Jedyną szansą dla 13-letniego Huberta Rybickiego jest długofalowe leczenie. To nowoczesna terapia, która pozwoli unormować poziom IGF-1 i dać organizmowi sygnał do prawidłowego rozwoju. Niestety, leczenie musi być w pełni opłacane prywatnie. A jego koszt, biorąc pod uwagę cały proces leczenia, rehabilitacji i konsultacji jest astronomiczny: wynosi ponad 1,9 mln zł.
Chłopiec, który każdego dnia wstaje przed świtem, zakłada tenisowe buty i trenuje z pasją, której mógłby mu pozazdrościć niejeden dorosły sportowiec. Na korcie zostawia serce – a potem siada do nauki, bo wie, że przyszłość zależy nie tylko od talentu, ale od tytanicznej pracy. 13-letni Hubert Rybicki z gminy Sońsk mierzy się z bowiem przeciwnikiem, którego sam nie pokona. Przeciwnikiem, który dzień po dniu odbiera mu siły, wzrost i pewność siebie. To niewidzialny rywal, który więzi go we własnym, za małym ciele.
Historia Huberta to nie jest typowa opowieść o niedoborze hormonu wzrostu. To medyczny i życiowy dramat, którego istotą jest okrutny paradoks. Szczegółowe, kilkuletnie badania zakończone w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi wykazały, że organizm Huberta produkuje tylko trochę hormonu wzrostu (GH). Niestety, tego hormonu jest bardzo mało i na dodatek nie działa prawidłowo. Jest jak klucz, który nie pasuje do zamka – nie potrafi skutecznie pobudzić produkcji kluczowego dla wzrastania czynnika IGF-1.
- Ten paradoks biologiczny wpędził Huberta w biurokratyczną pułapkę. Ponieważ testy stymulacyjne GH nie były jednoznacznie ujemne, Hubert nie kwalifikuje się do leczenia w ramach programu lekowego NFZ. Znalazł się w terapeutycznej przepaści: istnieje dla niego ratunek, ale system go nie widzi. Trudno wytłumaczyć dziecku, które walczy z całych sił, że jego organizm nie nadąża? Każdego dnia na korcie widzi, jak rówieśnicy stają się silniejsi i coraz wyżsi. To codzienna, cicha walka z poczuciem niesprawiedliwości, która odbiera radość i wiarę w siebie. Całkowity koszt terapii Huberta do 18-go roku życia wyniesie ponad 1,9 miliona złotych! To kwota, która jest barierą nie do pokonania dla żadnej rodziny. Leczenie i rehabilitacja musi trwać bez przerw. Każdy miesiąc zwłoki to bezpowrotnie utracona szansa na prawidłowy rozwój - opowiadają rodzice.
Co składa się na tak ogromny koszt? Kosztorys, przygotowany we współpracy z lekarzami, jest w pełni transparentny. Każda złotówka ma swoje przeznaczenie: Lek, którego koszt rośnie wraz z wagą Huberta. Opieka medyczna, regularne hospitalizacje (minimum 2 rocznie) oraz częste, prywatne wizyty u endokrynologów i innych specjalistów; Stała diagnostyka, cykliczne badania krwi pod kątem poziomu IGF-1, panele hormonalne i badania obrazowe, monitorujące skuteczność i bezpieczeństwo terapii. Intensywna rehabilitacja, niezbędna fizjoterapia (nawet 5 razy w tygodniu), by stawy i mięśnie nadążyły za przyspieszonym wzrostem. Terapie i koszty dodatkowe, wsparcie psychologiczne, dietetyczne, turnusy rehabilitacyjne, sprzęt medyczny oraz dojazdy do specjalistów. Rezerwa budżetowa, zabezpieczenie na inflację i ewentualną konieczność zwiększenia dawek leku.
- Ta zbiórka to walka o zdrowie, o normalne dzieciństwo i o równość w starcie do dorosłego życia. Dziś prosimy – dołącz do drużyny Huberta. Pomóż nam w tej walce. Bez Ciebie nie damy rady. Zostań częścią tej historii! Pomóż. Udostępnij. Wesprzyj leczenie Huberta. Z całego serca dziękujemy, Rodzice Huberta – Beata i Rafał Rybiccy.
Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/hubert-rybicki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdzie jest panstwo?
Nie ma państwa. Jest firma.
@Bejbi A co zlinczujesz Wandzie z kolagami? Najwidoczniej wszystkich was jeszcze nie zamknęli. Nie jednemu psu Burek na imie Bejbi.
Gdzie jest panstwo?
Nie ma państwa. Jest firma.