Reklama

Czy kładka na błoniach to trafiony pomysł? Mieszkańcy mają wątpliwości

06/04/2017 14:58

"Kładka może wytrzyma do końca obecnej kadencji prezydenta, ale wątpię żeby przetrwała następną". Choć drewniana kładka na błoniach zamkowych została wybudowana pod koniec ubiegłego roku, to wciąż wywołuje emocje wśród mieszkańców Ciechanowa. Jedni chwalą pomysł władz miasta, inni poddają w wątpliwość, czy 350-metrowy trakt wraz z oświetleniem drzew był warty ponad pół miliona złotych.

Budowa kładki wraz z jej podbudową oraz iluminacją drzew kosztowała budżet miasta ponad 520 tysięcy złotych. Inwestycja została zrealizowana w ramach pierwszego etapu zagospodarowania Doliny Rzeki Łydyni. Jak informował po zakończeniu prac ratusz, kładka ma zapewnić ciechanowianom komfortowe przemieszczanie się po zamkowych błoniach niezależenie od pogody oraz umożliwić podziwianie bogactwa naturalnego okolicznego terenu. Podczas zakończonych niedawno spotkań osiedlowych nie brakowało jednak głosów krytycznych, co do zasadności akurat takiego zagospodarowania tego terenu.

Wątpliwości zgłaszali mieszkańcy osiedli Powstańców Wielkopolskich, Śródmieścia oraz Podzamcza. Ich zarzuty dotyczyły głównie niedostosowania materiału, z jakiego wykonana jest kładka, do specyfiki terenu, na którym została wybudowana. - Kto na terenie podmokłym buduje kładkę? - pytał jeden z mieszkańców Śródmieścia - Przecież wiadomo, że drewno cały czas pracuje, a takich warunkach wkrótce może ulec degradacji. Tego typu inwestycje powinny być realizowane bardziej perspektywicznie.

- Zagospodarowanie tego terenu jest niezłym pomysłem, ale szkoda że zaczęło się od końca. Ta kładka jest stale narażana na wilgotność. Na tym terenie należałoby najpierw wykonać meliorację. Przecież wiadomo, że po opadach deszczu, zwłaszcza latem, woda stoi tam nawet przez tydzień. W takich warunkach ta kładka może wytrzyma do końca obecnej kadencji prezydenta, ale wątpię żeby przetrwała następną. Ludzie chodzą i widzą, że pieniądze na tę inwestycję zostały wyrzucone w błoto, nie tylko w przenośni ale też dosłownie. Priorytetem powinno być zmeliorowanie błoni, dopiero później można byłoby myśleć o takich inwestycjach, jak ta kładka - mówił podczas spotkania na osiedlu Powstańców Wielkopolskich radny powiatowy Stanisław Kęsik.

W podobnym tonie wypowiadał się też mieszkaniec osiedla Podzamcze. - Co my z tej kładki mamy? Za te przeszło pół miliona można byłoby zrobić gdzieś kawał dobrej ulicy. A tak kładka podzieliła błonia nie wiadomo w jaki sposób, wykonana została niechlujnie, niestaranne i przy złej pogodzie. Wychodzi, że jedna sztachetka z tej kładki kosztuje ok. 1700 zł, a wygląda jak sztacheta w płocie. Tymi milionami obecnie szasta się bez zastanowienia.

Przedstawiciele władz miasta, na czele z prezydentem, zapewniali mieszkańców, że nie ma takiej możliwości, by kładka została np. zalana przez wodę. Obiekt został bowiem wybudowany na najwyższym poziomie, do którego kiedykolwiek sięgała woda na zamkowych błoniach. Dodali również, że ze względu na uwarunkowania środowiskowe, miejscowy plan zagospodarowania oraz wytyczne konserwatora zabytków, trakt komunikacyjny nie mógł zostać wykonany z innych materiałów niż drewno. - Mogliśmy wybudować tylko to, co dopuszczają tam przepisy. Ze względu na specyfikę tego terenu, nie możemy tam robić wszystkiego, co nam się podoba. Poza tym kładka jest elementem większego projektu, jak widać posiada odgałęzienia. W przyszłości pojawią się tam m.in. dodatkowe elementy komunikacyjne - wyjaśnia wiceprezydent Joanna Potocka-Rak. - Nie mogliśmy tam położyć kostki. Zresztą już widzę hejterów, którzy mówią że prezydent na błoniach położył kostkę i betonuje nam miasto. Co do materiałów, to fachowcy podpowiedzieli nam jaki rodzaj drzewa użyć i na jakiej wysokości wybudować kładkę - dodaje prezydent Krzysztof Kosiński.

Zgodnie z umową zawartą z wykonawcą okres gwarancji na kładkę wynosi 60 miesięcy. To dobra informacja, bowiem na niektórych elementach już można zaobserwować pierwsze pęknięcia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2017-04-06 16:11:11

    pół miliona złotych wydano na kładkę z której pewnie mieszkańcy nie korzystają jednym słowem pieniądze wywalone w błoto , a przecież można było np. na ul. Towarowej pociągnąć linnie kanalizacyjną , załatać dziury , postawić ze dwie lampy aby mieszkańcom tej ulicy żyło się lepiej , ale po co ? lepiej położyć pare deseczek za kolosalną kwotę . Władze naszego miasta problem mieszkańców tej że ulicy tłumacza tym iż miasto nie jest włascicielem ul. Towarowej i nie może inwestować w tę ulice . Tak wiec my mieszkańcy pytamy jakim cudem ZWiK za czasów rządów pana Wardzińskiego pociągnął ( i mógł !!!! ) linie wodociagową w tej ulicy ? dlaczego my płacimy podatki do miasta a nie do kolei . Tego nie rozumiemy !!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2017-04-06 17:07:11

    Nie chcieliście głosować na Wardzińskiego, to teraz macie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    nacjonalista - niezalogowany 2017-04-06 19:35:51

    Pomysł może i fajny lecz z realizacją trochę słabo. Te drewniane deski już teraz zaczynają się w pewnych miejscach uginać a co dopiero za parę lat (i co za parę lat następna inwestycja?). Przydało by się trochę wzmocnić konstrukcje, dodać ławki, kosze na śmieci, rozgałęzić kładkę po wydeptanej drodze do stawku i moim zdaniem byłoby elegancko. Nasz aktualny prezydent jest o wiele lepszym prezydentem niż wcześniejszy. Ma dużo planów (które wykonuje) i trzymam kciuki by naszego nowego prezydenta nie dopadł zapach pieniędzy ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Ciechanowinaczej.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości