Finał prokuratorskiego postępowania w sprawie tragicznego wypadku, podczas którego zginęła 6-latka. Kierowca ciągnika nie upewnił się, czy może skręcić w lewo. Z tego powodu doszło do zderzenia z osobowym volkswagenem passatem. Mężczyzna usłyszał już akt oskarżenia.
Wczoraj (26 lutego) prokuratura poinformowała o zakończonym postępowaniu, dotyczącym śmiertelnego wypadku w dniu 17 września ubiegłego roku w Czernicach Borowych, w powiecie przasnyskim. W wypadku zginęła 6-letnia pasażerka. Przez kilka dni lekarze walczyli o jej życie. Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były rozległe urazy głowy.
Jak ustaliła prokuratura, do zdarzenia doszło w czasie, gdy kierujący samochodem osobowym marki Volkswagen Passat wykonywał manewr wyprzedzania ciągnika rolniczego posiadającego podpięte ciężkie brony na wózku.
- Kierowca ciągnika przystąpił do wykonywania manewru skrętu w lewo w wjazd prowadzący na pole w chwili, kiedy był już wyprzedzany – informuje prokuratura.
Autem podróżowali rodzice z dwójką dzieci. W ocenie prowadzących śledztwo, kierujący ciągnikiem podczas przygotowywania się do wykonania manewru skrętu w lewo nie zachował szczególnej ostrożności. Przed przekroczeniem osi jezdni nie upewnił się, czy w sposób bezpieczny może wjechać na powierzchnię lewego pasa ruchu, w wyniku czego doprowadził do zajechania drogi kierującemu samochodem osobowym marki Volkswagen Passat.
Jak informuje Elżbieta Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, ciągnik rolniczy miał podpięte z tyłu ciężkie brony na wózku. Brony oraz elementy obciążające z blachy, zasłaniały tylne lampy w ciągniku. W chwili zaistnienia wypadku drogowego żarówki kierunkowskazu z lewej strony ciągnika nie świeciły się. Zamiar wykonania manewru skrętu w lewo przez kierowcę ciągnika, nie był w sposób wyraźny i odpowiednio wcześnie sygnalizowany.
Kierowca ciągnika nie przyznał się do popełnienia zarzucanego czynu i wyjaśnił, że poruszał się po drodze w sposób prawidłowy. Jego zdaniem wypadek spowodował kierowca volkswagena, uderzając w jego pojazd. Akt oskarżenia trafił już do sądu. Za to przestępstwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dete zarzuty. "Prokurator uznał", "w chwili zdarzenia zarówki nie świeciły się". Moją żonę tez dotkliwie ukarali bo prokurator wraz sędzią uznali że moja żona kłamie a portącona mówi prawdę a było dokładnie odwrotnie. Dowodem winy jest ofiara i przekonanie prokuratora i sedziego ze ich wersja jest prawdziwa. I co im zrobisz. Jak nie widzisz dobrze oswietlenia nie wyprzedzasz. Jak wyprzedzasz taki zestaw to zwalniasz i trąbisz a wyprzedzasz po upewnieniu się ze zostaleś zauwazony. Żeby zjechać bezpiecznie na pole, tzn nie wywrucic zestawu kierowca traktora musiał zwolnić. Jeśli doszło do zdezenia i to z takim skutkiem to to kierowca osobówki nie zachował szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu wolnobieznego zestawu rolniczego który jechał góra 30km/h a w momencie skręcania w pole nie więcej jak 10.
Streszczając, gdyby ten kierowca uderzył w drzewo to nasz wymiar niesprawiedliwości ukarał by drzewo.
Nie znam dokładnie okoliczności tego zdarzenia, ale wiem jedno, rolnicy jeżdżą jak chcą. Wyworzą z pól pełno błota, gnoju i jeszcze nigdy nie widziałem, aby po sobie sprzątali.
A wy samochodami jeszcze lepiej. Pchacie się zawsze na siłę aby tylko wyprzedzić. Najgorsi kierowcy
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Do Kargul - Nikt nie mówi, że rolnicy mają nie jeździć. Mają to robić w sposób odpowiedzialny. Jak wyjeżdżasz z pola to jaki problem wziąć szczotkę i choć trochę ogarnąć błoto z kół? Jedziesz z podczepioną maszyną typu pług czy brona to załóż na nią belkę z oświetleniem. Można takie kupić gotowe lub zrobić samemu.
Edmund spier pajacu
Trzeba jeździć szybciej! Szybciej i wincyj wyprzedzać!
Jesli kierunkowskazy były zakryte to kicha... Ale okoliczności.. wcale nie takie jednoznaczne..
Gdyby obaj zachowali ostrożność to tragedii by nie było. Rolnik nie spojrzał do tyłu jego błąd a kierowca passata nie uzyl zasady ograniczonego zaufania. Osobówkarz nie był pewny w stu procentach że rolnik nie skręci tylko pewnie zbyt szybko jechał. Pewnie był teren zabudowany a w takim wypadku jechał pewnie powyżej 50 km/h jak był wypadek o takich skutkach. Ograniczenie prędkości jest do tej prędkości z którą można się poruszać kiedy nie ma zagrożenia a jak jest to trzeba zwolnić do odpowiedniej prędkości i zachować ostrożność. Nie trzeba gnać jak najszybciej aby tylko pokazać że można. Każdy jest cwaniakiem ja też do czasu kiedy zdarzy się tragedia
Dete zarzuty. "Prokurator uznał", "w chwili zdarzenia zarówki nie świeciły się". Moją żonę tez dotkliwie ukarali bo prokurator wraz sędzią uznali że moja żona kłamie a portącona mówi prawdę a było dokładnie odwrotnie. Dowodem winy jest ofiara i przekonanie prokuratora i sedziego ze ich wersja jest prawdziwa. I co im zrobisz. Jak nie widzisz dobrze oswietlenia nie wyprzedzasz. Jak wyprzedzasz taki zestaw to zwalniasz i trąbisz a wyprzedzasz po upewnieniu się ze zostaleś zauwazony. Żeby zjechać bezpiecznie na pole, tzn nie wywrucic zestawu kierowca traktora musiał zwolnić. Jeśli doszło do zdezenia i to z takim skutkiem to to kierowca osobówki nie zachował szczególnej ostrożności przy wyprzedzaniu wolnobieznego zestawu rolniczego który jechał góra 30km/h a w momencie skręcania w pole nie więcej jak 10.
Streszczając, gdyby ten kierowca uderzył w drzewo to nasz wymiar niesprawiedliwości ukarał by drzewo.
Nie znam dokładnie okoliczności tego zdarzenia, ale wiem jedno, rolnicy jeżdżą jak chcą. Wyworzą z pól pełno błota, gnoju i jeszcze nigdy nie widziałem, aby po sobie sprzątali.