Do 8 lat więzienia grozi trzem mężczyznom, podejrzewanym o upozorowanie kradzieży auta i próbę wyłudzenia odszkodowania. Ich chytry plan rozszyfrowała policja.
Kilka dni temu funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że z parkingu na terenie Makowa Mazowieckiego skradziono pojazd marki Opel Vivaro. Właściciel oszacował straty na około 50 tysięcy złotych. Mundurowi natychmiast zajęli się tą sprawą. Po kilku dniach dochodzenia ustalili miejsce, w którym znajduje się skradziony samochód. Auto odnaleziono na terenie powiatu ostrołęckiego.
- Pojazd był ukryty na prywatnej posesji, w stodole, bez tablic rejestracyjnych. W toku prowadzonych działań mundurowi zatrzymali czterech mężczyzn, w tym 37-letniego właściciela pojazdu - informuje kom. Monika Winnik z makowskiej policji.
Okazało się bowiem, że kradzieży była jedynie pozorowana. Rzekomej kradzieży dopuściło się trzech mężczyzn, po czym ukryli auto na posesji należącej do 48-latka. Policja nie ma wątpliwości, że pomysłodawcą całej "akcji" był właściciel opla. To on miał zaplanować upozorowanie kradzieży, ponieważ zamierzał otrzymać odszkodowanie z tego tytułu.
37-letni właściciel pojazdu usłyszał zarzuty dotyczące składania fałszywych zeznań, zawiadomienia o przestępstwie, którego nie popełniono, oszustwa, a także usiłowania wyłudzenia odszkodowania. Z kolei 39 i 54-latek odpowiedzą za pomocnictwo i usiłowanie wyłudzenia odszkodowania oraz oszustwo. Mężczyzn objęto dozorem policyjnym. Grozi im do 8 lat więzienia. Czwarty z zatrzymanych, 48-letni właściciel posesji, na której znaleziono skradzione auto, po przesłuchaniu został zwolniony.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Egon z ekipą. Klawo jak cholera.
Numer prawie jak w Ocean's Eleven!
Egon z ekipą. Klawo jak cholera.
Numer prawie jak w Ocean's Eleven!