Na całym Mazowszu już ponad 5 lat leży w ziemi światłowód, który mógłby dać nam wszystkim dostęp do szybkiego i niezawodnego Internetu. Mimo tego mieszkańcy z wielu małych miejscowości nadal muszą korzystać z bardzo słabego i niestabilnego Internetu odbieranego drogą radiową. Zapytaliśmy osoby odpowiedzialne za projekt "Internet dla Mazowsza" kiedy to się zmieni...
Projekt budowy sieci regionalnej – Internet dla Mazowsza (IdM) – był jedną ze sztandarowych inwestycji w poprzedniej unijnej perspektywie finansowej. Jego wartość przekroczyła 500 mln złotych. Efektem było powstanie ma Mazowszu sieci szkieletowo-dystrybucyjnej o długości 3640 km, z 308 węzłami dystrybucyjnymi i 42 węzłami szkieletowymi.
Problem w tym, że dostęp do szybkiego Internetu mają głównie użytkownicy w większych miejscowościach i w placówkach oświatowych. A przecież światłowód leży niemal w każdej miejscowości! Mimo tego mieszkańcy są skazani na wolny i zawodny Internet, który dociera do nich drogą radiową.
Sieć światłowodowa to nie tylko duże szybkości, ale także stabilność sygnału. O czymś takim na razie większość z mieszkańców może jedynie pomarzyć, choć sieć leży już w ziemi 5 lat!
Za projekt ten odpowiada obecnie Agencji Rozwoju Mazowsza. Już wcześniej jej szefowie zwracali uwagę, że projekt nie mógł konkurować z komercyjnym biznesem telekomunikacyjnym, bo warunki dotacji unijnej nałożyły na inwestycję wiele zastrzeżeń i wymagań – m.in. nie można było wchodzić z regionalną siecią w obszary, gdzie operatorzy zadeklarowali, że w ciągu 3 lat zbudują własną infrastrukturę. Mimo tych deklaracji, światłowodowa sieć z ich strony na ogół nie powstała.
Krzysztof Filiński, prezes ARM, w rozmowie z naszą redakcją twierdzi, że po przejęciu operowania od podmiotu, który w ramach zawartej umowy ppp świadczył usługi operatorskie, udało się w krótkim czasie zwiększyć sprzedaż usług ponad 3-krotnie. - Co do dalszego rozwoju, to wszystko zależy od negocjacji rządowych z Komisją Europejską, z którą jak wiemy Polska ma dosyć średnie relacje – wystarczy spojrzeć na uruchomienie środków z KPO. To niestety jest konflikt poza naszymi głowami i rykoszetem dostają samorządy, ale przede wszystkim obywatele – komentuje.
Zapewnia, że ARM chce uwolnić dostępność sieci, bo zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej – mimo tego, że sieć na dziś mogłaby być udostępniana w około 7 000 punktach, to obecnie jest zgoda na udostępnianie tylko w 355 lokalizacjach. - To tak jakby pociąg, który mógłby zabierać pasażerów z każdej stacji, to zbiera tylko z niewielkiej ilości – podkreśla.
Dodaje, że trwa obecnie dyskusja i jest pomysł, jak uwolnić sieć, żeby w końcu mieszkańcy mieli dostęp. Jest to o tyle ważne, że sieci 5G, które w kolejnych latach będą powstawać będą potrzebować naszej sieci do świadczenia usług. Sieć 5G jest rozwinięciem sieci LTE, które są sieciami dostępowymi. Tu znowu analogia – sieć Internet dla Mazowsza jest jak sieć energetyczna wysokich i średnich napięć. Sieć niskiego napięcia, która wędruje do domu to już sieć dostępowa – może to być kabel, dostęp radiowy, LTE, czy za jakiś czas 5G.
- W tym roku uda nam się, mamy taką nadzieję, dostać zgodę na uwolnienie sieci i operatorzy ostatniej mili, którzy korzystają z zasobów sieci Internet dla Mazowsza, będą mogli świadczyć usługi dostępowe na dużo większym obszarze i uzyskamy efekt, o który od dawna zabiegamy – obiecuje Krzysztof Filiński.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Radiowy jest tańszy i to znacznie. Prędkość może mogłaby być lepsza ale koszty mają ogromne znaczenie
Radiowy jest tańszy i to znacznie. Prędkość może mogłaby być lepsza ale koszty mają ogromne znaczenie