:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

"Nasz cel to pierwsza dziesiątka" - wywiad z trenerem MKS-u

Wywiady, pierwsza dziesiątka wywiad trenerem - zdjęcie, fotografia

W sobotę MKS Ciechanów rozpocznie walkę na IV - ligowym froncie. Przed startem rozgrywek m.in. o letnich przygotowaniach, zmianach w zespole oraz celach na nowy sezon rozmawialiśmy z trenerem zielono-biało-czerwonych - Pawłem Mazurkiewiczem:

Za Wami rekordowo krótkie przygotowania do sezonu. Rozegraliście 5 sparingów, choć powiedzmy sobie szczerze z niezbyt wymagającymi rywalami. Jak Pan ocenia ten w sumie tylko czterotygodniowy okres przygotowawczy?
- Szczerze mówiąc jestem średnio zadowolony z przygotowań. Ze względu na to, że musieliśmy grać w barażach, późno skończyliśmy sezon. Dałem zawodnikom dwa tygodnie odpoczynku i na przygotowania pozostały nam tylko cztery tygodnie. Przede wszystkim jednak nie udało nam się załatwić normalnych przeciwników w sparingach. Graliśmy z zespołami z niższej ligi bądź z tymi, z którymi mierzyliśmy się w ubiegłym sezonie w okręgówce, a wiadomo, że przy takich rywalach niewiele możemy się nauczyć. Nie widać też błędów, jakie moglibyśmy popełniać na przykład grając z silniejszymi drużynami. Niestety nie było szans, by zorganizować sparingi z kimś mocniejszym. W zimę nie ma z tym problemu, ponieważ ze względu na sztuczne boisko jakie posiadamy, zespoły same się do nas zgłaszają. Teraz kontaktowałem się z drużynami z Raciąża, Mławy czy Przasnysza, ale wszyscy mieli już pozajmowane terminy. A powiedzmy sobie szczerze, że nie sztuką jest wygrać 9:0 z Kryształem, który przyjechał do nas bez bramkarza, bo takie mecze mi, jako trenerowi, niczego nie pokazują. Tak naprawdę nie wiem, na co stać zespół przed pierwszym meczem ligowym.


Czy w porównaniu z ubiegłym sezonem w kadrze nastąpiły jakieś zmiany?
- Jest nowy zawodnik, Jakub Szymański z rocznika 1994, gra na pozycji bocznego bądź środkowego pomocnika. Od dziecka trenował w Polonii Warszawa, ostatnio szukał klubu w drugiej lidze. Ostatecznie zgłosił się do nas i na pewno nam się przyda. Na tę chwilę nie jest to zawodnik na pierwszą jedenastkę, ale po prostu potrzebuje czasu, ponieważ trenuje z nami dopiero od dwóch tygodni. Zrezygnował natomiast z gry obrońca Igor Rzepliński, czego żałuję, ale musiał wyjechać na studia. To są dwie najpoważniejsze zmiany. Poza tym włączyliśmy do składu trzech zawodników z rozwiązanego już rocznika 1996. Są to Konrad Tereszkiewicz, Adam Olszewski i bramkarz Wiktor Podgórski. Konrad i Adam spokojnie mogą być brani pod uwagę przy ustalaniu jedenastki, myślę, że dadzą sobie radę i będzie z nich pożytek, chociaż oczywiście jeszcze sporo pracy przed nimi.


Jak liczebnie będzie wyglądała kadra?
- W sumie do rozgrywek mamy zgłoszonych 28 zawodników. Oczywiście zdarzają się różne sytuacje. W trakcie sezonu dojdą też kartki, czy kontuzje. Założenie jest takie, żeby było dyspozycji 18 - 20 zawodników i tylu też stawia się średnio na treningach. Na pewno jest w kim wybierać i na 22 zawodników spokojnie mogę liczyć.


Są pozycje, na które przydałby się ktoś nowy, czy jest Pan zadowolony z obecnego stanu posiadania? Tuż po awansie mówił Pan, że bez wzmocnień o utrzymanie będzie ciężko...
- Największe braki mamy głównie w ataku. Cały czas zastanawiam się, czy będziemy grali jednym czy dwoma napastnikami. Często grali tam "sztuczni" napastnicy, czyli przesunięci z linii pomocy. Wystawiałem tam Damiana Matusiaka, który całe życie jest pomocnikiem, podobnie Patryk Tosik. Oczywiście, że chciałbym, żeby trafił do nas napastnik z prawdziwego zdarzenia. Niestety w Ciechanowie takich nie ma, a sprowadzenie kogoś z zewnątrz wiadomo, z czym się wiąże. Tak czy inaczej cieszę się, że ten skład się nie przetasował i będą grali ci, którzy wywalczyli awans. Często zdarza się przecież w wielu zespołach, że awans wywalcza 16 - 18 zawodników, a później sprowadzanych jest 10 nowych i praktycznie gra zupełnie inny zespół. U nas tak nie będzie i zagrają Ci, którzy na ten awans zapracowali.


Wszystko wskazuje na to, że nie dojdzie do reorganizacji rozgrywek, wobec czego szanse na pozostanie w lidze automatycznie wzrastają jeszcze przed startem sezonu. Utrzymanie to Wasz cel, czy zagracie o coś więcej?
- Rzeczywiście zanosi się na to, że nie będzie reorganizacji, więc bezpieczne miejsce będzie pewnie 11 bądź 12. Jeśli chodzi o cele, to zarząd niczego konkretnego przed nami nie stawia. Każdy ma jednak swoje ambicje i ja chciałbym, żeby drużyna uplasowała się w pierwszej dziesiątce. Przede wszystkim zależy mi na tym, żeby dobrze zacząć, żeby wygrać pierwszy mecz. Wtedy drużyna pozytywnie się nakręca, łapie wysoką formę i wszystko idzie ku dobremu. Ubiegły sezon zaczęliśmy na przykład od dwóch remisów i ciężko nam później było wejść na właściwe tory.


Trzeba powiedzieć, że wraz z prezesem jesteście Panowie niemal cudotwórcami.  Nie jest tajemnicą, że trenujecie i gracie za darmo, a mimo to udało się stworzyć drużynę, która wywalczyła awans, ma niezłe perspektywy i nie powinna należeć w IV do outsiderów. Ja sam pamiętam czasy, kiedy w MKS zawodnicy będący w podobnym wieku, jak Ci z obecnej kadry, potrafili nie wyjść na trening, ponieważ klub nie wypłacił im pieniędzy. Jak udało Wam się wypracować zupełnie inne podejście w piłkarzach?
- Bałem się tego pytania (śmieje się). Powiem tak: grałem w Przasnyszu i tam wszystkie wynagrodzenia były płacone na czas. Na początku każdego miesiąca zawodnik dostawał kopertę z pieniędzmi i to całkiem niezłymi. W takich warunkach trener nie miał specjalnie ciężkiej pracy. Jeżeli ktoś nie pojawił mu się na treningu, to po prostu obcinał mu pensję i po kłopocie. U nas jest zupełnie inaczej. Być może nasz sekret polega na relacjach, jakie panują między mną, a zawodnikami. Zawsze staram się dla nich jak najlepiej. Teraz udało mi się wywalczyć z zarządem skromne premie dla piłkarzy za wygrane mecze w IV lidze. Co prawda będą to naprawdę symboliczne kwoty, ale też dodadzą zawodnikom motywacji. Generalnie robię wszystko, żeby zawodnicy czuli, że tutaj się o nich dba. Wywalczyłem też tak drobne rzeczy, jak to żebyśmy mieli jednakowe torby, czy stroje podczas treningów. Nie jest to może nic wielkiego, ale to buduje nasze relacje. Chcę żeby widzieli, że mi zależy i oni starają mi się tym samym odwdzięczać. To też kosztuje mnie wiele czasu i nerwów, ponieważ mam przez to na głowie mnóstwo innych spraw niż tylko praca na treningach. Na szczęście pomaga mi kierownik drużyny, który mnie odciąża w kilku rzeczach. Ja staram się dbać o zespół nie tylko na boisku ale i poza nim.


Chciałem chwilę porozmawiać o Pańskiej sytuacji. Łączenie roli trenera i zawodnika nie jest zapewne łatwe. Jak udaje się Panu łączyć te dwie role? Miał Pan w ogóle opory, żeby zaakceptować taką rolę?
- Na początku tak. Trudniej jest być trenerem i do tego grać, niż tylko trenować drużynę. Przede wszystkim obserwując mecz z boku, wszystko dużo lepiej widać. Póki co jestem jeszcze w stanie pomóc drużynie na boisku i to nie jest tylko moja opinia, ponieważ także sami chłopcy przyznają, że zupełnie inaczej im się gra, kiedy jestem z nimi na murawie.


Czy nie ma problemu w relacjach z zawodnikami? Wiadomo, że w większości to młodzi chłopcy i do trenera na pewno czują respekt. Ale jak to wygląda na boisku, kiedy czasem trzeba krzyknąć na siebie?
- Absolutnie nie. Znamy się doskonale, starsi zawodnicy mówią mi na "Ty", chociaż część osób miała o to do mnie pretensje, ale ja nie widzę w tym problemu. Nie ma między nami żadnych nieporozumień, nie dochodzi do kłótni czy podobnych historii. O wszystkim otwarcie rozmawiamy. Ja też kiedy popełnię błąd na boisku, to w szatni przyznaję się do tego, a nie jest to przecież komfortowa sytuacja, w końcu wystawiam sam siebie, a później na przykład zawalam bramkę (śmieje się).


W sparingu z Kryształem, widać było, że próbujecie grać piłką, wymienialiście podania po ziemi, itp. Czy to jest kierunek, w którym chce Pan, żeby drużyna podążała?
- Tak, moim celem jest to, żebyśmy grali przede wszystkim podaniami po ziemi. To samo staram się wpajać dzieciom, które też trenuję. Chcemy grać w piłkę a nie tylko w nią kopać. Chcemy unikać tzw. gry z pominięciem drugiej linii, jak to się ładnie określa. Pracujemy nad tym na treningach, gramy na dwa kontakty i chcemy to przekładać na mecze ligowe.


W czwartej lidze będziecie przystępować do meczów z innego pułapu. W okręgówce w większości spotkań byliście faworytami, tu wchodzicie w rolę beniaminka. Paradoksalnie powinno być Wam chyba łatwiej?
- Też tak uważam. Dużą rolę w drużynie odgrywa przede wszystkim psychika. Podam prosty przykład: w zimę w sparingu wygraliśmy z drużyną ze Strzegowa 14:0. Później przyszedł mecz ligowy właśnie w Strzegowie, a zawodnikom nadal tkwił w głowach wynik ze sparingu. I mimo, że ich przestrzegałem na odprawie i apelowałem, żeby zapomnieli o tamtym spotkaniu, to ostatecznie zremisowaliśmy tam 2:2. A zupełnie inaczej było w barażach. Tam mentalnie wszyscy byli przygotowani w odpowiedni sposób i to przełożyło się na wynik. Także psychiczne przygotowanie do meczów będzie niezwykle ważne. A druga sprawa, to stan boisk. W IV lidze będzie to zupełnie inaczej wyglądało niż w okręgówce, gdzie na niektórych wyjazdach widząc stan murawy, po prostu ręce opadały. Sami zawodnicy przyznają, że teraz powinno być nam łatwiej. Poza tym będzie na nas ciążyła mniejsza presja niż w ubiegłym sezonie, gdzie musieliśmy wygrywać. Tu powiedzmy sobie szczerze, jest kilka drużyn mocniejszych od nas, jak na przykład Narew, Przasnysz, Mławianka, nie wiadomo na co stać będzie Polonię i tu każdy zdobyty punkt będzie sukcesem. Ale też nie brakuje zespołów, które jak najbardziej są w naszym zasięgu. Generalnie jestem nastawiony optymistycznie do sezonu.


Czeka Pan szczególnie na jakiś mecz? Może Przasnysz, gdzie był Pan zawodnikiem, a może Polonia bądź Mławianka?
- Mam wielu znajomych w tej lidze, więc chociażby z tego powodu będzie kilka specjalnych meczów, na przykład z Raciążem, Narwią czy Przasnyszem. Z Polonią też zapowiada się fajny mecz, chociaż mam też obawy, bo słyszałem, że kibice wykupili około 2,5 tysiąca karnetów, więc dla niektórych naszych piłkarzy może to być spore wyzwanie, ale to dopiero w rundzie rewanżowej.


To na koniec proszę dokończyć zdanie. Będę zadowolony na mecie sezonu, jeśli MKS...
- Zajmie miejsce w pierwszej dziesiątce.


rozmawiał: Kamil Żerdziewski


foto: Grzegorz Hoffman

Reklama

"Nasz cel to pierwsza dziesiątka" - wywiad z trenerem MKS-u komentarze opinie

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.




Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Magazynier- operator wózka

Sofidel Poland jest częścią Grupy Sofidel, światowego lidera produkcji w branży papierniczej oraz czołowego producenta artykułów higienicznych, a..


Operator Maszyn

Sofidel Poland jest częścią Grupy Sofidel, światowego lidera produkcji w branży papierniczej oraz czołowego producenta artykułów higienicznych, a..


Dom 100m.kw. + duża działka

Sprzedam dom jednorodzinny w Grudusku, 5 pokoi, kuchnia łazienka. Duża działka, ponad 3300 m.kw. + budynki gospodarcze, cała działka ogrodzona...


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ciechanowinaczej.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

R4BC PL SP Z O O z siedzibą w Ciechanów 06-400, Plac Tadeusza Kościuszki 13a lok.7

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"