Sąd Rejonowy w Ciechanowie zajmował się pozwem dotyczącym wykonania mebli na wymiar. Niezadowolona klientka domagała się od stolarza zapłaty aż 15 tys. zł. Tego typu sprawy nie należą do łatwych. Sąd musiał posiłkować się opinią biegłego. Ostatecznie okazało się, że złożenie pozwu nie było najlepszym pomysłem.
Zgodnie z umową, zawartą w październiku 2023 r., jej przedmiotem miało być wykonanie regału kuchennego w zabudowie wraz z montażem, a także szafy w zabudowie. Strony umówiły się na zapłatę w wysokości 17 tys. zł. Montaż miał zostać wykonany na przełomie marca i kwietnia 2024 roku. Odnośnie płatności, klientka zapłaciła zadatek w wysokości 50 procent, 40 procent wartości zamówienia miała zostać wypłacona na 4 dni przed rozpoczęciem montażu, a pozostałe 10 procent w dniu montażu.
Po montażu mebli kuchennych klientka złożyła pisemne zastrzeżenia do jego wykonania. Jej zdaniem: szafki wyglądają jakby były użytkowane lub co najmniej zdjęte z wystawy, widocznie są uszkodzenia okleiny a frontach szafek, nieestetycznie wykonana okleina rantów szafek, nieprofesjonalny montaż górnych szafek, powyłamywane górne rogi bocznych ścianek szafek wiszących, krzywo zamontowana szuflada w szafce.
Stolarz nie zdążył zamontować szafy. Został wezwany do usunięcia usterek dotyczących regału kuchennego w terminie trzech tygodni, do czego jednak nie doszło. 12 czerwca 2024 roku klientka poinformowała go bowiem o rozwiązaniu umowy i zażądała zwrotu 15 tys. zł. W odpowiedzi usłyszała, że wykonawca mebli nie zgadza się z jej uwagami, a usunięcie usterek i dokończenie montażu uniemożliwiło mu odbieranie kluczy od mieszkania.
Spór trafił do sądu. Kilka tygodni temu zapadł wyrok. Rozstrzygnięcie sporu wymagało specjalistycznej wiedzy, dlatego sąd powołał biegłego. Uznał on, że „wszystkie powstałe wady uznać należało za nieistotne lub usuwalne, a przede wszystkich niskobudżetowe, tj. niezależnie od swej istoty nie generujące znacznych wydatków związanych z ich usunięciem”.
Sąd ustalił ponadto, że powódka po rozpoczęciu montażu zgłaszała zastrzeżenia do wykonanych prac. Dokończenie montażu mebli oraz poprawienie ewentualnych usterek, z uwagi na odebranie kluczy do mieszkania było niemożliwe. Tylko w przypadku jednej wady, biegły wskazał że wpływa ona na funkcjonalność, gdyż można skaleczyć się o niewyoblone krawędzie. Jednak podkreślił, że jest to wada usuwalna, możliwa do poprawienia na miejscu montażu. Część z wad był on gotowy naprawić poprzez usunięcie lub wymianę, jednakże możliwość ta została mu odebrana przez klientkę poprzez zabranie kluczy od mieszkania, a następnie odstąpienie od umowy, bez wyznaczenie terminu na wykonanie poprawek. - Dotychczas wykonane meble kuchenne są zdatne do użytkowania, a ich częściowy montaż był prawidłowy – ocenił biegły. Jego zdaniem najbardziej korzystnym obopólnie dla stron rozwiązaniem, byłoby aby wykonawca mógł dokończyć swoją pracę.
Klientka przegrała sprawę. Jej roszczenie ciechanowski sąd uznał za niezasadne. Z tego powodu obciążył ją kosztami opinii biegłego sądowego, wynoszącymi ponad 3200 zł. Wyrok nie jest prawomocny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ktory to stolarz?
Piłajajamuharata
Która to klientka?
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pewnie ta z Grzybowa, która prowadzi Butik internetowy De Dos.Nie jednego wykonawcę przekręciła, umowy i faktury pisane na Dzialanosc Partnera, Z którego instytucje nie mogą ściągnąć zadłużenia. A Szanowna pani handluje kurteczkami po 20 tysięcy, ciekawe co na to urząd skarbowy. Dom remontowany na Firmę zadłużona po uszy… Uważajcie ludzie na inwestorów z Grzbowo 67
Zyleta to pała
Ktory to stolarz?
Piłajajamuharata
Która to klientka?