Ponad 64 tony zamiast dopuszczalnych 40 ważył ciągnik siodłowy z naczepą, zatrzymany do kontroli w okolicach Glinojecka przez Inspekcję Transportu Drogowego z Ciechanowa. Przewoźnikowi oraz załadowcy grożą teraz kary.
Kilka dni temu na trasie S7 w rejonie Glinojecka patrol ciechanowskiego oddziału ITD zatrzymał do kontroli samochód ciężarowy z podpiętą naczepą dzieloną. Funkcjonariusze zwrócili uwagę na nieprawidłową konfigurację zestawu oraz podejrzewali przekroczenie tonażu.
- Ośmioosiowy zespół pojazdów należy do polskiego przedsiębiorcy. W momencie zatrzymania do kontroli realizowano krajowy przewóz ładunku umieszczonego w dwóch kontenerach. Z okazanego dokumentu przewozowego wynikało, że łączna masa przewożonego ładunku wynosi prawie 43 t. Zespół pojazdów skierowano na inspekcyjne wagi. Jego rzeczywista masa całkowita wynosiła 64,3 t przy normie 40 t. Oznacza to, że dopuszczalna masa całkowita była przekroczona o 24,3 t. Przy takim tonażu trasę przejazdu nienormatywnej ciężarówki musi zabezpieczać pojazd pilotujący. W chwili zatrzymania do kontroli wieloosiowy zespół pojazdów poruszał się po drodze publicznej bez pilota - wyjaśnia Zbigniew Kapciak, Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego i dodaje, że zestaw składał się z trzech zamiast dwóch pojazdów.
Kierowca ciężarówki otrzymał zakaz dalszej jazdy, do momentu doprowadzenia zestawu do stanu zgodnego z prawem. Teraz wszczęte zostanie postępowanie administracyjne. Przewoźnikowi grozi kara w łącznej wysokości 28 tysięcy złotych. Z konsekwencjami musi liczyć się także załadowca.
ITD przypomina, że przeciążone pojazdy nie tylko zagrają bezpieczeństwu ruchu drogowego, ale stanowią też przejaw nieuczciwej konkurencji na rynku transportu drogowego oraz przyczyniają się do szybszej degradacji dróg.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nic nie zrobią firmie co bym ten towar. Trzeba było nie brać ale kasa pewnie lepsza i to ich kusi przewoźników.
Załadowcy nic nie grozi, on z portu wyjeżdżał z pojedyńczymi naczepami i spiął się później, stała praktyka.
Dzisiejszej nocy może nie wytrzymać most na Wkrze. I to wcale nie pod naporem wody
Ci zrobią załadowcy, nic. Kiero wyciągał pojedynczo kontenery, na parkingu spiął sie w jeden zestaw i poszedł jak dzik w kukurydzę. Stała praktyka znana nie od dziś a ITD zachowują się jakby nie wiedzieli o takich tematach..
Nic nie zrobią firmie co bym ten towar. Trzeba było nie brać ale kasa pewnie lepsza i to ich kusi przewoźników.
Załadowcy nic nie grozi, on z portu wyjeżdżał z pojedyńczymi naczepami i spiął się później, stała praktyka.
Dzisiejszej nocy może nie wytrzymać most na Wkrze. I to wcale nie pod naporem wody