Do 5 lat więzienia grozi kierowcy, który złamał sądowy zakaz i pijany wsiadł za kierownicę auta. W takim stanie doprowadził do zdarzenia drogowego. Policjantów doprowadziło do niego automatyczne zgłoszenie z telefonu.
W miniony poniedziałek (9 maca) tuż przed godz. 2:00 w nocy policja otrzymała automatyczne zgłoszenie z telefonu komórkowego kierującego, z którego wynikało, że w miejscowości Ciepielewo w sąsiednim powiecie makowskim mogło dojść do poważnego wypadku. - Informacja została wygenerowana przez system wykrywania zdarzeń w telefonie i wskazywała na możliwość zagrożenia życia lub zdrowia - przekazuje rzeczniczka policji i dodaje, że właściciel urządzenia nie reagował na próbę kontaktu.
Na miejsce udał się policyjny patrol, który zauważył ślady pokolizyjne - wyciek płynów eksploatacyjnych, uszkodzony żywopłot czy elementy karoserii samochodu. Mundurowi po śladach dotarli na jedną z pobliskich posesji, gdzie znajdowało się uszkodzone BMW. Obecny był też właściciel auta, który przyznał, że chwilę wcześniej nim podróżował.
Okazało się, że 31-latek miał w organizmie 2 promile alkoholu. Ponadto posiada sądowy zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 6 miesięcy. Mało tego, wstępne badanie narkotestem wskazało, że mężczyzna mógł znajdować się pod działaniem środków odurzających.
Dziś (środa, 11 marca) 31-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem mechanicznym w stanie nietrzeźwości oraz niestosowania się do orzeczonego przez sąd zakazu prowadzenia pojazdów. Grozi mu teraz od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Telefon sam go wkapał
Telefon sam go wkapał