Mieszkanka Ciechanowa kilka lat temu złamała nogę na śliskiej ulicy. Z tego powodu wystosowała pozew przeciwko Urzędowi Miasta i miejskiej spółce zajmującej się odśnieżaniem. Domagała się wysokiego zadośćuczynienia. Niedawno zapadł wyrok w tej sprawie.
Do zdarzenia miało dojść na jednej z ciechanowskich ulic, 30 stycznia 2021 r. około godz. 13:00. Wysiadając z samochodu kobieta poślizgnęła się na pokrytej cienką warstwą śniegu nawierzchni i upadła na jezdnię. Wróciła od swojej matki, którą się na stałe opiekuje. Kierowcą był jej mąż. Zatrzymał pojazd pośrodku jezdni, aby żonie było łatwiej wysiąść. Ulica ta nie posiada chodnika, jest drogą gminną, która podlega zarządowi Gminy Miejskiej Ciechanów, a jej odśnieżaniem zajmowała się miejska spółka.
Ciechanowianka doznała skomplikowanego złamania nogi. Przeszła operację. Złamaną część nogi zespolono tytanową płytką i śrubami. Niezbędna była rehabilitacja. Chcąc ją przyśpieszyć, pacjentka skorzystała także z usług prywatnych.
Jak ustalił sąd, kobieta przebywała na rencie z powodu choroby onkologicznej. Od pięciu lat zajmowała się chorą matką, codziennie jeździła do niej pomagając w czynnościach życia codziennego. Po złamaniu nogi sama musiała korzystać z pomocy bliskich, córki i męża. Oni także musieli zająć się chorą matką. Noga po wypadku, mimo przyjmowania leków i długotrwałej rehabilitacji, nie wróciła do pełnej sprawności.
Kobieta przekonywała w sądzie, że nie przewróciłaby się, gdyby jezdnia nie była śliska. Pozew złożyła dopiero 31 grudnia 2024 roku. Choć początkowo oczekiwała wyższej kwoty, domagała się ostatecznie prawie 40 tys. zł odszkodowania, w tym 35 tys. zł zadośćuczynienia, a także zwrotu kosztów opieki.
Sąd Rejonowy w Ciechanowie nie dał wiary zeznaniom kobiety i jej męża co do jednego faktu, że 30 stycznia 2021 r. ulica na wysokości ich posesji była oblodzona. W ocenie Sądu, przeczą temu nawet zdjęcia złożone wraz z pozwem, na których widać, że jezdnia jest jedynie przyprószona śniegiem. Widoczne są ślady opon samochodów. Nie widać natomiast oblodzenia jezdni. Zdjęcia wykonane zostały około godziny 15-16.00 tego samego dnia. Ta wątpliwość sprawiła, że sąd tym razem nie przyznał odszkodowania. Z tego powodu, że ciechanowianka przegrała sprawę, nałożył na nią obowiązek pokrycia kosztów sądowych, wynoszących 3600 zł. Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wiedziała, że nie kopie się z koniem?
Nie wiedziała, że "sądy są nasze" jak to powiedział członek POKO. Przed złożeniem pozwu powinna zgłosić akces do PO i byłoby OK.
Nie wiedziała, że w zimie można się poślizgnąć?
Mendy w sadzie jeszcze ani razu ratuszowi nie dał niekorzystnego wyroku takie to swinie
Ludzie potrafią naciągać pewne sytuację aby uzyskać określone korzyści.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
No jak tu współczuć jak przypomniała sobie po 3 latach, ze może dostać kasę. Ciekawe czy wczesniej zawiadamiała miasto o wypadku, cxy od razu do sądu? Ludzie chyba normalne jest, ze jedli planuje się k9goś oskarżać to trxeba to udowodnic od ręki a nie pk 3 latavh , wtrdy jak potencjalny płatnik odszkodowania nie może zweryfikować czy faktycznie mogło być slisko i czy np. Nie było posypane. Czekać trzy lata to tak jakby specjalne działanie aby uniemożliwić obronę strony powanej. Uważam za sĺuszny wyrok sądu.
Nie udało sie wyłudzić odszkodowania. Sprawiedliwości stalo sie za dość.
Żeby walczyć w sądzie trzeba najpierw zadbać o zdrowie, a to jest czas… Nie życzę nikomu złamania, które wymaga skręcania śrubami. A na dochodzenie swoich roszczeń jest czas, który wyznacza kodeks cywilny np. 3 lata a nawet 6. To jest każdego wybór kiedy z tego prawa skorzysta. Szkoda, że płacimy coraz więcej podatków a o podstawowe prawa nikt nie dba
Pełna zgoda , trzeba zadbać o zdrowie w pierwszej kolejności ale jeśli od kogoś zamierza się żądać odszkodowania to dobrze aby ten ktoś miał możliwość zweryfikowania faktów a po 3 latach jest to niemożliwe. Jestem ciekawy czy jeśli w okolicach Pani domu ktoś zrobiłby sobie krzywdę i Pani nie powiadomił a po kilku latach pozew do Sądu złozył , czy też by Pani taka postawę obrońcy przyjęła? Każdy mądry jeśli to nie on musi płacić. Tu ewidentnie, moim zdaniem , zależało osobie na pozbawieniu potencjalnego płatnika możliwości obrony , dlatego uważam, że sąd bardzo dobry wyrok wydał.
Uważam,że Pani chciała nas mieszkańców naciągnąć na sporą kwotę,to nie jest moralne.Gdyby wnioskowała tylko o odszkodowanie,mogło się udać.A sądy jak widać nadal są wolne.Ciekawe czy wzięły pod uwagę stan i jakość obuwia w chwili wypadku,bo np nie ma nic bardziej niebezpiecznego na zimę,niż kilkuletnie adidasy!
Nie znam sprawy , ale wyciąganie kasy jest niemoralne. A nie uważasz , że niemoralnym jest również zachowanie władz w stosunku do obywateli i np, deweloperów. Deweloperom można wszystko natomiast zwykłym ludziom nie chce zrobić ulicy mimo planu zagospodarowania od lat dziewiędziesiątych. Natomiast deweloperowi robiono wjazd nielegalnie , z naruszeniem prawa po przeciwnej stronie ulicy.
Nie źle chciała na podatników naciągnąć na kasę ,to hien mi brakuje na wyłudzenia może sie idą dobrze że pozew i koszty sądowe zapłacić powinna razy 10. Oszustwo w biały dzień
Kolejne oszustwa szyte krótkimi nićmi na szczęście ,ogolić podatników , Sąd w końcu podszedł do tego normalnie
Tak tylko przypomnę, że jak Żurek wpadł na maszynę czyszczącą na korytarzu bo gadał przez telefon i nic sobie nie zrobił to dostał 10.000 odszkodowania. Tak, że sprawiedliwość działa wybiórczo.
Nie wiedziała, że nie kopie się z koniem?
Nie wiedziała, że "sądy są nasze" jak to powiedział członek POKO. Przed złożeniem pozwu powinna zgłosić akces do PO i byłoby OK.
Nie wiedziała, że w zimie można się poślizgnąć?