby wpłacić kaucję i uwolnić syna z aresztu. Niebawem pod drzwiami jego domu zjawił się „kurier”, któremu 81-latek, zgodnie z instrukcjami oszusta przekazał swoje oszczędności
Po całym zdarzeniu mężczyzna zadzwonił do syna, żeby sprawdzić, co u niego, i wtedy zorientował się, że został oszukany.
Oszuści wobec starszych osób są bardzo przekonujący. Jeśli mamy w rodzinie starsze osoby, porozmawiajmy z nimi i uprzedźmy babcię czy dziadka, że jeśli ktoś obcy zadzwoni i będzie chciał od nich pieniądze, niezależnie od okoliczności, to jest oszustem! Jeśli nie przygotujemy ich na taką rozmowę, to niestety jest duże prawdopodobieństwo, że zostaną oszukani.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze