W rejonie Ciechanowa, Mławy, Płońska, Przasnysza występują opady śniegu. Drogi są śliskie, miejscami zalega warstwa śniegu. W takich warunkach trudno się podróżuje. Niestety są tego pierwsze skutki.
Dziś (30 grudnia) około godziny 12:00 w Miszewie Wielkim (około 27 km od Ciechanowa) 77-letni kierujący nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze, w wyniku czego stracił panowanie nad pojazdem. Zakończył jazdę w przydrożnym rowie. Auto przewróciło się na dach. Mieszkaniec gminy Joniec podróżował z żoną. Na szczęście żadna z osób nie odniosła obrażeń podczas tego zdarzenia.
Podobnie wyglądają drogi także w okolicy Ciechanowa, zwłaszcza te niższej kategorii.
- W związku z panującymi warunkami atmosferycznymi apelujemy do kierowców o szczególną ostrożność na drogach. Przypominamy o konieczności dostosowania prędkości do stanu nawierzchni, zachowania bezpiecznego odstępu między pojazdami oraz unikania gwałtownych manewrów. Przed wyruszeniem w drogę warto upewnić się, że pojazd jest właściwie przygotowany do jazdy zimą. Jeżeli warunki na drodze są trudne, a podróż nie jest konieczna, warto rozważyć jej odłożenie – zachęca policja.
AKTUALIZACJA: 30 grudnia godz. 19.00
Dziś wieczorem wciąż utrzymują się trudne warunki drogowe, spowodowane śnieżycą, czego niestety widać efekty. Dachowało auto w Gostkowie (gm. Gołymin Ośrodek), na drodze krajowej nr 60. Jak informują strażacy z OSP Nasierowo, na szczęście brak osób poszkodowanych. Na miejscu pracowali także strażacy JRG Ciechanów i OSP Gostkowo. Pojawił się zespół ratownictwa medycznego i policja. Publikujemy zdjęcia z tego wydarzenia.
Jak relacjonują kierowcy, trudne warunki panują nawet na drogach krajowych, biegnących przez powiat ciechanowski. Na lokalnych drogach trzeba liczyć się z tworzeniem się zasp. Jeśli popada przez całą noc, na co się zanosi, niektóre rzadziej uczęszczane trasy mogą być nieprzejezdne.
- Droga krajowa nr 50, gmina Ojrzeń. TIRy stanęły m.in. w Skarżynku i w Ojrzeniu. Nie są w stanie jechać. Droga staje się przejezdna tylko dla osobówek - relacjonuje nasz Czytelnik. Warto dodać, że kierowcy tych ostatnich, ze względu na trudne warunki, zwykle nie przekraczają 40 km na godzinę. Szybsza jazda może zakończyć się w rowie. Sytuacja jest dynamiczna. Pojawienie się sprzętu odśnieżającego sprawia, że stan drogi chwilowo poprawia się, ale kto nie musi wyjeżdżać, niech pozostanie w domu! Choć atak zimy był zapowiadany, można odnieść wrażenie, że drogowcy słabo się do niego przygotowali.
O nadejściu załamania pogody i tego, czego możemy się spodziewać pisaliśmy szczegółowo wczoraj, 29 grudnia:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.