Reklama

Jurand z Ciechanowa skończy jak ten ze Spychowa?

14/08/2012 01:12

11 maja 2012 roku - w tym dniu po raz pierwszy we fleszu RMF MAXXX poinformowałem słuchaczy, że szczypiorniści Jurand w przyszłym sezonie mogą nie wystąpić w rozgrywkach I ligi. Dziś wiadomość tą potwierdziły Sportowe Fakty. Jako kibic naszego klubu i rodowity Ciechanowianin sam nie wierzyłem, że te nieoficjalne doniesienia staną się kiedykolwiek rzeczywistością.


Pod koniec maja, przynajmniej tak zapewniali mnie przedstawiciele klubu toczone były rozmowy między władzami Juranda i miasta oraz lokalnymi sponsorami w sprawie dalszego finansowania szczypiornistów. To właśnie pieniądze były głównym problemem. Z nieoficjalnych źródeł dowiedziałem się w tym czasie, że klub jest zadłużony wobec zawodników. Chodziło o pensje za kwiecień oraz premie za wszystkie wygrane w Superlidze mecze. W klubie oczywiście nikt nie był mi wstanie potwierdzić tych informacji. Dlaczego? ( O tym za chwilę) Przypomnę, że pierwsze problemy z płatnościami zaczęły się na początku roku. Po przerwie na reprezentację nasi piłkarze wznowili rozgrywki bez pensji na koncie. Sztab szkoleniowy nie ukrywał rozgoryczenia i w braku pieniędzy dla zawodników doszukiwał się przyczyn porażek (minimalnych) z równorzędnymi rywalami ( jak się później okazało decydujących o naszej przyszłości w Superlidze, a może i dalszych losów klubu). Czy można mieć pretensje do piłkarzy? Profesjonalizm profesjonalizmem, ale gdy gra się za ,,sportowe grosze” ( 2-3 tysiące miesięcznie mniej więcej 2-3 razy mniej niż w pozostałych drużynach Superligi nie licząc, z wiadomych przyczyn Vive i Wisły) w obcym mieście ( większość naszego składu to zawodnicy nie z Ciechanowa) oraz ma rodzinę na utrzymaniu i jeszcze nie można otrzymać tego co się należy to trudno o motywację. Nasi szczypiorniści twierdzili, że niby walczyli na maksymalnych obrotach, ale każdy kto choć odrobinę zna się na sporcie (lub miał podobny problem płacowy ze swoim pracodawcą) mam nadzieję, że pamięta jak jest z motywacją w takich sytuacjach. Sami piłkarze po sezonie przyznawali, że to był ten kluczowy moment. Wielu uważa też, że wypadało zmienić trenera, co ciekawa sam szkoleniowiec próbował ( i to dwukrotnie) podać się do dymisji. Bezskutecznie. Dlaczego?

Reklama

Człowiek widmo – tak najkrócej mogę scharakteryzować prezesa Juranda Ciechanów Jerzego Niewiadomskiego (jak określają go piłkarze lepiej nie wspominać). Klubem niby rządził, ale na miejscu nigdy nie mogłem go zastać. Nie pamiętam, nawet ile razy próbowałem się umówić na rozmowę z prezesem. Odpowiedź pracowników Juranda zawsze była podobna i brzmiała mniej więcej tak ,, szef jest w Warszawie lub innym mieście, proszę próbować się z nim skontaktować w innym terminie”. Gdy drużyna jeszcze jakoś grała większość spraw załatwiałem przez managera, ale gdy zaczęły się problemy finansowe manager ( słusznie zresztą) powiedział, że on o finansach nie decyduje i wypowiadać się nie może, a prezes? ( ,, szef jest w Warszawie lub innym mieście proszę próbować się z nim skontaktować w innym terminie”). W maju lub czerwcu byłem odsyłany również do jakiegoś hotelu i gdzie ponoć pracuje córka prezesa, bo nikt w klubie nie mógł mi oczywiście podać numeru do pana Jerzego. No cóż rozumiem, że pan prezes miał inne obowiązki zawodowe na głowie jako osoba posiadająca dwie prace wiem jak to ciężko, tym bardziej, gdy ,, pan prezes pracuje w klubie za darmo” ( co też do znudzenia powtarzali pracownicy Juranda). Szkoda tylko, że zapomniał pan, że stowarzyszenie, którym pan zarządza było w głównej mierze finansowane z publicznych pieniędzy. Nie chciałem o nic oskarżać tylko zapytać: o to co zrobił pan z 600 tysiącami złotych z kasy miasta i 100 tysiącami z budżetu powiatu oraz pieniędzmi pochodzącymi z miejskich spółek? ( 300 tysięcy od prywatnego sponsora mnie nie interesuje). Przy okazji spróbowałbym dowiedzieć się też, dlaczego nie zapłacił pan do dziś zawodnikom pensji za ostatni miesiąc oraz premii? Dlaczego nie zwolnił pan trenera, gdy była jeszcze szansa się utrzymać? Co robiły te skrzynki z piwami w pokojach klubowych i z jakich środków były finansowane? Jakie sukcesy odniosły młodzieżowe sekcje Juranda ( np. na tle ekip pana Arka Chełmińskiego)? I wreszcie jak to się stało, że rok temu udało się panu osiągnąć sukces ( tak o tym też pamiętamy), a tym razem nie? Nie chce wydawać sądów tylko zapytać, do czego mam prawo, tak samo jak prawo ma wiedzieć każdy z czytających ten artykuł czytelników jak zostały rozdysponowane jego pieniądze. Każdy, a nie tylko panowie Wardziński czy Chodkowski.


Skoro już o władzach Ciechanowa mowa to czy można mieć do nich pretensje o to co stało się z Jurandem? Odpowiedź na to pytanie zostawiam na później, bo wymaga głębszej analizy. Oprócz Juranda do niższej ligi spadli w tym sezonie również piłkarze MKS-u Ciechanów. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że z problemami finansowymi boryka się kolejna nasza sportowa perła – Mazovia Ciechanów. Może mi się wydaje, ale odnoszę wrażenie że komuś z chęci pójścia na łatwiznę zależy na zniszczeniu drużynowego sportu w mieście? Wspomnę tylko, że Sportowe Fakty podały, iż miasto nie zamierza dalej wspierać finansowo klubu.

Reklama

Odłóżmy tę myśl na inny artykuł. Wróćmy do Juranda. Teraz już nie jako dziennikarz, a kibic wierzę, że prezes Niewiadomski zrozumie wreszcie, że przez fanów szczypiorniaka jest tak samo kochany jak Grzegorz Lato przez miłośników piłki nożnej i czas podać się do dymisji. Miasto uświadomi sobie, że nie jest wstanie w co drugi weekend w porze jesienno-zimowej zapewnić rodzinom z dziećmi lepszej rozrywki. A my kibice przypomnimy sobie, że na nasze gardła nie ma mocnych nawet w największych halach w Polsce.


Jurand ze Spychowa był wojownikiem odważnym i siejącym postrach wśród rywali. Myślę, że ojcowie założyciele klubu nigdy nie brali pod uwagę scenariusza, w którym ich dziecko kończy swoją przygodę w identyczny sposób jak bohater Krzyżaków. Losów Juranda ze Spychowa nie zmieni już nikt, historia Juranda z Ciechanowa wciąż trwa. Jak się zakończy?

Reklama

fm

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    revlis - niezalogowany 2012-09-08 12:12:33

    no wiesz Agata, Czuwaj Przemyśl po 13 latach wrócił właśnie do Superligi, wiec może i wielkiego powrotu Wielkiego Juranda doczekamy :) póki co trzeba się cieszyć, że w Superlidze zostało kilku chłopaków z Ciechanowa. Trzeba im życzyć jak najlepiej i czekać na ich występy w reprezentacji. Ja w tym sezonie będę kibicował Azotom Puławy. Bo tam przecież grają Rafał i Przemek. A poza tym barwy Azotów są identyczne jak Juranda :) no i moja narzeczona pochodzi z Puław i od czasu jak Jurand spadł nikomu innemu kibicować mi nie wolno ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Aga_T - niezalogowany 2012-09-08 08:50:43

    Może i nikomu nie była na rękę gra Juranda w Superlidze, ale chyba każdy, kto widział chociaż jeden mecz przyzna, że kibice dali z siebie wszystko i ja stawiam sobie teraz pytanie, czy jeszcze kiedyś będzie mi dane oglądać w naszym mieście takie widowiska. Również uważam, że działaolność MIEJSKIEGO w końcu klubu powinna być nadzorowana przez włodarzy miasta, a samowola prezesa już dawno mogła być urkócona. Jeśli ktoś miał wątpliwą przyjemność osobistego kontaktu z panem N., wie, co to za człowiek i taki rozwój wydarzeń można było przewidzieć dawno. Szkoda tego, co było i co mogło być , ale miejmy nadzieję, że klub jednak nie upadnie i jeszcze przyjdzie nam kibicować szczypiornistom w Superlidze. JURAND DO BOJU!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mixet - niezalogowany 2012-09-04 07:08:55

    Kolega kolegi nie rozliczy taka jest stara prawda,a że klubu szkoda to zupełnie inna sprawa i też prawda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Ciechanowinaczej.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości