Matka podejrzanego o brutalne morderstwo 16-letniej Mai z Mławy, Katarzyna G., została 5 stycznia br. skazana przez Sąd Okręgowy w Płocku za uporczywe nękanie i zniesławienie rodziny ofiary. Ma zapłacić sporą karę pieniężną, ale hejt, jakiego dopuszczała się kobieta, ma ogromną skalę.
Kobieta przez wiele miesięcy wylewała w sieci potok wyzwisk pod adresem zamordowanej dziewczyny. Nazywała ją „ćpunką”, „degeneratką”, zarzucała jej także rozwiązłość seksualną. Obrażała także będącą w żałobie rodzinę zabitej 16-latki. Robiła wszystko, żeby odwrócić narrację w sprawie dotyczącej tego zabójstwa, w której podejrzanym jest jej syn.
O zamordowanie Mai podejrzany jest bowiem 17-letni Bartosz G. Po zdarzeniu wyjechał do Grecji, gdzie został zatrzymany i deportowany do Polski. Jak pisaliśmy w naszym portalu, prokuratura postawiła mu zarzut dokonania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Przeraża to, w jakich okolicznościach miało dojść do tej zbrodni.
Matka oskarżonego hejtując pisała m.in., że „rodzina może być dumna jakiego potwora wychowała”. Sąd w Płocku rozpatrywał jedynie 41 wpisów pozwanej Katarzyny G. - tych najbardziej drastycznych. Nie wiadomo, ile dokładnie było wpisów, ale mławianka hejtowała na tak ogromną skalę, że raczej trudno byłoby to zliczyć.
Katarzyna G. twierdziła, że jej wpisy nie były znieważające. W jej ocenie miały one na celu przedstawienie prawdy o zmarłej i obronę syna. Sąd nie uwierzył jednak w tę wersję wydarzeń.
Adwokat reprezentująca rodzinę zmarłej 16-latki publikuje dokumenty dotyczące tej sprawy. Dowiadujemy się z nich, że wyrok nakazuje pozwanej wypłatę 150 tys. zł zadośćuczynienia na rzecz rodziny ofiary. Skazana musi także złożyć publiczne przeprosiny – nie tylko na Facebooku, ale także na pierwszych stronach ogólnopolskich dzienników („Fakt”, „Super Express”), w ogólnopolskim portalu Wirtualna Polska oraz w lokalnych portalach. Szczególnie kosztowne będzie wykonanie tej części wyroku w ogólnopolskich mediach. Sprawczyni ma ponadto zakaz publikowania jakichkolwiek treści uderzających w dobre imię zmarłej Mai i jej ojca pod groźbą kolejnych kar. Sąd obciążył ją także kosztami procesu. Jeśli chodzi o ojca 16-latki, został on zwolniony od kosztów sądowych od oddalonej części powództwa, które mogły być w tym przypadku wysokie. W pozwie oczekiwał on bowiem zadośćuczynienia w wysokości 1 mln zł. Zwykle sąd rozkłada koszty na obie strony procesu, ale tym razem zrezygnował on z tej zasady, uznając że koszty powinna ponieść tylko jedna strona - pozwana.
Sprawa hejtu była szeroko relacjonowana nie tylko przez media krajowe, ale także zagraniczne, to także uwzględniają przeprosiny, jakie matka podejrzanego o zabójstwo 16-latki ma opublikować. Katarzyna G. została zobowiązana także do usunięcia wszelkich wpisów w Internecie, dokonanych przez nią, dotyczących Mai i jej rodziny, "godzących w kult pamięci po zmarłej oraz w dobre imię jej ojca".
Gdy zapadł wyrok, pojawiły się komentarze o odzyskaniu wiary w sprawiedliwość. Nie jest on jednak prawomocny. Jest raczej pewne, że skazana się od niego odwoła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jest raczej pewne, że nikogo nie przeprosi
To komornik zrobi to za nią i skasuje przy okazji swoje
Czyli kasa ma oczyścić rodzinę zamordowanej?
Idąc twoim tokiem rozumowania: Jak będziesz miał wypadek w pracy i np. urwie Ci nogę, to nie powinieneś dostać ani grosza. Za żadne pieniądze przecież Ci ta noga nie odrośnie.
Kara pieniężna najbardziej boli. Przeprosiny , usunięcie komentarzy nie tak, jak kasa. Co to za komentarz? Jak można coś takiego napisać? N zastanowił/a się co pisze , czy jest taki sam jak skazana?
Ta baba ani nie przeprosi ani nie zapłaci.
To komornik jej w tym pomoże, przy okazji zarobi.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A dla rodziny nie żyjącej dziewczyny kondolencje i spokój dla jej duszy.
Prawdopodobnie a nawet na pewno prawdę napisała że ta dziewczyna była nieobliczalna i krzywdziła innych hejtem na internecie i wiele osób o tym mówi , a ze zachowywała się jak rozwiązła to tez wszyscy wiedzą. Święta podobno nie była. I może to jest bolesne dla rodziców, ale niestety prawda czasem boli. Druga sprawa jak wychowywali ja rodzice ze taka była? Uciekała z domu, miała kuratora, to chyba o czymś świadczy czyż nie? I jej rodzice też powinni mieć dużo na sumieniu, i wszyscy widocznie wiedzą ze ta rodzina jest patologią, a udaje świętą i to nie jest hejt ani obrażanie ich czy zmarłej to jest pisanie prawdy o nich. porostu to są fakty. A pisanie faktów nie jest jest żadnym hejtem. Po prostu boli ich prawda że w końcu ja słyszą o sobie jakimi są i jaka była ich córka, tyle ze usłyszeli to po jej śmierci.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Matka Bartka znowu działa
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Jeśli Bartosz jest niewinny naprawdę a będzie siedział w wiezieniu zamiast prawdziwego mordercy to wszyscy WY którzy go osądziliście będziecie winni . Zapamiętajcie to sobie i weźcie sobie to do serca. A prokuratura niech zacznie szukać prawdziwego mordercy bo niestety pogubiła trop. pozdrawiam.
Gogo. tu nie chodzi o wyciąganie brudów tylko szukanie prawdy.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Morderca wywiózł samochodem zwłoki Mai, bo za daleko żeby na nogach przenieść?Pytanie jakim samochodem? przecież Bartek nie ma auta i nie ma prawa jazdy, następne skąd telefon podrzucany niedaleko zwłok gdy on był w Grecji? Skąd wiadomo ze na 100% spotkał się z nią, bo ona tak powiedziała? A na ile wiadomo że mówi prawdę dziewczyna która miała kuratora, problemy z narkotykami, żle sie prowadziła juz od paru lat wiec baaaaardzo za wczesnie i ucieczki z domu? w wieku 13, 14 lat? o czym to swiadczy? jakie relacje mieli z nia rodzice skoro w takim wieku dziewczynka juz tak sie zachowuje i takie ma problemy. wychodzac z domu wieczorem Nagle mówi prawdę? Skoro były jakieś zakazy zblizania sie Bartka do Maji to dlaczego gdy Maja powiedziala matce ze idzie sie z nim spotkać to matka dlaczego nie zareagowala zabronieniem jej tego? skoro wiedziala ze jest jakis zakaz? A może to rodzice Maji ja zamordowali? skad wiadmo ze rodzice maji nie kłamią i ze oni za tym nie stojja? Może warto wrócić do początku do dnia zaginiecia a nawet wczesniej i zaczać szukac gdzie indziej ? bo za tym mordestwem mozliwe ze stoi ktos zupelnie inny.
Rozumiem, że matka broni syna i to się chwali. Ale, że w taki chamski i wręcz odrażający sposób, to świadczy niestety w jakim środowisku wychowywał się jej syn. To raczej mu nie pomoże ?
Jest raczej pewne, że nikogo nie przeprosi
To komornik zrobi to za nią i skasuje przy okazji swoje
Czyli kasa ma oczyścić rodzinę zamordowanej?