List otwarty proboszcza z powiatu ciechanowskiego do kardynała. Odbił się szerokim echem

Dużym zainteresowaniem spotkał się list otwarty, opublikowany kilka dni temu przez ks. Marka Świgońskiego, proboszcza parafii Jana Chrzciciela w Gołyminie, skierowany do kardynała Konrada Krajewskiego. Dotyczy on w dużej mierze kwestii imigracji, ale proboszcz poruszył także inne ważne współcześnie sprawy.

Kardynał w swoim przemówieniu do młodzieży w Rzymie odniósł się do antyimigranckich marszy zorganizowanych 19 lipca w Polsce przez środowiska skrajnie prawicowe. Stwierdził, że hasło „Polska dla Polaków” wyklucza Jezusa, którego nazwał uchodźcą, wskazując na ucieczkę Świętej Rodziny do Egiptu.

- Nie wiem, czy wiecie, że Jezus był uchodźcą, musiał uciekać do Egiptu, by go nie zabili. Był repatriantem, bo potem powrócił. I nikt w Egipcie mu nie powiedział: „Egipt jest dla nas, Egipcjan”, jak słyszeliśmy dwa tygodnie temu w Polsce: "Polska jest dla Polaków". Nie byłoby miejsca dla Jezusa, bo Polska jest dla Polaków (…). To wam muszę powiedzieć. Bardzo dotknęło mnie to, co się działo w Polsce dwa tygodnie temu. - przekonywał kardynał.

Podkreślił, że Kościół jest otwarty dla wszystkich, w tym uchodźców, osób rozwiedzionych czy tych, którzy „kochają inaczej”. Przywołał przykład Polonii w Chicago i innych krajach, sugerując, że Polacy, którzy wyemigrowali „za chlebem”, nie spotykali się z hasłami typu „Ameryka dla Amerykanów”.

Zdaniem ks. Marka Świgońskiego sprowadzanie Jezusa do kategorii uchodźcy i migranta zniekształca Jego boską naturę, a ucieczka do Egiptu powinna być odczytywana w kontekście biblijnych proroctw, a nie współczesnych ideologii.

Proboszcz przypomniał polską historię gościnności, wskazując na wielowiekową tradycję Rzeczypospolitej jako schronienia dla różnych narodów i wyznań, a w ostatnim czasie przyjęcie wielu mieszkańców Ukrainy. Zapewnił, że hasło „Polska dla Polaków” nie oznacza ksenofobii, a jest jedynie wyrazem naszych aspiracji po trzech wiekach życia w rozbiorowej niewoli i okupacji.

- To chęć urządzania tego domu według odwiecznych, chrześcijańskich wartości, aby dalej, jak przez ponad 1000 lat mógł mieszkać tu Chrystus, abyśmy nie musieli demontować krzyży ze względu na szacunek dla innych i abyśmy mogli przyjmować i pomagać potrzebującym. Daliśmy tego dowód nie tak dawno, przyjmując uchodźców z Ukrainy, nie bacząc na wcześniejsze doświadczenia. Rozumiejąc to, co mówią prości ludzie, wśród których żyję, doskonale wiem, że „Polska dla Polaków” nie znaczy to samo co „Polska tylko dla Polaków”. Cała nasza tysiącletnia historia tego dowodzi – przekonuje ks. Marek Świgoński.

Jego zdaniem, gdyby np. w Ameryce dawniej dało się słyszeć, że Ameryka jest także dla Indian, to może do dzisiaj stanowiliby oni znaczącą część amerykańskiej ludności, a nie „atrakcję turystyczną” w rezerwatach.

Zdaniem proboszcza z Gołymina w naszej kulturze przysłowie „Gość w dom, Bóg w dom” nie było pustym frazesem, lecz konkretną postawą, ale zawsze zakładającą szacunek przybysza wobec gospodarza – jego języka, kultury, religii i obyczaju. To dlatego, jak uczył Jan Paweł II, integracja przybysza musi odbywać się z poszanowaniem tożsamości kulturowej i religijnej kraju przyjmującego, a nie jej odrzuceniem. Bez tego staniemy się zakładnikami fałszywego miłosierdzia, które nie prowadzi do pokoju, lecz do rozbicia i chaosu.

- Mówił ksiądz Kardynał o wrażliwości i pomocy dla migrantów z odległych krain, a czy kiedykolwiek upomniał się o los matek, które muszą z małymi dziećmi szukać schronienia u sąsiadów przed mężem alkoholikiem? Czy dostrzega ksiądz Kardynał problem, że UE narzuca krajom członkowskim wypłacanie migrantom zasiłków w wysokości około 1000 euro podczas gdy przeciętny emeryt w Polsce za 40-letnią ciężką pracę otrzymuje emeryturę o połowę niższą? - dopytuje proboszcz z gołymińskiej parafii.

Jego zdaniem bardziej palącym problemem jest niska skłonność młodych do wchodzenia w związki małżeńskie, niska otwartość na życie, a co za tym idzie niska dzietność w rodzinach? Zapaść demograficzna jest już faktem i to nie tylko w naszej Ojczyźnie. To zjawisko, które dotyka całego świata, a w sposób pośredni również Kościoła.

Gołymiński proboszcz zauważył również, że migracja to złożony problem, który wymaga uwzględnienia dobra wspólnego, a nie tylko bezrefleksyjnego otwarcia granic. Na koniec wezwał do modlitwy o rozwiązywanie problemów w duchu Ewangelii.

Warto podkreślić, że także kardynał Krajewski apeluje o traktowanie imigrantów z szacunkiem i miłością, odwołując się do nauki Ewangelii. Podkreśla, że każdy człowiek, niezależnie od pochodzenia, zasługuje na pomoc i godne traktowanie. Kardynał aktywnie angażuje się w pomoc uchodźcom, odwiedzając obozy i wspierając ich także materialnie.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/08/2025 17:42

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Prawy gość - niezalogowany 2025-08-12 12:13:11

    Zwykły ksiądz a mądrzejszy od wielkiego pana kardynała! Dziękujemy księże proboszczu za to, że trochę dokształciłeś pana kardynała. Następny to Ryś. Też gwiazda kościoła i lekki rozumek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PETER - niezalogowany 2025-08-12 12:50:04


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Kargul - niezalogowany 2025-08-12 17:37:16

    Dlatego że jest mądry nie został biskupem.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Najnowsze wiadomości