Mieszkaniec DPS Kombatant w Ciechanowie, poruszający się na wózku, jest po amputacji obu nóg. Zbiera na kosztowną operację w prywatnej klinice, która jako jedyna podjęła się jej wykonania. Żyje tylko ze skromnej renty po żonie. Potrzebuje naszej pomocy.
Grzegorz Wysocki, bo o nim mowa, trafił do domu pomocy społecznej, bo jego rodzice nie żyją. Nie było komu nim się zaopiekować na stałe. Dlatego najpierw zamieszkał w DPS w Karolinowie, w gminie Nowe Miasto, a od 13 lat przebywa w DPS Kombatant w Ciechanowie.
Mężczyzna zmaga się z bardzo silnym bólem (nerwiaki). Szansą na ulgę jest skomplikowana operacja w prywatnej klinice w Warszawie, niestety kosztowna. Na ten cel potrzeba około 70 tysięcy złotych. Konieczne jest wszczepienie implantów i fundusze na rehabilitację. Gdyby się udałoby się to zrealizować, docelowo można myśleć nawet o protezach, ale na razie to daleka droga i na moment nie ma o tym mowy.
- Od 12 lat poruszam się na wózku. Jak byłem w listopadzie i grudniu ubiegłego roku na konsultacjach, to lekarze uznali, że obecnie protezy mogłyby nawet pogorszyć mój stan. Mam za sobą w sumie 11 operacji, osiem na nogi i trzy na kręgosłup. Byłem w kilku publicznych szpitalach i klinikach i nikt nie chce się podjąć tego skomplikowanego zabiegu. Dlatego staram się to zrobić w prywatnej klinice w Warszawie, która jako jedyna w Polsce tym się zajmuje – opowiada nasz rozmówca.
Pan Grzegorz mieszkał ze swoją żoną, którą poznał w DPS w Karolinowie. Była trochę starsza od niego. Niestety zmarła kilka lat temu wskutek powikłań związanych z koronawirusem. Miała też inne choroby. Była po zawale, miała chore nerki. Organizm niestety nie poradził sobie z kolejnym obciążeniem.
Jak twierdzi pan Grzegorz, przez błędną opinię lekarza pozbawiony został dodatkowych środków finansowych. Ma tylko rentę po żonie, z której musi dopłacić za pobyt w DPS.
- Życie mnie doświadczyło, ale nie zamierzam użalać się nad sobą. Trzeba jakoś żyć. Na szczęście mam przyjaciół. Wspiera mnie m.in. kolega Łukasz Cichocki, który także jeździ na wózku i mieszka w tym samym DPS. To z jego inicjatywy powstała zbiórka na moje leczenie. Pieniądze od miesiąca zbierane są na stronie zrzutka.pl. Na razie wpłynęło 9 tys. zł. Niestety sporo jeszcze brakuje – wyjaśnia nasz rozmówca.
W powiecie ciechanowskim nie brakuje życzliwych ludzi, gotowych przyjść z pomocą tym, którzy jej potrzebują. W ubiegłym roku pan Grzegorz zaczął zbierać na nowe akumulatory w swoim wózku elektrycznym. Po nagłośnieniu sprawy odezwała się właścicielka sklepu ze sprzętem rehabilitacyjnym w Glinojecku i... sprezentowała panu Grzegorzowi nowy wózek. Dzięki temu mógł ten, który posiada przekazać koleżance z DPS. Jej akurat popsuł się wózek i nie miała żadnego.
Pan Grzegorz z góry dziękuje za każdą nawet najmniejszą wpłatę. Operacja w prywatnej klinice ma się odbyć w tym roku. Na razie pacjent wykonał rezonans magnetyczny. Czeka go jeszcze tomografia. Dobrze byłoby, żeby zbiórka dobiegła końca najpóźniej do połowy czerwca br..
Formalnościami związanymi ze zbiórką zajmuje się kolega, bo on ma dostęp do komputera. Ubolewa jedynie, że z niewiadomego powodu Facebook zablokował mu konto społecznościowe i ma ograniczone możliwości.
Zbiórka na rzecz Grzegorza Wysockiego, założona przez kolegę Łukasza Cichockiego, odbywa się na stronie zrzutka.pl TUTAJ.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze