:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Dziewicki: "Chcemy grać ofensywną piłkę" - wywiad z trenerem MKS-u Ciechanów

Wywiady, Dziewicki Chcemy grać ofensywną piłkę wywiad trenerem Ciechanów - zdjęcie, fotografia

Już w sobotę (8 sierpnia) MKS Ciechanów zainauguruje sezon IV ligi wyjazdowym meczem z Wkrą Bieżuń. Ze względu na zapowiadaną reorganizację rozgrywek ciechanowianie, żeby myśleć o utrzymaniu, muszą walczyć o miejsca w pierwszej dziesiątce tabeli.

Apetyty kibiców na dobre wyniki rozbudziło zatrudnienie w roli trenera Piotra Dziewickiego oraz transfery nowych piłkarzy. O zmianach w drużynie, przebiegu przygotowań i celach na nowy sezon rozmawialiśmy właśnie z nowym szkoleniowcem MKS-u:

CiechanówInaczej.pl: Panie trenerze, za Wami niespełna trzy tygodnie wspólnych treningów. Jak mało jest to czasu, by przeprowadzić dostateczne przygotowania nie trzeba nikogo przekonywać. Zanim jednak przejdziemy do przebiegu samych przygotowań, chciałem zapytać, czy w ogóle zdołał już Pan nauczyć się wszystkich imion i nazwisk swoich nowych podopiecznych?

Piotr Dziewicki: - Nie mam z tym najmniejszego problemu. Już po około czterech-pięciu dniach sprawnie operowałem imionami oraz nazwiskami i wiedziałem, który zawodnik już jest predysponowany do gry mniej więcej na jakiej pozycji. Nie ukrywam, że na początku wiele razy, kiedy chciałem się do kogoś zwrócić, posiłkowałem się pomocą ze strony Tomka Piaseckiego. Ale po kilku dniach wszystkich zawodników już nie tylko kojarzyłem, ale zdążyłem na tyle poznać, żeby ich swobodnie rozróżniać i zwracać się do nich w kulturalny sposób, a nie bezosobowo (śmieje się).

Co udało się zrobić przez ten niedługi okres treningów? W innych okolicznościach te przygotowania trwałyby z pewnością dłużej, natomiast na tu i teraz na ile drużyna jest gotowa do rozpoczęcia sezonu?

- Przygotowania trwają tak naprawdę cały czas. Nie ukrywam, że my tych przygotowań jeszcze nie zakończyliśmy, z racji tego, że zawodnicy mieli dość długą przerwę pomiędzy treningami i to było widać na pierwszych zajęciach. Przez te trzy tygodnie zawodnicy trenowali jednak bardzo sumiennie i rzetelnie, z małymi wyjątkami frekwencja na treningach cały czas była praktycznie taka sama. Jestem bardzo zadowolony z tych trzech tygodni. Do tej pory udało nam się w pewnym stopniu zrealizować najprostsze zadania taktyczne, które wraz z trenerami już zdołaliśmy wdrożyć w zespół. Pod względem taktycznym powoli zaczyna nabierać to kształtu. Kiedy oglądałem drużynę podczas pierwszego sparingu z Mławianką, rozegranego tuż po powrocie z urlopów, to wyglądali jak grupa chłopców, którzy przyjechali sobie pograć w piłkę a nie zespół piłkarski. Teraz mogę powiedzieć, że taki obraz powoli się kształtuje i zaczyna to przypominać ekipę, która wie co ma robić na boisku, poszczególne formacje współpracują ze sobą, poszczególni zawodnicy w formacjach zaczęli pewne rzeczy sobie przypominać i to bardzo cieszy.

Jakie były Pańskie pierwsze wrażenia po tym, jak już podczas treningów czy meczów sparingowych mógł Pan dokładnie zobaczyć, jakim materiałem ludzkim będzie dysponował w trakcie sezonu?

- Uważam, że mam do dyspozycji bardzo fajny materiał ludzki. Przez te ostatnie trzy lata pracy Paweł Mazurkiewicz wpoił tym chłopakom coś, co jest czasami bardzo trudne do zrobienia. Mianowicie, chłopcy do tej pory grali bez pieniędzy i nie mieli żadnego bodźca zewnętrznego w postaci gratyfikacji finansowej, a mimo wszystko grali na poziomie czwartej ligi. Mentalnie trener był w stanie bardzo fajnie ten zespół zmotywować i wycisnąć z niego maksimum. I za to mu dziękuję, ponieważ moim zdaniem wykonał mnóstwo fajnej pracy, zresztą miałem już okazję z nim porozmawiać. Przez to, że drużyna wie, iż nie tylko bodźce zewnętrzne, ale także cechy wolicjonalne mogą wiele zrobić, nam teraz będzie pracowało się łatwiej. Teraz przy dodatkowych bodźcach, które w tym roku mają się pojawić w klubie, myślę że będzie można realizować cele, które sobie wspólnie powoli nakreślamy. Te cele będą oczywiście z czasem ewaluowały, ponieważ w tej chwili tak naprawdę nie wiem jeszcze, na co ten zespół stać. Pierwsze trzy-pięć meczów będą dla nas poligonem doświadczalnym. Może nie, żeby eksperymentować ze składem, ale znaleźć szkielet zespołu, który się powoli kształtuje i stopniowo dobierać kolejne cegiełki.

A propos eksperymentowania, to podczas meczów sparingowych na każdą połowę poszczególnych spotkań wystawiał Pan zupełnie inne jedenastki. Czemu służył akurat taki zabieg?

- Nie chciałbym tego nazywać eksperymentowaniem. To było nasze celowe zamierzenie, aby przede wszystkim poznać zawodników indywidualnie. Praktycznie wszyscy grali na swoich nominalnych pozycjach, wcześniej mieli określone zasady, jak na tych pozycjach mają się zachowywać i czego od nich oczekujemy. Miało to na celu, aby nie powodować sytuacji, kiedy od pierwszego meczu sparingowego wiadomo już, kto jest szkieletem drużyny i kto może liczyć na miejsce w pierwszej jedenastce w meczu inaugurującym sezon. I tak to powinno wyglądać: ten słabszy musi ciągnąć do lepszego, a ten lepszy musi z kolei musi ciągnąć tego słabszego. Dlatego staraliśmy się w tych meczach sparingowych wystawiać dwie równorzędne jedenastki, tak żeby każdy grał na swojej nominalnej pozycji, dzięki czemu mamy bazę, że na każdej pozycji mamy po dwóch zawodników.

W meczach kontrolnych dało się zauważyć, że utrzymał Pan ustawienie 4-2-3-1, którym MKS grał w ostatnich sezonach pod wodzą poprzedniego trenera. Czy to jest to docelowe ustawienie, jakim drużyna będzie grała, czy też z czasem będzie chciał Pan wdrożyć inny system?

- Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem właśnie systemu 4-2-3-1, ale tak jak wiele razy podkreślają trenerzy: systemy nie grają, tylko ludzie na boisku, którzy muszą się cechować odpowiednimi umiejętnościami piłkarskimi, przygotowaniem fizycznym, szybkością. Dopiero wtedy możemy mówić o jakiejś taktyce, którą będziemy preferować. Inaczej będziemy grali ze skrajnym pomocnikiem, który ludzi grać szeroko, dobiegać do chorągiewki, inaczej ze skrzydłowym, który lubi schodzić do środka, czy wychodzić do prostopadłych piłek. Na pewno będziemy starali się grać bardzo ofensywnie, po stracie piłki mamy zrobić wszystko, żeby ją natychmiast odzyskać. Jeśli się nie uda, to mamy bardzo dobrze ustawić blok obronny i bronić się praktycznie całą drużyną. To w tej lidze jest bardzo trudne do przebrnięcia i zdaję sobie z tego sprawę. Powoli jednak zawodnicy już tą grę zaczynają rozumieć i te wszystkie treningi, które wykonujemy, będą podnosiły jakość naszej gry zarówno w defensywie, jak i ataku.

Do tej pory gra ofensywna MKS-u oparta była przede wszystkim na szybkich kontratakach i stałych fragmentach gry. Czy Pan zamierza coś dodać do tego repertuaru? Podczas sparingów rzuciło się w oczy na przykład to, że drużyna stara się cierpliwie rozgrywać piłkę od tyłu, ograniczając do minimum długie podania. Cz to jest coś, nad czym także pracujecie?

- Sam byłem obrońcą i wiem, że oczywiście najłatwiej jest wyekspediować piłkę do pomocników lub napastników i niech oni się martwią o resztę. My jednak chcemy przede wszystkim wpoić zawodnikom, by mieli jak największą radość z gry. To jest taki poziom rozgrywkowy, że zawodnicy powinni czerpać z gry jak najwięcej przyjemności, a jest to możliwe wtedy, kiedy nie będą biegać za piłką, a będą się z piłką przemieszczać i nią operować. Bardzo dużo zajęć poświęcamy na podniesienie jakości podań, przyjęć piłki, przewidywania. I rzeczywiście będziemy się starali grać cierpliwie, co oczywiście nie oznacza, że będę mecze, kiedy się cofniemy lub zaatakujemy wysoko. Nie chcę jednak wdawać się w tajniki naszej taktyki, ponieważ będzie to odkrywanie kart przed naszymi rywalami. Na pewno chcemy grać taką piłkę, żeby z jednej strony kibice byli zadowoleni - będziemy chcieli zdobywać gole, to nie będzie taktyka murowania bramki i wybijania po autach. Może nie chciałbym, żeby mecze kończyły się wynikami 4:3, ale zależy mi na tym, żebyśmy nie bali się atakować większą liczbą zawodników, jednocześnie dobrze te akcje ofensywne zabezpieczając.

Przejdźmy może teraz do personaliów, które wywołują wśród kibiców największe zainteresowanie. Do drużyny dołączyło, poza juniorami, trzech nowych zawodników. Dwóch piłkarzy z pierwszej jedenastki z poprzedniego sezonu już odeszło. Czy w najbliższym czasie możemy się spodziewać kolejnych roszad w kadrze zespołu?

- Okienko transferowe jest otwarte do 31 sierpnia i wszystko się może zdarzyć. Ja przychodząc do MKS-u przedstawiłem prezesowi swoją wizję i powiedziałem, że nie mam zamiaru robić zaciągu ludzi z zewnątrz. W takim ośrodku jak Ciechanów powinni grać ludzie stąd, takiej jest moje zdanie. To pozwala identyfikować się kibicom z klubem i drużyną. Co oczywiście nie znaczy, że jeśli ktoś będzie chciał do nas przyjść, to nie weźmiemy takiego zawodnika pod uwagę. Do tej pory tak właśnie było. Łukasz Barankiewicz i Nazar Litun sami się do nas zgłosili, w trakcie treningów sprawdziliśmy ich przydatność dla drużyny i uznaliśmy, że są w stanie podnieść rywalizację w drużynie. Ważne jest, aby zawodnicy czuli taką nutkę niepewności, że ktoś może na ich miejsce wejść, kiedy będą w słabszej dyspozycji, która oczywiście często nie będzie wynikała z tego, że się komuś nie będzie chciało. Czegoś takiego w ogóle nie dopuszczam - jeżeli komuś się nie chce, niech po prostu nie przychodzi na trening. Nikt nikogo nie zmusza do tego, żeby grał w piłkę. Wyobrażam sobie, że ludzie, którzy trenują tutaj, po prostu lubią to robić, a do tego jeśli w inny sposób będą trenować, będą czerpać z tego przyjemność. Tak jak powiedziałem, na tę chwilę nie chcę mówić o personaliach. Ja żadnych rozmów z zawodnikami w tej chwili nie prowadzę, nie robię też żadnego zaciągu "swoich" ludzi. Nie zmienia to jednak faktu, że jeżeli ktoś będzie chciał grać w Ciechanowie, bo takich ludzi potrzebujemy, to zapraszam - przyjrzymy się każdemu i wtedy ewentualnie podejmiemy jakieś decyzje.

To pomijając personalia, czy są pozycje, na których te wzmocnienia jednak by się przydały? Pewne braki można zauważyć chociażby na pozycji środkowego pomocnika, gdzie na początku sezonu nie będzie mógł Pan liczyć chociażby na Patryka Tosika.

- Co do Patryka, to faktycznie w pierwszym meczu sparingowym doznał kontuzji łydki i teraz czekamy na jego powrót, by jak najlepiej przygotować go do sezonu. Natomiast zgadzam się, że rzeczywiście na pozycji defensywnego pomocnika przydałaby się konkurencja. Mamy jednak pewne alternatywy - ze środka obrony możemy chociażby przesunąć do pomocy Marcina Borowca i może się zdarzyć, że z takiego rozwiązania skorzystamy. Powtarzam: na każdej pozycji rywalizacja jest jak najbardziej wskazana. Jeżeli pojawi się zawodnik, który będzie chciał przyjść do nas i będzie lepszy od tych zawodników których mamy albo co najmniej na tym samym poziomie, to my pozostajemy otwarci na takie możliwości. Sezon jest bardzo długi, to jest liga amatorska i każdy ma swoje problemy poza piłką. Powiedzieliśmy jednak piłkarzom, że my chcemy o tych problemach wiedzieć, żeby móc starać się im pomóc. Nie chcemy dopuścić do sytuacji, kiedy ktoś z dnia na dzień informuje nas, że z jakiegoś powodu nie może na przykład pojechać na mecz. Chłopcy też to zaczynają rozumieć, taką dyscyplinę wewnętrzną i dyscyplinowanie samego siebie. Jeśli zobowiązaliśmy się do tego, żeby tutaj coś fajnego zrobić, a plany są naprawdę ciekawe, to uważam że po prostu trzeba być facetem i jeśli powiedziało się "a", to trzeba też powiedzieć "b".

Do drużyny seniorów dołączyło pięciu juniorów, na których odważnie stawiał Pan w meczach sparingowych. Jak wygląda ich sytuacja - czy są już gotowi, by zagrać na czwartoligowym szczeblu? Poprzedni trener narzekał, że w zespole juniorskim, stanowiącym bezpośrednie zaplecze dla seniorów, jest bardzo niewielu chłopców, którzy byliby w stanie wejść do drużyny seniorów i stanowić chociażby uzupełnienie zespołu.

- Jeśli chodzi o juniorów to zacznę może od początku: po raz pierwszy zobaczyłem drużynę w przegranym 0:6 sparingu z Mławianką, po którym muszę przyznać byłem nieco zaniepokojony tym, co widziałem. Jedynym pozytywem tamtego meczu byli jednak właśnie ci młodzi chłopcy. Walczyli, imponowali mi często swoją dojrzałością taktyczną, ustawieniem, przewidywaniem pewnych rzeczy, asekuracją. Oczywiście to są młodzi ludzie i będą popełniać błędy. Ich forma będzie jak sinusoida z bardzo dużą amplitudą i trzeba to wziąć pod uwagę. My będziemy robić wszystko, żeby ta amplituda z każdym miesiącem się zmniejszała i żeby cały czas oscylowali wokół tego punku zero, a może nieco wyżej. Jasne, że nie można oprzeć czwartoligowej drużyny na samych bardzo młodych zawodnikach, ponieważ to jest niemożliwe. Ci chłopcy muszą mieć się od kogo uczyć, mieć mentalne wsparcie. Tu w zespole to mają, chociażby od Rafała Matusiaka, Adama Sosnowskiego, Bartka Karczewskiego, Łukasza Barankiewicza i wielu innych zawodników. Starsi piłkarze podchodzą do zajęć bardzo profesjonalnie, co też jest bardzo fajnym przykładem dla tych młodych chłopaków. To wszystko powoduje, że chce się do kubu przychodzić i tu pracować, ponieważ zawodnicy chłoną wiedzę i z każdym dniem stają się chociaż odrobinę dojrzalsi, jeśli chodzi o piłkę.

Nawiążę do Pana słów z konferencji prasowej, kiedy mówił Pan o zaszczepieniu w zawodnikach profesjonalizmu. W przeszłości bywało z tym różnie, chociażby pod względem frekwencji na treningach. Jak teraz wygląda sytuacja właśnie pod tym względem?

- Przede wszystkim ustaliliśmy, że będziemy się na wzajem szanować. A szacunek polega na tym, żeby zachowywać się profesjonalnie, zarówno w klubie jak i poza nim. Zawodnicy powoli to rozumieją - jeśli mamy pewne plany, czy dotyczące mikrocyklów czy też długofalowe, to oni wiedzą, że na nich liczymy, drużyna liczy na siebie na wzajem. Każdy, kto będzie traktował to w taki sposób, że na przykład zadzwoni kumpel i zamiast na trening pójdzie na piwo, musi zdawać sobie sprawę z tego, że przez to że nie szanuje drużyny, trenerów, kibiców, przede wszystkim nie szanuje siebie. To właśnie staramy się chłopakom wytłumaczyć i myślę, że nie będzie z tym problemu.

Reorganizacja rozgrywek sprawia, że w nowym sezonie będziecie musieli walczyć o miejsce w pierwszej szóstce, może ósemce stawki, w zależności od ostatecznych zasad awansów i spadków. Zespół, który Pan ma, w niewielkim stopniu różni się od tego, który nie tak dawno z dużymi problemami utrzymał się w lidze. Na czym opiera Pan swój optymizm i wiarę w to, że ta drużyna może z powodzeniem walczyć o miejsce w górnej części tabeli?

- Niezbędna do osiągnięcia tego celu będzie przede wszystkim praca, świadomość, zaangażowanie. Mamy ten fundament, który pozostawił poprzedni trener, w postaci cech wolicjonalnych, które są w drużynie na wysokim poziomie i na tym będziemy bazować. Do tego chcemy dołożyć odpowiednią organizację pod względem taktyki. Zaczęliśmy też trochę inaczej pracować od strony fizycznej i motorycznej. Tak naprawdę pierwsza runda pokaże, na co ten zespół stać. Czy będziemy faktycznie bili się o utrzymanie, czy też pomyślimy o czymś więcej. Nie chcę oczywiście mówić o awansie, bo drużyny które chcą awansować w tym sezonie, zbroiły się już zimą. Trzeba być realistą i logicznie myśleć na ten temat. Niemniej jednak nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla przeciwników, niezależnie od ich klasy sportowej. W każdym meczu będziemy grali o trzy punkty, a co się z tego urodzi i jak będziemy te zamierzenia realizować, pokaże sytuacja kadrowa, dyspozycja zawodników itp. Na pewno nie ma się czego i kogo bać. To jest tylko piłka, nic się nie stanie, jeśli ktoś popełni błąd. Ważne, by chcieć te błędy popełniać. Jeśli chłopcy nie będą się bali popełniać błędów, nie będą uciekać od odpowiedzialności na boisku, jeśli będą pomagać kolegom, to z każdym meczem jakość, pewność siebie będą rosły. Cały czas im to wpajamy: nie jest problemem, że ktoś popełnił błąd, ważne jest w jaki sposób zareaguje drużyna i pomoże temu, kto ten błąd popełnił.

Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Dziewicki: "Chcemy grać ofensywną piłkę" - wywiad z trenerem MKS-u Ciechanów komentarze opinie

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.




Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Operator Maszyn

Sofidel Poland jest częścią Grupy Sofidel, światowego lidera produkcji w branży papierniczej oraz czołowego producenta artykułów higienicznych, a..


Dom 100m.kw. + duża działka

Sprzedam dom jednorodzinny w Grudusku, 5 pokoi, kuchnia łazienka. Duża działka, ponad 3300 m.kw. + budynki gospodarcze, cała działka ogrodzona...


Magazynier- operator wózka

Sofidel Poland jest częścią Grupy Sofidel, światowego lidera produkcji w branży papierniczej oraz czołowego producenta artykułów higienicznych, a..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ciechanowinaczej.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

R4BC PL SP Z O O z siedzibą w Ciechanów 06-400, Plac Tadeusza Kościuszki 13a lok.7

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"