Teresa Kaczorowska, dyrektor Powiatowego Centrum Kultury i Sztuki w Ciechanowie w latach 2011-2019, została odwołana, bez podania przyczyn i uzasadnienia, za czasów poprzedniego Zarządu Powiatu. Bezprawnie - tak orzekły sądy pracy i administracyjne wszystkich szczebli, łącznie z NSA. Domaga się teraz zwrotu utraconego zarobku. Spór dotyczący tej sprawy toczy się od 3 lat w Sądzie Okręgowym w Płocku.
Przypomnijmy. Uchwałę w sprawie odwołania Teresy Kaczorowskiej ze stanowiska dyrektora PCKiSz podjął jednogłośnie, 23 września 2019 roku, Zarząd Powiatu Ciechanowskiego, gdy na jego czele stała starosta Joanna Potocka–Rak. Zarząd nie podał powodów swojej decyzji. Tydzień później, na sesji starosta wyjawiła tylko, że miała być ona podyktowana „szeregiem nieprawidłowości” w funkcjonowaniu tej placówki, jakie wykazała kontrola prowadzona w powiatowej jednostce kultury. Dyrektorka straciła stanowisko po 8 latach nienagannej pracy – co roku otrzymywała premie od Starostwa za wyprowadzenie PCKiSz z kryzysu, cyfryzację kina, wzbogacenie kulturalnej oferty czy za umiejętność zdobywania funduszy zewnętrznych. Nie pomogły też pozytywne opinie wszystkich organizacji pozarządowych z PCKiSz, ani głosy protestu, nie tylko z Ciechanowa.
Teresa Kaczorowska odwołała się od decyzji Zarządu Powiatu Ciechanowskiego do Wojewody Mazowieckiego, który uchwałę ją odwołującą unieważnił już w styczniu 2020 r. Starostwo zaskarżyło wtedy decyzję wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a potem złożyło skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. WSA podał w uzasadnieniu, że Teresę Kaczorowską odwołano z istotnym naruszeniem prawa, a tym samym uchwała o jej odwołaniu przez Zarząd Powiatu jest nieważna. NSA podtrzymał tę decyzję. Do takiego samego wniosku, o wydaniu decyzji z naruszeniem prawa, doszedł wydział Pracy Sądu Rejonowego w Ciechanowie, a później także. wydział Pracy Sądu Okręgowego w Płocku.
Kiedy wszystkie sądy administracyjne i pracy orzekły złamanie prawa, Teresa Kaczorowska zdecydowała się złożyć, 20 czerwca 2022 r., pozew o zapłatę w I Wydziale Cywilnym w Sądzie Okręgowym w Płocku, z tytułu utraconego zarobku. Została bowiem odwołana 2 lata wcześniej niż opiewała jej umowa (miała pracować do 31 sierpnia 2021 r.).
Starostwo Powiatowe ujawnia, że w każdym przypadku stwierdzenia, że uchwała została wydana z naruszeniem prawa, podobnie jak w przypadku stwierdzenia jej nieważności, istnieje możliwość dochodzenia odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez władzę publiczną. Takie roszczenie o ponad 100 tys. zł, nie licząc kosztów sądowych, zostało skierowane przeciwko Powiatowi Ciechanowskiemu przez Teresę Kaczorowską. Zapytaliśmy, kto pod względem formalno-prawnym opiniował wówczas uchwałę o odwołaniu Teresy Kaczorowskiej.
- Projekt uchwały w sprawie odwołania Teresy Kaczorowskiej, podobnie jak uchwałę w sprawie zwolnienia Przemysława Zadrożnego ze stanowiska dyrektora DPS, która także została uznana przez sądy administracyjne za wydaną niezgodnie z przepisami, pod względem prawnym opiniował prawnik z Kancelarii Radcy Prawnego Jacek Nieścior” (nazwisko prawnika widnieje na pieczątce na projektach obu uchwał). Nie świadczy ona już usług prawnych na rzecz naszego urzędu – wyjaśnia Sławomir Gortat, kierownik wydziału promocji Starostwa Powiatowego w Ciechanowie.
Teresa Kaczorowska w rozmowie z naszym portalem dodaje, że domaga się jedynie zwrotu utraconego wynagrodzenia. A mogłaby żądać zapłaty za szkody zdrowotne, moralne czy wizerunkowe, które ją dosięgnęły. Wspomina że kilkakrotnie zabierało ją pogotowie, bo poza bezprawnym jej odwołaniem ze stanowiska, powiat nękał ją długo bezpodstawnymi zarzutami, zawiadamiał organy ścigania, rzecznika dyscypliny finansów publicznych itp. - musiała się bronić w wielu przesłuchaniach i procesach. Zarzucano jej szereg nieprawidłowości, które nie potwierdziły się, ale kosztowała ją to wiele zdrowia, choć wszystkie sprawy wygrała.
Przypomina również, że z jej pozwu przeciwko ówczesnym władzom powiatu toczyła się także sprawa o naruszenie jej dóbr osobistych, a zwłaszcza dobrego imienia. Przystała jednak na propozycję Sądu w Płocku o zawarcie ugody, o co prosił ją też nowy Zarząd Powiatu - odwołaną Joannę Potocką–Rak zastąpił wówczas starosta Jan Andrzej Kaluszkiewicz, z którym ustaliła, że w ramach ugody zostanie publicznie przeproszona (na sesji i w lokalnych mediach), co nastąpiło.
Odrębny wątek dotyczy ostatniego jej pozwu o zwrot pensji. Sprawa ta toczy się w Płocku już ponad 3 lata.
- Mam dość procesowania się i spodziewałam się, że także w tym przypadku Zarząd Powiatu zawrze ze mną ugodę, na co bardzo nalegał sąd w Płocku. Ale tak się nie stało. Co więcej, Starostwo domaga się ciągle nowych dokumentów, a ostatnio zażądał powołania biegłego, który ma wyliczyć wysokość odszkodowania – powiedziała Teresa Kaczorowska.
Zwykle taki ruch oznacza przedłużenie postępowania w sprawie wypłaty należnych utraconych pensji, bo biegły potrzebuje dużo czasu na sporządzenie opinii. W praktyce trwa to często rok, a nawet dłużej. To bolączka naszego wymiaru sprawiedliwości. Biegłych jest za mało i z tego powodu orzekają oni w wielu sprawach, a sądy i petenci długo czekają na opinie.
Sławomir Gortat w rozmowie z naszym portalem przyznaje, że Starostwo poprosiło o opinię biegłego, co jednak jest podyktowane jedynie obowiązkiem dbania o finanse powiatu i koniecznością wyliczenia, czy takie odszkodowanie należy się, a jeśli tak, to w jakiej wysokości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gortat to ten że zgrzytu od 8 gwiazdek?
No to czeka nas wysyp pozwów
Witam. Pozdrawiam Redakcję. Powstaje pytanie czy jak Bohaterka tej publikacji zwalniała z pracy w PCKiSZ ( za zgodą ówczesnego zarządu powiatu) to czy zastanawiała się czy ten pracownik poniesie straty zdrowotne, moralne i wizerunkowe. Nie. Dopiero jak samemu odczuło się wracająco karmę to lament. Ciekawe zresztą czy po tym jak podziękowano w PCKiSZ jako podobno wybitny fachowiec od kultury otrzymała setki ofert na prowadzenie podobnych placówek kultury nie tylko w Polsce ale i na świecie. Pozdrawiam czytających.
Podczas 8 lat kierowania PCKiSz zwolniłam znikomą liczbę pracowników. Może to był błąd, bo mi potem tak pięknie podziękowano... A Pana mama została zwolniona, gdyż zatrudniłam do sprzątania w PCKiSz firmę sprzątającą i w PCKiSz zostało zlikwidowane stanowisko sprzątaczki. Poza tym wiem, że miała rentę. Natomiast pracy w innych instytucjach kultury już nie szukałam... Wystarczy, że piszę książki i mam wiele spotkań autorskich, działam też w kulturze społecznie - od 24 jestem prezesem Związku Literatów na Mazowszu, itp, itd.... Pozdrawiam
Bardzo dobrze i słusznie pani doktor Teresa Kaczorowska dochodzi swoich strat które poniosła za bezpodstawne usunięcie na postawie wymyślonych z palca przez ówczesna starostę Joannę Rak oszczerstw i pomówienie. Doktor Teresa Kaczorowska przez te lata w których kierowała ta instytucja kultury nadała jej godna rangę i klasę. To osoba o wspaniałych kompetencja i predyspozycjach do prowadzenia tego typu ośrodków kultury. Poetka, reportażystka z ogromnym dorobkiem naukowym i wiedza. Jej wystąpienia obojętnie na jakich imprezach czy spotkaniach to wiedza i klasa sama w sobie. Wspaniałe pracę o Obławie Augustowskiej . Ale Potockiej-Rak był potrzebny stołek dla kogoś innego jakiejś paniusi z układów kumoterskich politycznych. Zwolnić osobę tak kompetentną 2 lata przed zakończenie umowy bi stołki z rozdania politycznego tylko się liczą. Teraz zapłaci podatnik a powinna zapłacić z prywatnej kieszeni ta Potocka Rak. Ona nie tylko za to w tym starostwie powinna zapłacić. Wstyd i hańba dorwała się baba do koryta i żarła a teraz podatnik za nią zapłaci. A w tym starostwie to muszą do tego wyliczenia jeszcze biegłego powoływać żeby wzrost koszty tej przepychanki. Chyba to prosta sprawa to policzy pracownik który sporządza listę płac plus do tego za czas odsetki ustawowe i sprawa prosta jak drut. Jakby ci urzędnicy zaczęli płacić z prywatnej kieszeni to może by rozum sobie włączyli. A dla pani doktor Teresy Kaczorowskiej wyrazy uznania za jedno z ostatnich jej dzieł o Obławie Augustowskiej. Sama przyjemność czytać pani tomiki poezji i inne dzieła pracy badawczo-reporterskej. Jest pani takim czystym diamentem ziemi ciechanowskiej.
Z grzeczności - kultury wypadało by słowo Pani napisać z wielkiej litery. Pomyłka czy jednak pewne braki...
Bardzo dziękuję za piękną, pozytywną ocenę mojej pracy, na wielu niwach. Życzę dobra i pozdrawiam serdecznie! Teresa Kaczorowska
"Słowa "pan" i "pani" piszemy wielką literą w zwrotach bezpośrednich, np. w listach, e-mailach, czy w oficjalnych przemówieniach, gdy zwracamy się bezpośrednio do adresata. Małą literą piszemy te słowa, gdy odnoszą się do osoby trzeciej, niebędącej adresatem wypowiedzi. "
Popieram
Potocka nagra na ten temat filmik??Xddddddd może redakcja porozmawia z panią starostą bo przez jej decyzję starostwo poniesie koszty a taka miała być kryształowa buhaha
Za długi tekst i trudno utrzymać wątek która ze stron ma rację,a główna wina jest sądu: dlaczego proces trwał tak długo? Koszty społeczne,moralne i ludzkie są duże i nie do odrobienia. Nie widzę możliwość i sensu powrotu tej pani do pracy.Natomiast za tą drugą czarną panią ciągnie się smród złych decyzji i to jest problem.Uważajmy kogo tak łatwo wybieramy na kierownicze stanowiska!
Odniosę się jeszcze do Teresa Kaczorowska - niezalogowany. Skoro w ówczesnym PCKiSZ kryteriamy oceny pracownika było czy ma jakieś świadczenie czy nie a nie ocena pracy to bardzo dobrze że ówczesny Zarząd Powiatu podjął taką decyzję. Nie byłoby świadczenia to jakie byłyby kryteria? Mąż ma świetną emeryturę a syn itp. Naprawde to jest poprostu słabe. Czy samemu nie miało się lat emerytalnych? Firma zewnętrzna. Jakie to przyniosło oszczędności dla PCKISz? Tak naprawdę. Chciało się zwolnić to się zwolniło naszczęście wróciło. Myślało się że sprzątaczkę to z buta a Dyrektora to nie. Długo by można o tym ale fakt jest faktem. Rzeczywistość odplaciła także Andrzejowi Pawłowskiemu który tak wspierał. Po 2 kadencjach 200 głosów w wyborach do rady powiatu - istny kabaret. Najważniejsze jest że odpowiednio na koniec podziękowano. A tak na zakończenie mimo działań takich osób MAMA ma się doskonale także pod względem zawodowym bo prawdziwy fachowiec zawsze zatrudnienie znajdzie ( choć o tym ile zdrowia i nerw straciła pamiętamy) .
Firma zewnętrzna. Jakie to przyniosło oszczędności dla PCKISz? - jakie oszczędności wiadomo czym to śmierdzi jednego diabła warte w tych swoich decyzjach
Gortat to ten że zgrzytu od 8 gwiazdek?
No to czeka nas wysyp pozwów
Witam. Pozdrawiam Redakcję. Powstaje pytanie czy jak Bohaterka tej publikacji zwalniała z pracy w PCKiSZ ( za zgodą ówczesnego zarządu powiatu) to czy zastanawiała się czy ten pracownik poniesie straty zdrowotne, moralne i wizerunkowe. Nie. Dopiero jak samemu odczuło się wracająco karmę to lament. Ciekawe zresztą czy po tym jak podziękowano w PCKiSZ jako podobno wybitny fachowiec od kultury otrzymała setki ofert na prowadzenie podobnych placówek kultury nie tylko w Polsce ale i na świecie. Pozdrawiam czytających.