Mata treningowa to jeden z tych akcesoriów, przy wyborze których łatwo się pomylić. Zbyt cienka – nie chroni stawów. Zbyt twarda – utrudnia ćwiczenia na podłodze. Zbyt mała – ogranicza ruchy. Żeby wybrać dobrze, warto najpierw zastanowić się, do czego konkretnie mata ma służyć.
Podstawowy parametr, który powinien decydować o wyborze, to grubość. Gruba mata do ćwiczeń sprawdza się wszędzie tam, gdzie ciało przez dłuższy czas pozostaje w kontakcie z podłożem – przy ćwiczeniach wzmacniających, stretchingu, pilatesie czy jodze regeneracyjnej. Warstwę ochronną docenią też osoby z wrażliwymi kolanami, biodrami lub nadgarstkami, a także ci, którzy ćwiczą na twardej podłodze – parkiecie lub płytkach.
Maty o grubości od 10 do 15 mm oferują wyraźnie więcej amortyzacji niż standardowe modele 4-6 mm. Minusem jest większa waga i mniejsza stabilność przy pozycjach równoważnych – grubsza pianka lekko się ugina, co może utrudniać np. trzymanie balansu w pozycjach stojących.
Do klasycznej jogi przez lata królowały maty o grubości 4-6 mm. Dają dobry kontakt z podłożem i ułatwiają utrzymanie równowagi. Ważna jest tu też przyczepność – zarówno górna powierzchnia (kontakt ze stopami i dłońmi), jak i spód (kontakt z podłogą). Maty gumowe lub z TPE (termoplastycznego elastomeru) radzą sobie z tym lepiej niż pianka PVC.
Pilates i ćwiczenia z naciskiem na pracę nad stabilizacją kręgosłupa wymagają już nieco więcej amortyzacji. Tutaj warianty 6-8 mm lub nawet grubsze będą wygodniejsze podczas leżenia na plecach czy boku. Stretching i ćwiczenia mobilizacyjne to z kolei obszar, gdzie grubość można dopasować do własnych preferencji – ważniejsze bywa to, żeby mata była wystarczająco duża, by swobodnie się na niej rozłożyć.
Podczas dynamicznych treningów – interwałów, ćwiczeń z obciążeniem czy funkcjonalnych – mata spełnia nieco inną rolę. Nie chodzi tu tyle o miękkość co o stabilność i odporność na ścieranie. Zbyt gruba pianka może być tu wręcz przeszkodą, bo pochłania energię przy odbiciu i utrudnia ruchy lateralne.
Do HIIT-u i treningu siłowego na podłodze (np. pompki, deski, brzuszki) wystarczy mata 6-8 mm z dobrą przyczepnością. Jeśli trening obejmuje skoki lub intensywne wejścia na matę, warto upewnić się, że spód nie ślizga się po podłodze.
Maty różnią się nie tylko grubością, ale i surowcem, z którego są wykonane:
PVC – jeden z powszechniejszych materiałów, stosunkowo odporny i tani. Wadą jest mniejsza przyjazność dla środowiska i możliwe problemy z przyczepnością przy poceniu się;
TPE – materiał bardziej elastyczny i lekki, często promowany jako eko-friendly. Dobrze sprawdza się w jodze i stretchingu;
Pianka NBR – miękka i dobrze amortyzująca, popularna w matach do ćwiczeń na podłodze i do fitnessu domowego. Wchłania jednak wilgoć, więc wymaga regularnego czyszczenia;
Korek naturalny – rzadziej spotykany, ale coraz popularniejszy wśród osób szukających naturalnych materiałów. Ma naturalną przyczepność, która rośnie wraz z wilgocią – odwrotnie niż w przypadku wielu syntetyków.
Zamiast szukać jednej maty „do wszystkiego", warto postawić sobie jedno pytanie: co będę na niej robić najczęściej? Jeśli dominują ćwiczenia na podłodze, regeneracja i stretching – grubsza mata z miękkiej pianki będzie trafnym wyborem. Jeśli priorytetem jest dynamiczny trening lub joga z balansem – lepiej sięgnąć po cieńszy, ale stabilny i dobrze przyczepny model. Budżet i przestrzeń do przechowywania to dodatkowe czynniki, które naturalnie zawężą pole wyboru do tych opcji, które naprawdę mają sens.
Artykuł sponsorowany
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze