:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Trener MKS: "Awans? Przede wszystkim dobra gra" - wywiad

Wywiady, Trener Awans Przede wszystkim dobra wywiad - zdjęcie, fotografia

Rundę wiosenną IV ligi czas zacząć! Już w sobotę (15 marca) MKS Ciechanów podejmie na swoim stadionie Błękitnych Gąbin na inaugurację rundy wiosennej.

Jak przebiegły przygotowania do rozgrywek, kto okazał się objawieniem zimowych sparingów i o co MKS będzie walczył na wiosnę? Między innymi na te pytania odpowiedział w rozmowie z nami trener MKS Ciechanów - Paweł Mazurkiewicz. Zapraszamy do lektury:


CiechanówInaczej.pl: Panie Trenerze, zakończyliście przygotowania do rundy wiosennej. Kalendarz przygotowań był bardzo napięty, ponieważ rozegraliście w sumie aż 9 meczów sparingowych. Czy w przeciwieństwie do lata, teraz jest Pan zadowolony z przygotowań?


Paweł Mazurkiewicz: - Z samego planu przygotowań jestem zadowolony. Przeciwnicy podczas sparingów byli zróżnicowani, na czym bardzo mi zależało. Niestety z różnych względów w żadnym sparingu nie zagraliśmy w składzie, który prawdopodobnie zagra w sobotę na inaugurację rundy wiosennej. Zawodnikom przydarzały się choroby, kontuzje, także obowiązki zawodowe i to wszystko sprawiło, że nie miałem do dyspozycji pełnego składu. Nie mogłem w dwóch meczach pod rząd wystawić do gry tej samej jedenastki. Sam okres przygotowawczy był fajnie zaplanowany, natomiast zrealizowaliśmy go w około 70 - 80%. Za moment zaczynamy mecze ligowe, a ja wciąż mam wątpliwości co do obsady dwóch pozycji. Reasumując przygotowania oceniam pozytywnie, jednak same sparingi tak naprawdę niewiele nam dały.


Czy podczas przygotowań był zawodnik, który czymś się wyróżnił i pozytywnie zaskoczył Pana swoją formą?


- Jest taki zawodnik, który można powiedzieć, że wywalczył sobie miejsce w składzie. W rundzie jesiennej grał tylko w końcówkach meczów, natomiast teraz prawdopodobnie pojawi się w wyjściowej jedenastce. Mowa o Konradzie Tereszkiewiczu. Bardzo dobrze prezentuje się na treningach. Dobrze wypadł w najtrudniejszym sparingu w Otwocku. To wszystko sprawiło, że przekonał mnie, żeby na niego postawić. Ten zawodnik zdecydowanie wyróżnił się na plus. Jest dla mnie alternatywą zarówno na środek jak i prawą stronę obrony. Zwłaszcza na boku spisuje się nieźle, ma wyczucie w podłączaniu się do akcji ofensywnych: wie, kiedy to zrobić i robi to naprawdę nieźle. Konrad nie skończył jeszcze osiemnastu lat, a gra bardzo dojrzale i mi się to podoba. Nawet koledzy z drużyny zauważyli, że zrobił duży postęp. Kilku zawodników poszło też w druga stronę: więcej po nich oczekiwałem, a po prostu się zawiodłem. Nie będę jednak wymieniał nazwisk.


Runda jesienna była w Waszym wykonaniu zaskakująco dobra i tak naprawdę ciężko się do czegoś przyczepić. Zawsze jednak można znaleźć jakiś mankament i takim wydaje się być gra w defensywie. Patrząc na pierwszą siódemkę, straciliście najwięcej bramek. Czy pracowaliście zimą nad poprawą tego elementu gry?


- Z racji tego, że też jestem obrońcą, zależy mi głównie na tym, żeby właśnie tych goli nie tracić. Cały czas nad tym pracujemy. Jest pewien element, o którym oczywiście nie powiem, natomiast po którym często tracimy gole. Rzuca się to w oczy, piłkarze doskonale o tym wiedzą i właśnie przez ten element straciliśmy największą liczbę bramek. Ciężko pracujemy nad wyeliminowaniem tego, natomiast jest to trudne. Nawet w ostatnim sparingu w Pułtuskiem, właśnie po takim błędzie straciliśmy gola. Ale jednocześnie pochwalę się, że jesteśmy drużyną, która najlepiej w lidze gra na wyjazdach. Oczywiście chciałbym, żebyśmy tracili mniej bramek, nawet kosztem ofensywy. W tym sensie, że wolę wygrywać 1:0 niż 2:1. Zero z tyłu zawsze bardziej cieszy i też buduje to chłopaków, dając im większą pewność siebie. Może wynik 1:0 nie jest tak atrakcyjny dla kibiców, ale dla mnie jako trenera i samych zawodników jak najbardziej.


Po tym jak odniósł Pan na początku sezonu kontuzję, można było zauważyć, że w bloku obronnym brakuje lidera, który pokierowałby grą całej defensywy. Czy teraz ktoś taki się wykreował?


- Nie mamy żadnego doświadczonego zawodnika, który miałby powiedzmy około 30 lat, a który mógłby pokierować całą obroną. Ja chciałbym, żeby taką osobą był na przykład Dawid Załęski, który ma do tego pewne predyspozycje. Czasami to wychodzi, a czasami nie. W trakcie zimowych przygotowań dużą wagę przywiązałem do komunikacji na boisku i bardzo poprawił to na przykład bramkarz - Dominik Wardziński. On stara się dużo krzyczeć, kierować. Na tym też trzeba bazować: nie tylko sama obrona, ale także linia defensywna współgrająca z bramkarzem. Zobaczymy też, jak będzie wyglądała sytuacja Adama Sosnowskiego. Studiuje, przez co może trenować tylko w piątki. W ostatnich dwóch meczach też nie zagrał z różnych przyczyn. To powoduje właśnie te znaki zapytania w linii obrony, o których już wspomniałem.


A co z Pańskim zdrowiem? Może to Pan wróci na boisko i znów będzie liderem obrony?


- Sytuacja wygląda tak, że znowu pojawiły się problemy ze zdrowiem, konkretnie z kolanami. Prawe kolano miałem już operowane trzykrotnie. Teraz odezwało się lewe kolano. Nie wiem jeszcze co się stało, dopiero przejdę badania. Na dziś nie mogę uczestniczyć nawet w grach treningowych, ponieważ sprawia mi to ogromny ból. Nie panikuję jednak z tego powodu, ponieważ już daliśmy sobie radę beze mnie na placu gry. Myślę, że chłopacy sobie poradzą, choć oczywiście definitywnie nie zamykam jeszcze możliwości powrotu na boisko.


Jak wygląda obsada bramki? W trakcie rundy jesiennej między słupki wskoczył Dominik Wardziński. Czy to On jest obecnie numerem jeden?


- Na dziś Dominik wydaje się być w najlepszej formie. Puścił w sparingach najmniej bramek i poprawił pewne elementy. Oprócz niego jest jednak jeszcze trzech innych bramkarzy, także nie może czuć się pewny miejsca w składzie.


Zimą pojawił się problem zastąpienia Mateusza Hutkowskiego, który jak wiadomo wyjechał do pracy za granicę. Sprawdzał Pan na jego pozycji kilku zawodników. Czy ktoś zdołał przekonać Pana do siebie w tej roli?


- Mam dwie opcje. Pierwsza jest taka, że prawdopodobnie na jego pozycji przynajmniej w pierwszych meczach, jeżeli będziemy skupiać się na zabezpieczeniu naszej bramki, będzie grał Paweł Łapuć, który w ostatnim miesiącu wziął się porządnie za treningi. Wcześniej bywało z tym różnie. Teraz wygląda naprawdę nieźle. Natomiast jeśli będziemy musieli gonić wynik, czy spróbujemy zagrać bardziej ofensywnie w roli gospodarza, to wtedy cofnę na tę pozycję Patryka Tosika. Zagramy wtedy albo dwójką z przodu, albo Adrian Kowalski będzie grał w miejsce Patryka, jako podwieszony zawodnik pod napastnika.


Brał Pan pod uwagę zmianę ustawienia, żeby w ten sposób załatać tę dziurę?


- Tak. Na przykład w meczu z Raciążem zagraliśmy dwoma środkowymi pomocnikami i dwoma napastnikami. Zobaczymy. Na dziś sytuacja kadrowa pozwala na to, żeby jeszcze grać w dotychczasowym ustawieniu. Jeżeli jednak zmusi nas do tego sytuacja, będziemy szukać innego rozwiązania.


Jakie były inne ruchy kadrowe, poza odejściem Mateusza Hutkowskiego?


- Doszło do nas trzech zawodników. Wrócił Mateusz Kosiorek, który grał w lidze okręgowej. Miał później problemy ze zdrowiem. To jest młody chłopak, lewonożny, gra na lewej pomocy. Ma jeszcze zaległości techniczne i taktyczne. Dużo pracy przed nim, żebym mógł zaryzykować wystawienie go w pierwszej jedenastce. Poza tym na jego pozycji gra Bartek Mroczek, który oczywiście jest bardzo dużą konkurencją. Treningi wznowił też Tomek Piasecki, z którego ja jestem zadowolony. Widać postępy chociażby po jego posturze. Dość powiedzieć, że w porównaniu z początkiem przygotowań waży już 10 kg mniej. Oczywiście także nie jest na dziś zawodnikiem na pierwszą jedenastkę i Tomek doskonale o tym wie. Sam przyznał, że potrzebuje jeszcze pół roku, żeby wszystko wyglądało już dobrze. Na pewno jednak będę mógł liczyć na niego w końcówkach meczów, zwłaszcza przy stałych fragmentach gry. Trzecim nowym zawodnikiem jest Adam Gapkowski, który przyszedł z Opinogóry. Zgłosił się do nas sam. Przyznam szczerze, że na początku traktowałem go trochę z przymrużeniem oka, ale w ostatnich dwóch sparingach dostał szansę i zagrał nieźle. To jest bardzo ambitny chłopak, a ja właśnie takich piłkarzy bardzo szanuję. Odkąd się pojawił, jest na każdym treningu. Nie wiem, czy na dziś jest w ogóle do meczowej "osiemnastki", ale może być taki mecz, gdzie wpuszczę go na końcówkę. Jeśli chodzi o ubytki, to poza Mateuszem odszedł także Kuba Szymański, który wybrał inną drogę. Teraz z tego co wiem gra w Płońsku, w B-klasie. A co do Mateusza, mogę tylko jeszcze raz podkreślić, że to dla nas wielka strata i myślę, że będzie to widać.


Kiedy rozmawialiśmy przed sezonem, Waszym atutem miał być fakt, że jesteście beniaminkiem, przez co wyjdziecie z roli faworytów poszczególnych meczów. Minęło pół roku i znów w większości meczów siłą rzeczy będziecie faworytami. Czy ta rola w jakiś sposób Wam ciąży i czy w ogóle zauważyliście już jesienią zmianę nastawienia u rywali?


- Zmiany nastawienia przeciwników specjalnie nie zauważyłem. Na pewno mają do nas więcej szacunku, ale to dopiero teraz będzie widać. Jesienią większość meczów staraliśmy się grać kontratakiem, byliśmy schowani za podwójną gardą. Myślę, że dopiero teraz będzie widać zmianę nastawienia rywali. Zdaję sobie sprawę, jaka ta runda będzie. Czytam na różnych stronach internetowych, że w sobotę zaczynamy walkę o trzecią ligę i trochę się do tego wszystkiego uśmiecham. Ja przede wszystkim chciałbym dobrze grać. Jak będzie dobra gra, wynik również będzie wtedy dobry. To będzie mnie zadowalało. Patrzę na to realnie. Wiem, że Polonia Warszawa czy Bug Wyszków mają pieniądze i jeśli wejdą do trzeciej ligi, to sobie tam poradzą. My po prostu dobrze, ambitnie grajmy, a co z tego wyniknie, zobaczymy. Nie chciałbym, żeby ktoś później mówił, że przez przypadek jesteśmy na drugim miejscu.


Rozmawiałem z kilkoma osobami, które są blisko klubu i usłyszałem takie stwierdzenie, że u części zawodników pojawiła się zbyt duża pewność siebie. Pan też wspomniał, że zimą nie wszyscy pracowali tak, jak powinni. Pojawił się tego typu problem w drużynie?


- Była taka sytuacja na początku sparingów, ale już ten pierwszy sparing sprowadził nas na ziemię. Później też, kiedy byliśmy bardzo osłabieni, dostaliśmy surową lekcję od Raciąża. To była nauczka zarówno dla piłkarzy, jak również dla mnie. Ja bardzo przeżywam porażki, także te sparingowe, siedzi mi to w głowie i myślę co poprawić. Uważam, że były to dobre lekcje. Cały czas staram się też wszystko tonować. Powtarzam to zawodnikom i myślę, że do nich to dotarło. Ten problem być może się pojawił, ale myślę, że jest już zażegnany i zobaczymy to w sobotę.


A jakiego meczu spodziewa się Pan w sobotę? Wiem, że specjalnie jeździł Pan oglądać Błękitnych w akcji i ma jakiś pogląd na ich temat. Latem inauguracja była wielką niewiadomą, a teraz?


- To prawda, że oglądałem Gąbin. Grali wtedy akurat z dość słabym przeciwnikiem z okręgówki. Są bardzo mocni z przodu. Mają tam zawodników, którzy grali w trzeciej lidze. Troszeczkę jednak mają problemy w obronie. Dało się zauważyć, że obrońcy popełniają błędy. Dość przeciętnie prezentował się także ich bramkarz. Myślę, że będzie to mecz walki. Chciałbym go wygrać, ale docenię każdy punkt. Trzeba podkreślić, że do tej pory Gąbin nie przegrał żadnego meczu na wyjeździe.


To o co walczcie na wiosnę?


- Nie chcę składać żadnych deklaracji. Interesuje mnie tylko dobra, ambitna gra. Wtedy wyniki będą szły z tym w parze.


rozmawiał: Kamil Żerdziewski

Reklama

Trener MKS: "Awans? Przede wszystkim dobra gra" - wywiad komentarze opinie

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.




Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Dom 100m.kw. + duża działka

Sprzedam dom jednorodzinny w Grudusku, 5 pokoi, kuchnia łazienka. Duża działka, ponad 3300 m.kw. + budynki gospodarcze, cała działka ogrodzona...


Magazynier- operator wózka

Sofidel Poland jest częścią Grupy Sofidel, światowego lidera produkcji w branży papierniczej oraz czołowego producenta artykułów higienicznych, a..


Operator Maszyn

Sofidel Poland jest częścią Grupy Sofidel, światowego lidera produkcji w branży papierniczej oraz czołowego producenta artykułów higienicznych, a..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ciechanowinaczej.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

R4BC PL SP Z O O z siedzibą w Ciechanów 06-400, Plac Tadeusza Kościuszki 13a lok.7

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"