Kierowca osobówki trafił do szpitala, po tym jak jego auto dachowało w przydrożnym rowie. Okazało się, że był pijany i nie posiada prawa jazdy.
Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w niedzielę (10 września) w godzinach popołudniowych na drodze krajowej nr 61 w Jeżewie w sąsiednim powiecie pułtuskim. Z policyjnych ustaleń wynika, że kierujący toyotą 21-latek wjechał do przydrożnego rowu, gdzie auto dachowało.
Mieszkaniec powiatu pułtuskiego miał w organizmie prawie 3 promile alkoholu. Dodatkowo ustalono, że nigdy nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Mężczyzna z obrażeniami ciała trafił do szpitala. O wymiarze kary dla niego zdecyduje sąd.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kto jemu dał auto ten też odpowiada! Co to rodzina nie wiedziała,że jeździ bez prawa jazdy,?
Kto jemu dał auto ten też odpowiada! Co to rodzina nie wiedziała,że jeździ bez prawa jazdy,?